Nowy numer 48/2020 Archiwum

Mocne słowa

Słowa błogosławieństwa mają moc. Wierzę w to. Możesz realnie zmieniać duchową rzeczywistość.

Wypowiadał słowa, a te stawały się nieboskłonem, bezkresnym morzem, sięgającymi chmur niedostępnymi górami. A ty? Skoro jesteś stworzony na Jego obraz i podobieństwo….

Biblijny Izrael wierzył, że „słowo się staje”, zmienia się w konkretną rzeczywistość. Nie było bez pokrycia, nie rzucało się go na wiatr. Idealnie oddaje to żydowski dowcip, który słyszałem przed laty.

Zmęczony mieszkający w Jerozolimie Mosze marzył o tym, by po dniu ciężkiej harówki w końcu się zdrzemnąć. Nie mógł ze względu na hałas dobiegający zza okna. Dzieciaki sąsiadów, bawiące się na ulicy straszliwie hałasowały. Z drzemki nici! Mosze obmyślił fortel. Krzyknął przez okno: „Słuchajcie! Nieopodal, przy Bramie Damasceńskiej rozdają za darmo falafele”. Dzieci rzuciły się, by zdobyć gratisowe smakowite kotleciki z ciecierzycy, a Mosze wreszcie w ciszy i spokoju mógł zakosztować uroków sjesty. Już prawie zasypiał, gdy nagle zerwał się z łóżka: „I pomyśleć, że przy Bramie Damsceńskiej rozdają za darmo falafele, a ja tu leżę i nic nie robię!”.

Tak, słowo ma moc.

– Bóg, na którego podobieństwo jesteśmy stworzeni, stworzył świat wypowiadając słowo. Nas to też dotyczy. Wypowiadając słowo błogosławieństwa, czy przekleństwa niejako stwarzamy rzeczywistość, a zatem w świecie duchowym wypowiadanie słów ma ogromne znaczenie – opowiada o. Mariusz Orczykowski, rektor seminarium franciszkanów w Krakowie.

– Żyjemy w „przeklinanym” świecie. Wokół nas płynie wielki kulturalny ściek – opowiadał mi przed laty ks. Józef Gut z Jaworzna-Szczakowej – Słowo błogosławieństwa jest skuteczną odtrutką na przekleństwo. Bóg odpowiada, dając nam oręż, wkłada w nasze usta słowa: „Nie jesteś przeklęty, jesteś błogosławiony, kochany, jesteś dzieckiem Boga, nie ciemności”.

Nie sądziłem, że słowa, które zanotowałem przed czterema laty, będą dziś tak aktualne: „Jesteśmy solą ziemi. Jeśli posypie się solą ziemię, nic na niej nie wyrośnie. Nic. W ciągu ostatnich dni padło tak wiele warczących słów, haseł pełnych przekleństwa, oskarżania, szemrania, że trzeba je posypać solą. By nie wyrosły „kwiaty zła”. Zasypać tę przestrzeń błogosławieństwem. Mamy królewskie DNA, jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Tego, który stwarzał świat słowem. Możemy błogosławić. Odmieniać przeklinaną rzeczywistość. Wypowiadać słowa w imię Tego, który słono zapłacił za nasze zbawienie”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także