Nowy numer 27/2020 Archiwum

Nierozliczone ludobójstwo

Masowe mordy dokonywane na rozkaz Stalina były ludobójstwem porównywalnym ze zbrodniami Hitlera, jednak z powodów politycznych nigdy nie zostały rozliczone.

Wraz z próbami wybielania historii sowieckiej Rosji przez Władimira Putina powróciła sprawa odpowiedzialności Stalina za masowe zbrodnie dokonane na własnych obywatelach, a także na innych narodach. We współczesnej Rosji Stalin jest przedstawiany jako jeden największych przywódców w historii tego państwa. Szczególnie podkreśla się jego zasługi w pokonaniu Hitlera w czasie II wojny światowej, całkowicie pomijając zbrodnie, jakich się dopuścił w czasie swoich dyktatorskich rządów, które sprawował od połowy lat 20. aż do śmierci w 1953 r. Tymczasem był to jeden z największych zbrodniarzy w historii świata, a jego czyny bez wątpienia były ludobójstwem. W imię prawdy historycznej, a przede wszystkim pamięci i oddania sprawiedliwości 20 mln jego ofiar (według szacunków historyków) trzeba nieustannie przypominać zbrodniczą działalność Stalina. Ważnym głosem w tej debacie jest wydana przez Instytut Pileckiego książka „Ludobójstwa Stalina” amerykańskiego historyka Normana M. Naimarka, profesora Uniwersytetu Stanforda.

Spór o ludobójstwo

Twórcą pojęcia „ludobójstwo” jest polski prawnik pochodzenia żydowskiego Rafał Lemkin. Zaproponowana przez niego w 1944 r. definicja obejmowała zbrodnie przeciwko narodom, grupom etnicznym, religijnym lub rasowym. Nie umieścił w tym katalogu zbrodni przeciwko podmiotom społecznym i politycznym, mimo że we wcześniejszych pracach je wymieniał. Wynikało to z sytuacji politycznej. Do działań ludobójczych przeciwko grupom społecznym i politycznym można było zaliczyć zbrodnie Stalina, tymczasem alianci chcieli widzieć w Związku Sowieckim sojusznika w pokonaniu Hitlera. Pojęcie „ludobójstwo” według definicji Lemkina pojawiło się w czasie procesu w Norymberdze, gdy sądzono zbrodniarzy III Rzeszy Niemieckiej z okresu II wojny światowej. Dla Rosjan procesy norymberskie były okazją do ukarania Niemców za działania wojenne, uznania swoich obywateli za główne ofiary nazizmu, a nie do rozliczeń za zbrodnie przeciwko ludzkości. Stąd np. niepokój delegacji sowieckiej wywoływało podnoszenie przez niemieckich obrońców kwestii zbrodni Stalina z czasu II wojny światowej, zwłaszcza z okresu obowiązywania paktu Ribbentrop–Mołotow. Sprawa ta oczywiście nie została w Norymberdze podjęta.

Dostępne jest 25% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bogumił Łoziński

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.
Pracował m.in. w Katolickiej Agencji Informacyjnej jako szef działu krajowego, oraz w „Dzienniku” jako dziennikarz i publicysta. Wyróżniony Medalem Pamiątkowym Prymasa Polski (2006) oraz tytułem Mecenas Polskiej Ekologii w X edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni środowisku” (2009). Ma na swoim koncie dziesiątki wywiadów z polskimi hierarchami, a także z kard. Josephem Ratzingerem (2004) i prof. Leszkiem Kołakowskim (2008). Autor publikacji książkowych, m.in. bestelleru „Leksykon zakonów w Polsce”. Hobby: piłka nożna, lekkoatletyka, żeglarstwo. Jego obszar specjalizacji to tematyka religijna, światopoglądowa i historyczna, a także społeczno-polityczna i ekologiczna.

Kontakt:
bogumil.lozinski@gosc.pl
Więcej artykułów Bogumiła Łozińskiego

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także