Nowy numer 42/2020 Archiwum

Nierozliczone ludobójstwo

Masowe mordy dokonywane na rozkaz Stalina były ludobójstwem porównywalnym ze zbrodniami Hitlera, jednak z powodów politycznych nigdy nie zostały rozliczone.

Wraz z próbami wybielania historii sowieckiej Rosji przez Władimira Putina powróciła sprawa odpowiedzialności Stalina za masowe zbrodnie dokonane na własnych obywatelach, a także na innych narodach. We współczesnej Rosji Stalin jest przedstawiany jako jeden największych przywódców w historii tego państwa. Szczególnie podkreśla się jego zasługi w pokonaniu Hitlera w czasie II wojny światowej, całkowicie pomijając zbrodnie, jakich się dopuścił w czasie swoich dyktatorskich rządów, które sprawował od połowy lat 20. aż do śmierci w 1953 r. Tymczasem był to jeden z największych zbrodniarzy w historii świata, a jego czyny bez wątpienia były ludobójstwem. W imię prawdy historycznej, a przede wszystkim pamięci i oddania sprawiedliwości 20 mln jego ofiar (według szacunków historyków) trzeba nieustannie przypominać zbrodniczą działalność Stalina. Ważnym głosem w tej debacie jest wydana przez Instytut Pileckiego książka „Ludobójstwa Stalina” amerykańskiego historyka Normana M. Naimarka, profesora Uniwersytetu Stanforda.

Spór o ludobójstwo

Twórcą pojęcia „ludobójstwo” jest polski prawnik pochodzenia żydowskiego Rafał Lemkin. Zaproponowana przez niego w 1944 r. definicja obejmowała zbrodnie przeciwko narodom, grupom etnicznym, religijnym lub rasowym. Nie umieścił w tym katalogu zbrodni przeciwko podmiotom społecznym i politycznym, mimo że we wcześniejszych pracach je wymieniał. Wynikało to z sytuacji politycznej. Do działań ludobójczych przeciwko grupom społecznym i politycznym można było zaliczyć zbrodnie Stalina, tymczasem alianci chcieli widzieć w Związku Sowieckim sojusznika w pokonaniu Hitlera. Pojęcie „ludobójstwo” według definicji Lemkina pojawiło się w czasie procesu w Norymberdze, gdy sądzono zbrodniarzy III Rzeszy Niemieckiej z okresu II wojny światowej. Dla Rosjan procesy norymberskie były okazją do ukarania Niemców za działania wojenne, uznania swoich obywateli za główne ofiary nazizmu, a nie do rozliczeń za zbrodnie przeciwko ludzkości. Stąd np. niepokój delegacji sowieckiej wywoływało podnoszenie przez niemieckich obrońców kwestii zbrodni Stalina z czasu II wojny światowej, zwłaszcza z okresu obowiązywania paktu Ribbentrop–Mołotow. Sprawa ta oczywiście nie została w Norymberdze podjęta.

Po procesie trwały intensywne prace nad konwencją ONZ w sprawie zapobiegania zbrodniom ludobójstwa i karania ich. Lemkin zabiegał, aby umieścić w niej zbrodnie także przeciwko grupom politycznym i w projektach był ten zapis. Jednak na skutek zabiegów Sowietów nie znalazły się w konwencji grupy polityczne i społeczne. W 1948 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwaliło dokument z definicją ludobójstwa jako wszelkich „czynów dokonanych w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych jako takich”. Taka definicja znacznie utrudnia rozpatrywanie jako ludobójstwa zbrodniczych działań Stalina.

Jak podkreśla N.M. ­Naimark, to, że stalinowskie zbrodnicze działania wymierzone w duże grupy społeczne i polityczne nie zostały objęte konwencją, „nie uprawnia naukowców do wykluczania tych zbrodni z ich własnych definicji ludobójstwa”.

Wojna z kułakami

Jako przykład ludobójstwa wobec grupy społecznej Naimark wskazuje proces tzw. rozkułaczania, który na masową skalę przeprowadzał Stalin od 1929 r. Jego celem było złamanie oporu chłopów wobec przymusowego oddawania płodów rolnych, co oznaczało dla nich upadek gospodarstw i głód. Kolektywizacja polegała na przekształcaniu indywidualnych gospodarstw w spółdzielnie rolnicze, co wiązało się z przymusowym odbieraniem chłopom ziemi. W ciągu pierwszych dwóch miesięcy 1930 r. połowę sowieckich chłopów, czyli około 60 mln, z ponad 100 tys. wiosek, zmuszono do pracy w gospodarstwach kolektywnych, tzw. kołchozach. Główną metodą kolektywizacji był atak na bogatych chłopów zwanych kułakami. Przy czym bogactwo to sprowadzało się do posiadania kilku krów czy wołów albo chaty z blaszanym dachem. Do kułaków zaliczano też wiejskie duchowieństwo prawosławne wraz z rodzinami.

Plan „całkowitego oczyszczenia z kułaków” z 1931 r. zakładał likwidację najgroźniejszych z nich oraz wysiedlenia. W latach 1929–1932 deportowano 10 mln kułaków na daleką Północ i Syberię. Umieszczano ich w tzw. specposiołkach, czyli w specjalnych osadach, w których co prawda był mniejszy rygor niż w łagrach, ale ludzie masowo umierali z głodu, chorób, wychłodzenia czy przepracowania.

Według Naimarka akcje rozkułaczania miały charakter ludobójstwa, ponieważ Stalin wydał rozkaz ataku na wieś i powierzył jego realizację swoim bezpośrednim zastępcom; pojęcie kułaka obejmowało ponadto całą rodzinę, także krewnych; kułaków poddano tym samym technikom odczłowieczania i stereotypizacji co inne ofiary ludobójstwa, a likwidacja kułaków miała charakter masowy.

Wielki Głód

Przedmiotem sporów historyków jest uznanie za ludobójstwo działań Stalina, które doprowadziły do Wielkiego Głodu na Ukrainie w latach 1932–1933. Zmarło wówczas od 3 do 5 mln osób, głównie z północnego Kubania. Notabene – to jeden z najżyźniejszych regionów produkujących zboże w Europie. Wielki Głód był efektem przymusowej industrializacji, która miała wyprowadzić państwo z gospodarczego zacofania. Środki na hiperprzyspieszony wzrost gospodarczy miały pochodzić z kolektywizacji chłopów i przejęcia kontroli nad zbiorami zboża. Znaczenie miał też czynnik narodowościowy, gdyż ukraińskie chłopstwo kultywowało narodową kulturę, a inteligencja promowała nacjonalizm, przez co byli oni traktowani jako wrogowie sowieckiego państwa. Zbiórka zboża w największych regionach uprawy pszenicy na Ukrainie już w 1931 r. wynosiła ok. 45 proc. zbiorów, co oznaczało pozbawienie chłopów żywności, a kołchozy musiały oddawać państwu cały materiał siewny na kolejny rok. W tej sytuacji rolnicy buntowali się i wybuchały powstania.

Stalin postanowił rozwiązać problem, skazując stawiających opór na śmierć głodową. Granica między Rosją a Ukrainą została zamknięta, a chłopom zabroniono podróżowania koleją. Tylko w lutym 1933 r. władza zatrzymała 220 tys. chłopów, którzy próbowali opuścić swoje wioski, i odesłała ich do domów, a 30 tys. trafiło do łagrów. Na Ukrainie trwała agonia chłopów, zdarzały się akty kanibalizmu. Stalin dobrze orientował się w sytuacji i nie podjął żadnych kroków, aby ratować ludzi przed śmiercią, choć według naukowców Związek Sowiecki posiadał dostateczną ilość żywności, aby zapewnić głodującym minimalne wyżywienie.

Zdaniem Naimarka Wielki Głód na Ukrainie był ludobójstwem, gdyż doszło do niego w wyniku świadomych działań władzy. Zbrodni została poddana nie tylko grupa społeczna chłopów, ale także ukraiński naród, a to już mieści się w definicji ludobójstwa z konwencji ONZ z 1948 r.

Eliminacje narodów

O ile we wskazanych przykładach kwestia ludobójstwa jest przedmiotem dyskusji, o tyle zbrodnie Stalina skierowane wobec konkretnych narodów, które uznawał on za zagrożenie dla sowieckiego państwa, nie powinny budzić wątpliwości. Oczywiście Rosjanie do dziś kwestionują ich ludobójczy charakter. Przede wszystkim chodzi o politykę Stalina wobec Polaków, Niemców i Koreańczyków, którzy zamieszkiwali Związek Sowiecki.

Nie ulega wątpliwości, że ludobójstwem były działania wymierzone w Polaków, o których Stalin w rozmowach ze współpracownikami mówił, że trzeba ich całkowicie zniszczyć. Polaków objęły masowe deportacje do specposiołków w 1934 r. Kolejna fala terroru dotknęła naszych rodaków w latach 1939–1940, gdy Rosjanie podzielili się Polską z Niemcami. Szacuje się, że w czterech falach deportacji wysłano na północ Związku Sowieckiego około miliona Polaków. Drastycznym przykładem sowieckiego ludobójstwa jest zbrodnia katyńska. IPN uznaje tę zbrodnię za ludobójstwo, zbrodnię przeciwko ludzkości i zbrodnię wojenną. Oczywiście taka ocena prawna jest odrzucana przez Rosję. W 2012 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu określił zbrodnię katyńską „zbrodnią wojenną popełnioną przez władze ZSRR”.

Działaniami o charakterze ludobójczym objęci byli także Niemcy jako nazistowska piąta kolumna. Aresztowano ich prawie 70 tys., z czego 43 tys. skazano na śmierć.

Pierwszą totalną deportację narodu przeprowadził Stalin w 1937 r., wysiedlając 175 tys. Koreańczyków z Dalekiego Wschodu do Kazachstanu i Uzbekistanu. Sowiecki dyktator odpowiada też za masowe przesiedlenie muzułmańskiej ludności północnego Kaukazu i Krymu – Czeczenów, Inguszów i Tatarów – do specposiołków w Azji Centralnej; znaczna ich część zmarła w drodze. Do zbrodni ludobójstwa trzeba też zaliczyć deportacje na Syberię Litwinów, Łotyszów i Estończyków w czasie II wojny światowej. Ich łączną liczbę szacuje się na 200 tys. osób.

W świetle faktów, które przytoczył N.M. Naimark, nie ma wątpliwości, że Stalin był ludobójcą. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bogumił Łoziński

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.
Pracował m.in. w Katolickiej Agencji Informacyjnej jako szef działu krajowego, oraz w „Dzienniku” jako dziennikarz i publicysta. Wyróżniony Medalem Pamiątkowym Prymasa Polski (2006) oraz tytułem Mecenas Polskiej Ekologii w X edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni środowisku” (2009). Ma na swoim koncie dziesiątki wywiadów z polskimi hierarchami, a także z kard. Josephem Ratzingerem (2004) i prof. Leszkiem Kołakowskim (2008). Autor publikacji książkowych, m.in. bestelleru „Leksykon zakonów w Polsce”. Hobby: piłka nożna, lekkoatletyka, żeglarstwo. Jego obszar specjalizacji to tematyka religijna, światopoglądowa i historyczna, a także społeczno-polityczna i ekologiczna.

Kontakt:
bogumil.lozinski@gosc.pl
Więcej artykułów Bogumiła Łozińskiego

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także