Nowy numer 42/2020 Archiwum

Nabieranie na gadanie

Myśl wyrachowana: Prawda nie leży pośrodku, tylko tam, gdzie Jezus.

Zdaje się, że mamy dziś w Polsce wielu męczenników za wiarę. Konkretnie za wiarę, jaką dają różnym hochsztaplerom i renegatom, na przykład już to straszącym ludzi pandemią o rozmiarach apokaliptycznych, już to alarmującym, że jesteśmy oszukiwani, bo żadnej pandemii nie ma i nie było.

Żeby było ciekawiej, to wszystko zostało przemieszane ze sprawami religijnymi, takimi jak sposób przyjmowania Komunii Świętej. W efekcie takie rzeczy jak teorie o globalnym spisku urosły do rangi prawdy wiary. Nie jest to jednak wiara Kościoła; już prędzej demonów.

A właśnie: ktoś podsunął mi nagranie, na którym mówca opowiada zebranym, jak to demony na egzorcyzmach cieszą się, że ludzie przyjmują Komunię na rękę. I rozwija narrację o jedynie godnym sposobie przyjmowania Ciała Pańskiego, czyli na kolanach i do ust. Inne sposoby są według niego profanacją. Co tam, że Kościół mówi inaczej, ważniejszy jest przekaz diabelski.

To nie jest błaha sprawa. Posługiwanie się słowami ojca kłamstwa dla uzasadniania spraw Bożych to piekielnie ryzykowna gra. I co z tego, że to było podczas egzorcyzmów? Ksiądz Andrzej Grefkowicz, od lat pełniący posługę egzorcysty, mówi, że nigdy nie ma pewności, iż przeciwnik mówi prawdę. „Żadnej gwarancji. Nawet gdy mu nakazuję w imieniu Jezusa Chrystusa, to nie mam pewności, czy nakaz jest na tyle go wiążący, że on coś na pewno prawdziwego powie” – stwierdził kilka lat temu w wywiadzie dla miesięcznika „Egzorcysta”.

Czym w pierwszym rzędzie jest zainteresowany szatan? Podziałem. A to najłatwiej osiągnąć nie atakiem z zewnątrz, lecz od środka, metodą na nadgorliwego. Trzeba zasiać nieufność i podkręcić ludzi tak, żeby uprawnione przez Jezusa władze Kościoła uznali za nieuprawnione i zdradzieckie, bo rzekomo spełniające zamysły Złego. Efektem jest wszystko to, co przeciwnik najbardziej lubi, a co sprowadza się do nieposłuszeństwa.

„Ale on jest tylko nieposłuszny” – powiedziała niedawno znajoma o suspendowanym księdzu, który mimo to mocno działa „duszpastersko” w sieci (oczywiście on także powołuje się na wątpliwe źródła w walce o „czystość kultu”). Wielu ludzi go słucha, ona też.

„Tylko nieposłuszny”. Cóż… To właśnie nieposłuszeństwo uczyniło z anioła światłości szatana i przez nieposłuszeństwo człowiek stracił pierwotne szczęście. Natomiast ocaleni zostaliśmy dzięki posłuszeństwu Syna Bożego. Chcę Jego samego słuchać, a nie Jego wroga – cokolwiek i gdziekolwiek by gadał.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także