Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nie siedź!

Są komunikaty, na które nie zwracamy uwagi, bo bardzo często się powtarzają. Jednym z nich jest ten o szkodliwości braku aktywności fizycznej i siedzącym trybie życia. Być może nie widzimy tego, ponieważ tak właśnie żyjemy?

Naukowcy z Uniwersytetu w Teksasie, a konkretnie z placówki Anderson Cancer Center, dokładnie policzyli, jaki jest związek pomiędzy ryzykiem zachorowania i śmierci z powodu choroby nowotworowej a siedzącym trybem życia. I okazało się, że najmniej aktywne fizycznie osoby mają o ponad 80 proc. podwyższone ryzyko śmierci z powodu nowotworu w porównaniu z osobami aktywnymi. To, że istnieje związek pomiędzy aktywnością a stanem zdrowia to – jak mawiał jeden z polityków – oczywista oczywistość, ale czasami dopiero konkretne liczby przemawiają do naszej wyobraźni. A zatem przedstawmy konkretne liczby. Pytanie, czy zrobią na nas, a przynajmniej na najmniej aktywnych, jakiekolwiek wrażenie. W tej samej pracy policzono, jak określona aktywność fizyczna wpływa na zmniejszenie ryzyka śmierci z powodu nowotworu. Wystarczy 30 minut siedzenia zamienić na 30 minut aktywności fizycznej, a procenty zaczynają działać na naszą korzyść. I tak 30 minut jazdy na rowerze dziennie zmniejsza ryzyko śmierci z powodu nowotworu o ponad 30 procent. 30 minut spaceru, zamiast 30 minut np. siedzenia przed telewizorem, zmniejsza to ryzyko o 8 procent. Co ważne, zwykła, codzienna aktywność fizyczna nie musi być realizowana w jednym pakiecie. Może nawet ważniejsze jest przerywanie okresów braku aktywności jakimś wysiłkiem. Może to być np. przejście po schodach w biurze dwóch pięter w górę i dwóch pięter w dół. Dobrym pomysłem jest wysiadanie z autobusu przystanek wcześniej, by codziennie przejść przynajmniej kilkaset metrów piechotą. W skrócie mówiąc, by zminimalizować ryzyko śmierci z powodu nowotworu, wcale nie trzeba zamieniać się w sportowca. Wystarczy minimalnie zmienić swoje codzienne przyzwyczajenia. Więcej chodzić, odkurzyć rower, częściej wybierać się na spacery do parku i zrezygnować z windy albo przynajmniej wysiadać z niej w takim miejscu, by chodzić po schodach. Po prostu nie siedzieć.

Badanie, na podstawie którego sformułowano powyższe wnioski, rozpoczęto w 2003 roku. Było przeprowadzone w kilku etapach. Podstawowa grupa badawcza wynosiła 30 tys. osób powyżej 45. roku życia. Ponad 8 tys. osób wyposażono w akcelerometry, urządzenia dokładnie rejestrujące aktywność w ciągu dnia. Nikt z badanych nie miał w chwili rozpoczęcia eksperymentu zdiagnozowanego nowotworu. Od 2003 roku do dzisiaj z grupy badawczej z powodu nowotworów zmarło prawie 300 osób.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się