Nowy numer 43/2020 Archiwum

Tajna broń kampanii

W Stanach Zjednoczonych rosną w siłę ruchy przeciwników gospodarczych i społecznych ograniczeń mających powstrzymać epidemię koronawirusa. Republikanie próbują zagospodarować ten elektorat.

Stany Zjednoczone są krajem najciężej dotkniętym pandemią koronawirusa; do końca maja zakaziło się ponad 1,7 miliona Amerykanów, zmarło ponad 100 tysięcy. Mimo to w USA mnożą się manifestacje zwolenników jak najszybszego odmrożenia gospodarki. To zjawisko rozpowszechniło się na całym świecie (także w Polsce), lecz w Stanach Zjednoczonych zaczyna przybierać niepokojącą formę. Cały świat obiegły zdjęcia z Lansing, stolicy stanu Michigan. 30 kwietnia do stanowego Kapitolu wdarła się grupa uzbrojonych po zęby mężczyzn chcących wywrzeć presję na lokalnych władzach, by zniosły ograniczenia związane z Covid-19. Demonstranci przedstawiają się jako oddolny ruch obywatelski, ale jednocześnie otrzymują wsparcie finansowe i polityczne od republikanów z prezydentem Trumpem na czele. „Koronasceptyczne” wystąpienia mają miejsce głównie w stanach rządzonych przez demokratów (to gubernatorzy decydują o skali i czasie trwania ograniczeń), które będą kluczowe w najbliższych wyborach prezydenckich. Zbliżenie z tym środowiskiem może jednak przynieść republikanom więcej strat niż korzyści.

Najazd na Lansing

Pierwsze protesty zaczęły się w Stanach Zjednoczonych miesiąc po wprowadzeniu epidemicznych obostrzeń. Demonstranci domagali się jak najszybszego odmrożenia gospodarki. Tylko w kwietniu w USA pracę straciło 20 milionów ludzi. Od wybuchu epidemii po zasiłek dla bezrobotnych zgłosiły się ponad 33 miliony Amerykanów. Tragizm sytuacji pogłębia fakt, że utrata pracy w realiach sprywatyzowanej służby zdrowia w Stanach oznacza też brak środków na leczenie w przypadku zachorowania na koronawirusa. Co więcej, protestujący uznają też ograniczenia związane z pandemią za niekonstytucyjne. Najczęściej powołują się na pierwszą poprawkę do konstytucji USA z 1791 roku, zabraniającą ograniczania wolności praktyk religijnych czy prawa do zgromadzeń.

Miejscem najgłośniejszych protestów jest Michigan. To jeden z najbardziej dotkniętych koronawirusem stanów (4. miejsce pod względem liczby ofiar – 5334 zmarłych do 28 maja). Zarazem to część tzw. rust belt (pas rdzy) – obszaru podupadającego przemysłu, gdzie Covid-19 pogłębia trwający od kilku dekad kryzys gospodarczy. 15 kwietnia odbyła się tam operation Grid- lock (operacja Blokada). Setki ludzi przyjechały swoimi autami do Lansing. Udało im się na parę godzin sparaliżować stolicę Michigan, żądając od gubernator Gretchen Whitmar zniesienia stanu wyjątkowego. Z kolei 30 kwietnia i 14 maja w stanowym Kapitolu pojawili się protestujący mężczyźni z bronią, próbujący wywrzeć presję na parlamentarzystach.

Demonstracje szybko rozpowszechniły się na większość stanów. W Teksasie narodziła się „gwiazda” zwolenników zniesienia gospodarczych ograniczeń. To Shelly Luther – fryzjerka z Dallas. Zignorowała ona zakazy i otworzyła swój salon podczas stanu wyjątkowego. 5 maja została skazana na grzywnę i 7 dni więzienia za uporczywe odmawianie zamknięcia zakładu, ale po 48 godzinach Sąd Najwyższy Teksasu nakazał jej uwolnienie. Przed aresztem zgromadziły się media i jej wielbiciele. Karę finansową zapłacił za nią republikański polityk Dan Patrick. Po wyjściu z aresztu Luther znów otworzyła salon mimo zakazów, a na strzyżenie u niej zjawił się najbardziej wpływowy senator republikanów z Teksasu – Ted Cruz. Jej uwolnienie pochwalił prezydent Trump, pisząc: „To dobrze, przecież musi nakarmić swoje dzieci”.

Protesty są szczególnie niepokojące z kilku powodów. Ich uczestnicy ostentacyjnie ignorują nakazy zachowania społecznego dystansu i noszenia maseczek. Wiodącą rolę odgrywają w nich biali mężczyźni formujący samozwańcze milicje, występujący zawsze z bronią palną. W Ameryce nie jest to łamaniem prawa, jednak hasła w stylu: „Jeżeli nie otworzycie stanu, my sami to zrobimy”, wygłaszane przez uzbrojone grupy, brzmią groźnie. W Teksasie i Michigan po stronie demonstrantów otwarcie stanęli lokalni szeryfowie. Zapowiedzieli, że nie będą karali za łamanie epidemicznych ograniczeń.

Polityczne plany

Demonstranci w Michigan zapewniali o spontanicznym charakterze wystąpień, jednakże szybko okazało się, że wydarzenia mają interesujący kontekst polityczny. Organizatorzy blokady w Lansing – Michigan Freedom Fund – otrzymali znaczną sumę pieniędzy (pół miliona dolarów) od rodziny DeVos – konserwatywnych miliarderów. Przedstawicielka tej familii – Elisabeth DeVos –jest obecnym sekretarzem edukacji USA u Donalda Trumpa.

Protestujących popiera także Freedom Works. To wpływowa organizacja zasilana pieniędzmi konserwatywnych miliarderów – m.in. braci Davida i Charlesa Kochów. Wcześniej wspierała ona rozwój Tea Party Movement, populistyczno-libertariańskiego stronnictwa w szeregach republikanów, które urosło w siłę pod koniec minionej dekady po dojściu do władzy Baracka Obamy. Freedom Works oferuje „koronasceptykom” logistyczną i medialną pomoc w organizowaniu protestów. Zainteresowanie ze strony tak wpływowych kręgów może wskazywać na to, że republikanie chcą zaktywizować to środowisko.

Takie same plany ma Donald Trump. Nie jest przypadkiem, że demonstracje przebiegają z dużą intensywnością w Michigan, sąsiednim Wisconsin i niedalekiej Pensylwanii. To stany kluczowe dla wyniku najbliższych wyborów prezydenckich. Przez lata były one ostoją demokratów, ale ku powszechnemu zaskoczeniu w 2016 roku, po raz pierwszy od 28 lat (a w Wisconsin – od 32 lat), wygrał republikanin – Donald Trump. Zdobyte tam głosy przesądziły o ostatecznym wyniku wyborów. Teraz prezydent otwarcie popiera protestujących przeciwko zamrożeniu gospodarki. Ograniczenia wprowadzają gubernatorzy, we wszystkich trzech stanach są to demokraci.

Celem szczególnie częstych ataków jest Gretchen Whitmar. Gubernatorka Michigan to wschodząca gwiazda demokratów. Pojawiają się nawet pogłoski, że Joe Biden może zaproponować jej start jako kandydatki na wiceprezydenta. Donald Trump stara się więc mobilizować konserwatywny elektorat w kontrze do gubernatorów. W dniu operacji Gridlock w Lansing prezydent napisał na Twitterze: „Uwolnić Michigan”. Z kolei podczas wizyty w Pensylwanii zaapelował do mieszkańców: „Musicie sprawić, by gubernator zaczynał stopniowo otwierać stan”. Demonstranci odwdzięczają się za wsparcie, przynosząc na manifestacje transparenty popierające prezydenta.

Ryzykowne kalkulacje

Jednakże na wiecach w USA przeciwko restrykcjom związanym z Covid-19 pojawiają się nie tylko ludzie bojący się utraty pracy i ubezpieczenia zdrowotnego. Demonstracje przyciągają też osoby kłopotliwe dla republikanów i Trumpa, m.in. zwolenników teorii spiskowych (łączących pandemię koronawirusa z rozwojem technologii komórkowej 5G), anty- szczepionkowców, jak również członków neofaszystowskiej formacji Proud Boys. Na jednej z demonstracji w Lansing organizatorzy sami wyprosili bojówkarzy, ale na innych wiecach ostentacyjnie manifestują oni swoją obecność.

Z kolei na protestach w Austin (stolicy Teksasu) przeciwko przedłużaniu stanu wyjątkowego wśród mówców nieoczekiwanie pojawił się Alex Jones, twórca serwisu Infowars, znanego z tropienia teorii spiskowych. W dobie pandemii serwis powiększył swoją działalność o sprzedaż specyfików mających rzekomo chronić przed chorobą. Jones na wiecu ostentacyjnie łamał reguły bezpieczeństwa, wymieniając uściski z innymi ludźmi, a w przemówieniu porównał gubernatorów wprowadzających ograniczenia do nazistów.

Choć „antykoronawirusowe” demonstracje są liczne i głośne, to jednak nie cieszą się one wielką frekwencją (zazwyczaj to około kilkuset osób). Badania pracowni Pew Research Center wykazały, że Amerykanie w zdecydowanej większości popierają obostrzenia mające powstrzymać pandemię. Co więcej, aż 66 procent ankietowanych wyraziło obawę, że ograniczenia znoszone są zbyt szybko.

Założenie Trumpa, aby zwiększać swoje poparcie poprzez podsycanie konfliktów z gubernatorami przedłużającymi stan wyjątkowy, może więc okazać się błędne. Z kolei na próby politycznego zagospodarowania „koronasceptycznego” elektoratu z niepokojem patrzy umiarkowany republikański establishment. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama