Nowy numer 49/2020 Archiwum

Uciec przed Słońcem

Fani twórczości Jacka Dukaja będą być może rozczarowani. Serial „Kierunek: Noc” niewiele ma wspólnego z jego książką. Jest jednak ciekawie zrealizowany i na pewno warto go obejrzeć.

Po ekranizacji „Wiedźmina” Andrzeja Sapkowskiego, który miał dużą oglądalność, lecz od strony artystycznej okazał się porażką, na VOD trafił kolejny serial zrealizowany według twórczości polskiego autora zajmującego się fantastyką naukową. Serial został nakręcony w Belgii, a wśród jego twórców znalazło się kilku Polaków. Producentami wykonawczymi są Jacek Dukaj i Tomasz Bagiński, jedną z ról pierwszoplanowych zagrał Ksawery Szlenkier, a Borys Szyc wystąpił w roli epizodycznej.

Trudno powiedzieć, jaki wpływ na kształt serialu mieli Dukaj i Bagiński, twórca głośnej animacji „Katedra”. Chociaż serial powstał na podstawie krótkiej powieści Jacka Dukaja „Starość aksolotla”, nazwanie go ekranizacją byłoby nadużyciem, bo wykorzystuje właściwie tylko dwa zaczerpnięte z niej pomysły. Pierwszy dotyczy błyskawicznej zagłady życia na Ziemi, kolejny – opowieści o samolocie okrążającym naszą planetę, by uciec przed zabójczym promieniowaniem słonecznym.

Serialowa wieża Babel

Twórczość Dukaja, najbardziej chyba nagradzanego polskiego pisarza SF, wydaje się zresztą trudna do przeniesienia na ekran. W jego utworach często powtarza się motyw przyszłości, w której ludzkim ciałem i umysłem władają komputery. Dukaj w swoich książkach zadaje pytania dotyczące przyszłości naszego świata, nawiązując do różnych dziedzin wiedzy, a także filozofii, metafizyki i psychologii. Nie wszystkie jego utwory są łatwe w odbiorze, ich lektura wymaga skupienia i oczytania. Najpopularniejszą powieścią Dukaja jest „Lód”, w którym autor przedstawił alternatywną wizję historii w fantastycznym ujęciu. „Starość aksolotla”, wydana najpierw w formie eksperymentalnego e-booka, opowiada o ludziach, którym na chwilę przed słoneczną zagładą udało się cyfrowo skopiować umysły, a teraz, pozbawieni ciał, zachowują je w komputerach. Na nowo tworzą cywilizację odmienną od dotychczasowej. Podobnie jak w innych utworach Dukaja znajdziemy tu wiele rozważań na tematy egzystencjalne. W tym kontekście serial wydaje się dziełem całkowicie autonomicznym, a fani z pewnością poczują się rozczarowani. Scenariusz, prócz wymienionych wcześniej pomysłów, nie ma z książką nic wspólnego. Jego twórcy poszli w zupełnie innym kierunku, tworząc znakomity serial sensacyjny, niepozbawiony jednak refleksji skłaniających widza do głębszych przemyśleń.

Głównym twórcą serialu jest Jason George, doświadczony scenarzysta, reżyser i producent, który napisał scenariusze wszystkich sześciu odcinków. – Serial zadaje ważne pytania, które dzisiaj często słyszymy. Czy ludzie są w stanie zjednoczyć się dla wspólnego dobra, czy też przedłożą nad nie własny interes? Pociągnęła mnie myśl, że lot samolotem pasażerskim tworzy w nim taką prowizoryczną społeczność osób o różnym pochodzeniu i przekonaniach. Czasem można tam zawrzeć przyjaźń, a czasem dochodzi do sporu o podłokietniki – powiedział scenarzysta w wywiadzie dla portalu Deadline.

W serialu słyszymy aż 10 języków, w tym polski, co świadczy o tym, jak bardzo zróżnicowane jest towarzystwo uwięzione w samolocie.

Desperat na pokładzie

„Kierunek: Noc” powstał w Belgii jako pierwszy serial zrealizowany dla Netflixa według prozy Dukaja. Zdjęcia kręcono w Belgii, Bułgarii i Macedonii Północnej.

Pierwsze sceny rozgrywają się na międzynarodowym lotnisku w Brukseli, gdzie zbierają się pasażerowie w oczekiwaniu na nocny samolot do Moskwy. W hali odlotów część podróżnych wpatruje się w ekrany telewizyjnych monitorów, na których pojawiają się obrazy z różnych regionów świata, ale większość nie zwraca na nie uwagi. A są to sceny przerażające. Obserwujemy w nich ludzi padających nagle na ulicę, ale nie wiemy, z jakiego powodu. Czy to bezpośrednia transmisja rozgrywających się aktualnie wydarzeń, czy może sceny z jakiegoś filmu?

W tym czasie mężczyzna, który w ostatniej chwili chciał kupić bilet do Moskwy, ale mu odmówiono (spóźnił się i pasażerowie już zajmowali miejsca w samolocie), sterroryzował strażników i siłą wdarł się na pokład. W samolocie nie było jeszcze całej załogi, brakowało kapitana i jednej ze stewardess, ale desperat, grożąc bronią, zmusił drugiego pilota do startu, przy okazji uszkadzając radio pokładowe. Samolot wystartował z pomocą jednej z pasażerek, która służyła w wojsku jako pilot helikoptera. Terrorysta oznajmił, że ma na imię Terrenzio i pracuje w NATO, oraz zażądał, by samolot leciał gdziekolwiek, byle na zachód. Poinformował jednocześnie spanikowanych i zdumionych pasażerów, że rozpoczęła się apokalipsa związana z działalnością Słońca. Stwierdził, że promienie słoneczne błyskawicznie zabijają wszystkie żywe istoty na Ziemi, a jedynym wyjściem jest nieustanna ucieczka przed Słońcem na zachód, w noc. Oczywiście nikt mu nie uwierzył, bo wszyscy przypuszczali, że mają do czynienia z szaleńcem, którego wszelkimi sposobami należy powstrzymać. To prolog sześcioodcinkowego serialu.

Nie tylko akcja

Dirk Verheye, jeden z reżyserów serialu, pytany o sposób jego realizacji, odpowiedział, że twórcy pragnęli przedstawić rozgrywające się wydarzenia oczyma znajdujących się w samolocie bohaterów. I rzeczywiście, chociaż akcja rozgrywa się w błyskawicznym tempie, najciekawsze w serialu wydają się postacie zdanych na siebie pasażerów i członków załogi samolotu. Na początku niewiele o nich wiemy, reżyser oszczędnie dawkuje nam informacje, kim są, powody, dla jakich wybrali lot do Moskwy, i jak zachowują się w sytuacji skrajnego zagrożenia. Nie jest kwestią przypadku, że poszczególne odcinki noszą imię jednego z pasażerów. Właściwą akcję każdego z nich rozpoczyna krótki prolog, który przybliża sylwetkę danego pasażera i motywy, jakie kryją się za jego działaniami. Chociaż w pierwszej chwili ich charakterystyki mogą wydawać się nam stereotypowe, z biegiem wydarzeń stają się bardziej pogłębione i mniej jednoznaczne. Również ciekawie zarysowane są relacje pomiędzy obcymi sobie ludźmi, którzy muszą wspólnie walczyć o przeżycie. Czy uda im się porozumieć mimo dzielących ich różnic? Jak się okaże, czeka ich niełatwa droga, tym bardziej że nie wiedzą, dokąd ich doprowadzi ucieczka przed słonecznym blaskiem.

Serial jest sprawnie i dynamicznie zrealizowany, nie brakuje tu niespodzianek i błyskawicznych zwrotów akcji. Z odcinka na odcinek nie wiemy, czego się spodziewać. Kolejnym i może największym walorem serialu jest umiejętne wplecenie w akcję pytań dotyczących problemów natury moralnej. Każdy z bohaterów obarczony jest bagażem przeszłości, nie zawsze chlubnym, co rzutuje na ich obecne poczynania. Ich postacie to nie czarno-białe charaktery z podobnych gatunkowo filmów. Czy czas, jaki im pozostał, pozwoli zrozumieć błędy popełnione w życiu i je odkupić? Czy ratując siebie i społeczność, można pozostawić innych swemu losowi? Każda z postaci staje w pewnym momencie przed tymi problemami. Znajdziemy w serialu również wątki religijne potraktowane w sposób poważny i bez ironii, co rzadko się zdarza w produkcjach przeznaczonych dla Netflixa.•

Kierunek: Noc, reż.: Inti Calfat, Dirk Verheye, wyk.: Pauline Etienne, Laurent Capelluto, Stefano Cassetti, Mehmet Kurtulus, Ksawery Szlenkier, Belgia 2020

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także