Nowy numer 22/2020 Archiwum

Susza. Nowa plaga?

Komunikaty o suszy chyba już spowszedniały. Teraz mamy wirusa. No tak, tylko że w dłuższej perspektywie to nie wirus, ale brak wody będzie dla nas ogromnym wyzwaniem.

Wieloletnie pomiary ilości opadów w Polsce pokazują, że od przynajmniej 50 lat spada u nas mniej więcej tyle samo wody. Oczywiście z roku na rok zdarzają się odchylenia od średniej, ale w dłuższej perspektywie wszystko się niweluje. Pułapka statystyki. Pada tyle samo, jednak pada inaczej. Nieporównywalnie częściej niż kiedyś zdarzają się ulewne, ale krótkotrwałe deszcze, w czasie których, czasami w ciągu kilku godzin, spada tyle wody, ile wynosi miesięczna norma. A potem przez kilka tygodni nie ma ani jednej kropli. Wyschnięta gleba zachowuje się jak beton, więcej po niej spływa, niż w nią wsiąka. Nadmiar wody dostaje się do rzek i powoduje powodzie i podtopienia. Przyroda ma swoje systemy zabezpieczeń, bufory, które są w stanie przyjąć i zmagazynować większe opady. To bagna, dzikie łąki, moczary i lasy. Tyle tylko, że w dużej części je zniszczyliśmy. A pola otoczyliśmy rowami melioracyjnymi. Tegoroczna zima była wyjątkowo bezśnieżna. Wiosną w wielu miejscach grunt miał mniejszą wilgotność niż jesienią. Na taką skalę nigdy się to nie zdarzało.

Na co musimy się szykować? Na to, że w centralnej części kraju trzeba będzie ponosić ogromne koszty, aby coraz większe susze, przeplatane powodziami, nie uniemożliwiały uprawy roślin. Na to, że rolnicy będą musieli poszukać gatunków potrzebujących do wzrostu mniejszej ilości wody. To wszystko znaczy, że będzie rosła cena żywności. Szata roślinna w Polsce będzie się zmieniała. Szykujmy się na to, że z naszych lasów będą znikały niektóre drzewa. Na przykład świerk, sosna, modrzew, a nawet brzoza brodawkowata. W zeszłorocznym raporcie dendrologów z Polskiej Akademii Nauk napisano, że w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat zanikną w Polsce gatunki, które dzisiaj stanowią 75 proc. lasów (przy okazji znikną setki gatunków innych roślin, zwierząt czy grzybów). Ich miejsce zajmą buki, jesiony, dęby i jodły.

Czy sprawa jest przesądzona? Niewiele rzeczy jest przesądzonych. Wzrost temperatury jest faktem i część zmian, o których pisałem, nastąpi wcześniej czy później. Ale też wiele efektów związanych z niedoborem wody można opóźnić. W Polsce zbiera się zaledwie kilka procent deszczówki, a są kraje w Europie gdzie zbiera się ponad połowę tego, co spada z nieba. Zmagazynowana w ten sposób woda może służyć do podlewania zamiast wody pitnej. To jeden przykład z wielu. Mała retencja, przywracanie bagien i mokradeł, sadzenie drzew tam, gdzie tylko się da, zakładanie parków, oczek wodnych i łąk. To małe kroczki, ale w dużej skali mogą dać dobry efekt. Duże kroki należą do polityków. Tylko co zrobić, by czuli się oni w tej sprawie naciskani? Przeważająca większość myśli w perspektywie jednej kadencji, a efekty działań podjętych dziś przyjdą za kilka kadencji. W dłuższej perspektywie walka z suszą powinna pochłaniać równie wiele uwagi polityków co walka z koronawirusem. Bo w dłuższej perspektywie to susza jest dla nas groźniejsza. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • KoperNick
    01.05.2020 19:05
    Może należało by zacząć od nieprzeszkadzania? Z tego co się orientuję, pobieranie wody do podlewania z wód powierzchniowych jest niedozwolone i grożą za to wysokie grzywny. Rozumiem taki zakaz w czerwcu i lipcu, w czasie suszy. Natomiast gdyby pozwolić na to od września do kwietnia, to ludzie by pobudowali sobie zbiorniki i napełnili je zawczasu. W wielu miejscach nie trzeba by budować zbiorników. Wystarczyło by podnieść poziom wód gruntowych, a następnie korzystać ze zmagazynowanej w ten sposób wody. Tylko jak to robić kiedy to nielegalne?
    doceń 4
  • Henryk
    02.05.2020 10:10
    Ciekawe czy gdyby Pan zachorował na tego koroniarza, to byłby Pan dalej takiego zdania?
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji