Nowy numer 22/2020 Archiwum

Oazy bez zarazy

Z burmistrza Bellegry sąsiedzi się podśmiewali. A on zawczasu „zabarykadował” miasteczko przed wirusem. Największą zagadką jest jednak wioska Ferrera Erbognone – samotna wyspa w samym sercu szalejącej epidemii. Ani jednego zakażonego.

Podczas gdy w lombardzkim Codogno cały czas poszukiwano „pacjenta zero”, a pandemia zbierała już zatrważające żniwo, w oddalonej od niego o 90 km wiosce Ferrera Erbognone życie 1099 mieszkańców toczyło się w miarę spokojnie, choć nie beztrosko, bo we Włoszech nikt od początku marca nie śpi dobrze.

Miejscowość leży w sercu prowincji Pawia. Do wioski można dojechać jedyną drogą wojewódzką, co nieco ułatwia izolację. Miejscem, gdzie gromadzą się ludzie, jest jedynie piazza, czyli rynek. Jest tu też park, który – jak żartują mieszkańcy – pozwala „rozładować tłum”. Jednak niedaleko są rafineria Agip i ekocentrum potentata petrochemiczego ENI, które przyciągają setki osób. A jednak koronawirus się tu nie przedarł. Dlaczego?

Burmistrz Giovanni Fassina jest lekarzem. Jest przekonany, że ludzie tutaj mają jakąś naturalną odporność na wirusa. Rozpoczął kampanię, by dobrowolnie oddawali krew w pobliskim Sannazzaro. Chodzi o wykrycie antyciał. – Liczby byłyby statystycznie wiarygodne, jeśli zbadalibyśmy dogłębnie wszystkie przypadki – utrzymuje.

Próbki ma badać Instytut Neurologiczny Mondino w Pawii, który przeprowadza techniczno-naukowe analizy badań przesiewowych, by wykryć przeciwciała dla koronawirusa SARS-CoV-2. Przeciwciała sygnalizują, że organizm zetknął się z wirusem, choć – jak podkreśla Livio Tronconi, dyrektor generalny instytutu – ta inicjatywa nie będzie mieć wielkiego znaczenia diagnostycznego lub prognostycznego. Naukowcy chcą uniknąć tworzenia fałszywych mitów i wzbudzania nieuzasadnionych nadziei.

Burmistrz jednak upiera się, że badania są konieczne. – Jestem przekonany, że wiele osób miało kontakt z wirusem i rozwinęła się u nich infekcja w sposób bezobjawowy. Moglibyśmy ustalić, jaki odsetek ludności jest odporny na koronawirusa – zaznacza. Dodaje, że wpływ na sytuację na pewno miała również niezwykła karność mieszkańców. – Nasza ludność wiernie przestrzegała obostrzeń sanitarnych – chwali.

Dyscyplina i genetyka

I choć do Ferrery Erbognone należy palma pierwszeństwa, nie jest ona jedyną wyspą w tym „morzu nieszczęścia”, jak mówią Włosi. Istnieją na przykład cztery „wyspy szczęśliwe” w prowincji Brescia – maleńkie gminy z niewielką liczbą mieszkańców. Rozsiane są po prowincji, ale łączy je jedno: oddalenie od Bassy, epicentrum epidemii w Brescii. Jedna znajduje się nad jeziorem Garda (Magasa), dwie – w dolinie Sabbia (Pertica Alta i Anfo), a ostatnia – w dolinie Trompia (Irma).

Magasa leży na granicy z Trydentem, pomiędzy jeziorami Garda i d’Idro. Żyje tu 131 osób, głównie w podeszłym wieku, które nie wychodzą z domu. W Anfo (481 mieszkańców) ludzie przestrzegają obostrzeń, ale żyją w strachu przed falą przyjezdnych, którzy w dolinie Sabbia mają wille wypoczynkowe. To dlatego burmistrz kazał przeprowadzać surowe kontrole w czasie Świąt Wielkanocnych. Pertica Alta zamieszkana jest przez 556 osób. Także tutaj obawiano się najazdu właścicieli letniskowych willi. No i Irma, gmina ze 131 mieszkańcami w górnej dolinie Trompia. Nie ma tu sklepów ani aptek, a odkąd zaczął się niebezpieczny czas, tutejszym przywożą pożywienie i leki sklepikarze z sąsiednich wiosek. Wydaje się, że ta strategia na razie zdaje egzamin.

Wśród „nieskażonych” było do Wielkiego Czwartku także Limone nad jeziorem Garda. Prawie 1200 mieszkańców i ani jednego zakażenia do 10 kwietnia, kiedy to został wykryty – do tej pory jedyny – przypadek. Burmistrz Antonio Martinelli nakazał całkowite zamknięcie miasteczka już pod koniec lutego. Natychmiast pozamykał też sklepy, a przede wszystkim hotele i kempingi oraz wprowadził zakaz wstępu dla turystów. Mało tego – lokalna policja stale monitoruje dwa wjazdy do miasteczka. Nikt nie ma prawa wyjść z domu, a wszystko – od zakupów po lekarstwa – jest dostarczane do domostw przez lokalnych sklepikarzy.

Ale – wydaje się – w tym przypadku nie chodzi jedynie o wprowadzone środki bezpieczeństwa. W 1982 r. całą populację poddano badaniom krwi po wykryciu „anormalnego” białka, zdolnego w znacznej mierze zapobiegać zawałom serca, we krwi kolejarza mieszkającego w Mediolanie, ale urodzonego w Limone. Badania te wykazały, że nie był to odosobniony przypadek – to samo białko było obecne we krwi także innych mieszkańców.

Malaria i talasemia

A w innych częściach Włoch? Ferrara w regionie Emilia-Romania zdaje się „odpychać” wirusa, w regionie Veneto wyspami są Belluno i Polesine, w Piemoncie opierają się zarazie społeczności dolin, a na Sardynii bezpieczne są miejscowości w głębi lądu. Znakomitą tarczą przeciw infekcji jest na pewno położenie geograficzne – tam, gdzie jest trudny dostęp, wróg musi się „namęczyć”, żeby zaatakować, ale naukowcy zgadzają się, że nie jest to jedyne wytłumaczenie fenomenu. Twierdzą, że wirusa może odstraszać... genetyka.

Jednym z ciekawych przypadków jest właśnie Ferrara. To na tutejszy cmentarz przez wiele dni przyjeżdżały transporty z 30 trumnami naraz. Wszystkie z Lombardii, gdzie nie było ich już gdzie składać, grzebać ani spopielać...

W Ferrarze na początku kwietnia zanotowano ponad 320 zakażonych – był to najmniej dotknięty obszar w regionie, w którym pozytywne wyniki testu miało już ponad 14 tys. osób, a zmarło prawie 2 tys. chorych. Ci zainfekowani w Ferrarze mieszkają na granicy z Bolonią.

– Liczba zakażonych nie rośnie, z pewnością musi być jakiś powód. Myślę, że malaria i talasemia [choroba krwi, która zaburza syntezę hemoglobiny – przyp. aut.], które tu panowały, przyczyniły się do utrzymania tych terenów w niemal „nienaruszonym stanie” w porównaniu z sąsiednimi, zaatakowanymi z taką siłą – uważa Sergio Venturi, nadzwyczajny komisarz ds. epidemii. Wskazuje także, że niewielka liczba zakażonych dotyczy również sąsiedniego Rovigo, na drugim brzegu Padu – te terytoria łączy bliskość geograficzna i społeczno-ekonomiczny przepływ ludności.

– Na razie nie ma żadnych badań naukowych, ale wyobrażam sobie, że wkrótce badacze Uniwersytetu w Ferrarze i inni zajmą się studiowaniem tego przypadku. Prowincja ma naturalną odporność na infekcję, którą musimy przebadać, bo być może będzie to przydatne dla wszystkich – uważa S. Venturi.

Wokół Rzymu

Kiedy 3 marca burmistrz Flavio Cera zdecydował, by z wyprzedzeniem zabarykadować Bellegrę, miasteczko zamieszkane przez 2800 dusz i przyczepione do wzgórz Ruffi, 870 m n.p.m., włodarze ościennych miejscowości naśmiewali się z niego. Dzwonili i mówili: „Co ty wyprawiasz?! Oszalałeś!”. Dziś Bellegra jest wśród tych, które nie mają przypadków zakażenia. – Ani jednego! I mamy nadzieję, że św. Sykstus nadal nas będzie chronił – opowiada włoskim mediom burmistrz, który zawierzył swoje miasteczko lokalnemu patronowi. – Nosimy go co rok w procesji. Ułożyłem u jego stóp trójkolorową szarfę [z barwami narodowymi Włoch – przyp. aut.]. Zdejmę ją, gdy skończy się epidemia.

Do okolicznych miasteczek – Olevano Romano, Affile, Subiaco, Rocca Santo Stefano czy Genazzano – koronawirus dotarł.

Oprócz opieki św. Sykstusa zadziałała na pewno roztropność. A zwłaszcza rady, których udzielili burmistrzowi należącemu do partii Fratelli d’Italia koledzy z Bergamo i Brescii – od początku lutego opowiadali mu z niepokojem o niewydolności służby zdrowia, o rozprzestrzeniających się szybko zakażeniach, o niewyjaśnionych zgonach, o paraliżu, z którym muszą się mierzyć, i o swojej bezradności. – Wziąłem sobie do serca ich słowa. Należę do UNCEM – krajowego związku gmin, wspólnot i samorządów górskich – gdzie wielu burmistrzów ściśle ze sobą współpracuje, dzieląc się doświadczeniami – opowiada F. Cera.

I dlatego od poranka 3 marca Bellegra nagle, samotnie, obrała nowy kurs. – Na początek otworzyliśmy Miejskie Centrum Operacyjne, które jest organizacją aktywowaną tylko w sytuacjach awaryjnych. Wymyśliliśmy plan dla starszych mieszkańców, żeby nie musieli wychodzić z domów, organizując sieć lekarzy rodzinnych. Najważniejsze było ograniczenie do minimum miejsc, gdzie gromadzą się ludzie. Później zabraliśmy się za systematyczną dezynfekcję wszystkiego, razem z przystankami autobusowymi – wylicza burmistrz.

Kiedy Lombardia zamknęła granice, a do Bellegry przyjechały dwie rodziny z północy – jedna z Treviso, a druga z Mediolanu – zostały poproszone o rygorystyczne przestrzeganie autoizolacji przynajmniej przez 15 dni.

Później rozpoczęto akcję robienia zakupów i nabywania leków dla starszych ludzi. Lekarze zostawiali recepty w specjalnych skrzynkach na listy. W tym momencie przejmowała je obrona cywilna lub wolontariusze i lekarstwa przynosili pod wskazany adres, zostawiając je przed domami. W pewnym momencie zabrakło maseczek. Wtedy na ratunek pospieszył ks. Americo Ciani z Watykanu, pochodzący z tych stron, który podarował swoim ziomkom dużą ilość materiału do ich produkcji. Do akcji wkroczyły krawcowe i wszystkie panie, które mają w domu maszyny do szycia. Pierwszych 500 maseczek powędrowało do osób starszych i najbardziej zagrożonych, później do wolontariuszy. Rytm produkcji jest nieprzerwany. – Niedługo ruszamy z akcją bonów żywnościowych – zapowiada rzutki burmistrz.

W kwietniu w samym regionie Lacjum istniało ponad 150 gmin, w których nie zarejestrowano ani jednego przypadku zakażenia. Prawie 40 z nich znajdowało się w rejonie metropolii Rzym, niedaleko od stolicy, choć najwięcej miejscowości wolnych od koronawirusa było w prowincji Rieti. Nieskażone były też Wyspy Poncjańskie – Ponza i Ventotene. Generalnie – pandemia trzymała się z dala od 40 proc. z 378 gmin regionu, co dawało 54 przypadki zakażeń na 100 tys. mieszkańców.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama