Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wzrost domowej miłości

W jednym z publikatorów obejrzałem materiał, który niepokoi. W Polsce, w miarę izolacji spowodowanej epidemią koronawirusa, rośnie domowa przemoc.

Trudno temu zaprzeczyć, choć nie ma badań pokazujących, jak konkretnie w liczbach wzrosło to zagrożenie. Informacje o zgłoszeniach do fundacji i organizacji notują wzrost takich sytuacji. To fakt. Można założyć z pewnością, że u siedzących w domach, gdzie są konflikty, sytuacje dysfunkcyjne, izolacja powoduje wzrost agresji czy sytuacji dyskomfortowych, a czasem przestępczych. To rodzi zrozumiałe cierpienie, godne potępienia.
Ale z drugiej strony - wciąż nie bagatelizując tamtego - warto pokusić się o pytanie, jak wygląda w czasie izolacji, to, co, paralelnie, nazwałbym wzrostem miłości domowej.
Żyliśmy w zapędzeniu, zabieganiu. Ileż było głosów, że codzienna praca, troska o utrzymanie rodziny, uniemożliwiają należyty czas na przebywanie z dziećmi, na małżeńskie rozmowy i pogłębianie więzi rodzinnych. Nie mamy czasu dla dzieci, współmałżonka i rodziny.
I oto teraz dla wielu tamta tęsknota stała się możliwością. Wreszcie mamy czas dla siebie i dla rodziny.
Otrzymuję każdego dnia filmy, które pokazują, jak rodziny spędzają czas z dobie koronawirusa. Ćwiczenia fizyczne z dziećmi, wspólne zabawy, czas na pomoc im w odrabianiu lekcji. Tamto niemożliwe stało się możliwe. Przymusowa izolacja stała się okazją nie tylko dla wyrodzenia się uśpionej agresji i przemocy. Ten czas naprawdę pogłębił więzi rodzinne, dał okazję dla okazywania miłości, której wyrazem jest nie tylko zapewnienie materialnego bytu.
I coś jeszcze. Opowiedzieli mi o tym moi przyjaciele. To izolacja od życia parafii. Pierwszy raz przeżyli Triduum i Wielkanoc bez liturgii w parafialnym kościele. Żona zadbała o każdy szczegół domowej liturgii, tak jak to podpowiadały kościelne przepisy na ten trudny czas. Mąż przewodniczył domowej liturgii według zaleceń. Jestem pewien, że świąteczny posiłek przeżyli tak samo głęboko, jak wtedy, gdy w ubiegłych latach każdego dnia stawiali się w świątyni.
Może warto, obok informacji o przypadkach rosnącej przemocy, gdy wokół zagraża nam koronawirus, zbierać także świadectwa o wzroście miłości domowej.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama