Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kulturalna epidemia online

Zostajemy w domu. Czy w sytuacji, kiedy kina, teatry i pozostałe obiekty kulturalne są nieczynne, czeka nas nuda?

Oczywiście można pójść na spacer we dwójkę, ale jak długo będziemy spacerować? W domu można przeczytać książkę albo obejrzeć program telewizyjny naszpikowany informacjami, które są w stanie doprowadzić do poważnego dołka. Są i atrakcje w postaci programów rozrywkowych z udziałem gwiazd i celebrytów czy ciągnących się w nieskończoność telenowel i seriali. Jednak taka forma rozrywki nie wszystkim odpowiada. Czy nie mamy wyboru? Okazuje się, że mamy, wystarczy tylko poszukać.

Sytuacja związana z koronawirusem wymusiła na instytucjach kultury nieszablonowe działania. Wielu z nich, a szczególnie tym prywatnym, grozi po przymusowej przerwie w działalności finansowa zapaść. Stąd też rozpaczliwe apele o pomoc i prośby, by nie domagać się zwrotu pieniędzy za zakupione wcześniej bilety. W lepszej sytuacji są miejskie i państwowe ośrodki kultury, które starają się, by ich bywalcy o nich nie zapomnieli. Jest to również szansa, by w internecie przyciągnąć w nieodległej, miejmy nadzieję, przyszłości nowych sympatyków. Szeroka gama internetowych ofert może zainteresować miłośników wszystkich gatunków sztuki. Oto niektóre z nich.

Klasyka wirtualnie

W dziedzinie muzyki klasycznej szczególnie ciekawa wydała mi się oferta Filharmonii Berlińskiej, która zaraz po ogłoszeniu zakazu organizowania imprez zagrała koncert bez widzów, powtórzony na żywo przez dwa dni. Koncert ten, przygotowany z myślą o publiczności, można obejrzeć na stronach Filharmonii Berlińskiej. W programie znalazła się „Symfonia na osiem głosów i orkiestrę” Luciana Berio i „Koncert na orkiestrę” Beli Bartóka pod dyrekcją znakomitego Simona Rattle’a. Filharmonia przygotowała też szereg koncertów, które w następnych miesiącach doczekają się transmisji internetowych. W majowym usłyszymy, obok utworów Schuberta i Mozarta, „Koncert na skrzypce i orkiestrę smyczkową” Andrzeja Panufnika. Dostępny w streamingu repertuar jest różnorodny, prócz utworów klasycznych znalazły się tam również przeboje muzyki popularnej. Wszystkie koncerty są dostępne przez miesiąc za darmo, wystarczy się zarejestrować, by otrzymać kod dostępu.

Filharmonia Berlińska nie jest wyjątkiem, bo prawie wszystkie duże orkiestry symfoniczne oferują miłośnikom muzyki klasycznej dostęp do nagrań czy koncertów na żywo bez publiczności. Orkiestra Symfoniczna w Montrealu emituje koncerty trzy razy w tygodniu. Wchodząc na strony Filharmonii Paryskiej, możemy za darmo przebierać wśród wielu koncertów, które odbyły się w przeszłości. Codziennie wieczorem wysłuchać można „Koncertu dnia”. A jeżeli mamy dość muzyki, filharmonia proponuje wirtualną podróż po Muzeum Muzyki lub wywiady z wybitnymi artystami sceny muzycznej. Budapeszteńska Orkiestra Festiwalowa zaprasza widzów na „Wieczór kwarantanny”, oferując codziennie pod koniec dnia nowe nagranie.

W tym kontekście internetowa oferta polskich placówek muzycznych wydaje się uboga. Filharmonia Krakowska zapowiada w każdy piątek nagrania swoich artystów powstałe ostatnio, a prócz tego pocztówki, wizytówki i czytania historii Filharmonii Krakowskiej w ramach cyklu „Środa z książką”. Filharmonia Śląska oferuje właściwie tylko wirtualny spacer po obiekcie, a w dziale multimedia dwa nagrania audio.

Ciekawą ofertę w internecie przedstawia katowicki NOSPR, który we współpracy z Programem 2 PR uruchomił akcję „Dwójka w NOSPR – NOSPR w Dwójce”. Codziennie o 12.00 i 21.00 na stronie internetowej Dwójki można posłuchać zarejestrowanych koncertów tej orkiestry. Znajdziemy tu też wiele aktualizowanych na bieżąco materiałów edukacyjnych i drobniejszych wydarzeń. Filharmonia Narodowa w Warszawie natomiast zachęca na swojej stronie internetowej do odwiedzenia jej kanału na YouTubie, gdzie znalazło się mnóstwo zarejestrowanych koncertów.

Zostańcie w domu, nie wychodźcie z teatru!

Odwołanie spektakli teatralnych zmusiło dyrekcje teatrów do dotarcia do widza drogą wirtualną. Na oryginalny pomysł wpadł zespół Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, który zamiast zaplanowanej na koniec marca premiery spektaklu „Ludwiczak” zaprosił widzów na wirtualną premierę „Fantazji o Ludwiczaku”. Teatr Polski w Warszawie zachęca internautów do oglądania czytań dostępnych online na portalu Polskiego Radia. Z kolei Teatr Ateneum im. Stefana Jaracza zaprasza na swoje teatralne kanały na Instagramie i Facebooku, zapowiadając „szereg artystycznych atrakcji”. Jedną z nich jest występ Artura Barcisia jako nie tylko aktora, ale i twórcy. Barciś wykonuje napisany przez siebie dowcipny wierszyk, jak uchronić się przed koronawirusem.

Jednak największy udział, nie tylko w czasie epidemii, w dotarciu do widza z dorobkiem polskiego teatru ma ninateka.pl, czyli platforma internetowa, na której udostępniane są zasoby Narodowego Instytutu Audiowizualnego. Po połączeniu z Filmoteką Narodową powstała instytucja kultury Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny, podlegająca Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ninateka udostępnia widzom za darmo kolekcję nagrań realizowanych od końca lat 40. XX w. do chwili obecnej. Baza online dokumentuje dokonania najwybitniejszych twórców polskiego teatru, w tym Kantora, Wajdy czy Swinarskiego. Prócz spektakli znajdziemy tu dokumenty filmowe poświęcone teatrowi, wykłady oraz rozmowy z aktorami i reżyserami.

Najbardziej spektakularnym dokonaniem związanym bezpośrednio z epidemią koronawirusa wydaje się decyzja dyrekcji Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, by odwołane spektakle „Carmen” Bizeta w reżyserii Andrzeja Chyry przez trzy wieczory pokazywać na platformie vod. Serwis vod.teatrwielki.pl to prawdziwa gratka dla melomanów, bo można w nim obejrzeć wiele przedstawień operowych i baletowych, w tym m.in. „Straszny Dwór” w reż. Davida Pountneya, „Halkę” (wileńską) i kilka innych spektakli z muzyką Stanisława Moniuszki.

Wirtualne muzea

Właściwie nie ma już instytucji muzealnej, która nie posiadałaby własnej strony w internecie. Największą popularnością cieszą się wizyty online w muzeach historycznych, ale warto zapoznać się również z tym, co proponują inne placówki.

Na uwagę zasługuje Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie działające od 1952 r. Placówka rozpoczęła akcję „MuzeumOnline”, umożliwiając wirtualne zwiedzanie zbiorów, które liczą ponad 45 tys. eksponatów związanych głównie z polskim sportem. Muzeum nie tylko online prezentuje wystawy, ale organizuje też lekcje edukacyjne oraz atrakcyjne zajęcia dla młodych fanów sportu.

Doskonale prezentują się nasze wielkie muzea, które wykorzystują możliwości, jakie daje internet. Dobrym przykładem jest cyfrowe Muzeum Narodowe w Warszawie, w którym znajduje się ponad 46 tys. obiektów. Wszystkie dzieła można przeglądać według kolekcji, artystów i rodzajów, a także według kryteriów tematycznych. Muzeum nie przerwało działalności edukacyjnej w czasie przymusowej przerwy w zajęciach szkolnych, oferując lekcje muzealne online prowadzone przez historyków sztuki. Korzystają z niej szkoły w całej Polsce. Również Muzeum Śląskie w Katowicach, gdzie zgromadzono m.in. liczne dzieła mistrzów polskiego malarstwa od 1800 r., twórców współczesnych, a także artystów nieprofesjonalnych, ma się czym pochwalić. Wirtualny spacer, który znacznie ułatwia wyszukiwarka zbiorów online, pozwala nie tylko na obejrzenie danego obiektu, ale dzięki zamieszczonym obok informacjom na zapoznanie się z jego szczegółowym opisem.

Z każdym dniem internetowych ofert spędzania wolnego czasu przybywa, bo kolejne instytucje starają się rozszerzyć swoją ofertę w dziedzinie kultury w internecie. Samorządowe i państwowe ośrodki udostępniają swoje propozycje najczęściej za darmo. Natomiast prywatne muszą walczyć o przetrwanie. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także