Nowy numer 14/2020 Archiwum

Nie jesteś sam

Trup wypadł z szafy. Pandemia obnażyła to, co głęboko w nas siedziało. Baliśmy się zawsze, a jedynie udawaliśmy, że tak nie jest. Pora na zmierzenie się ze swymi lękami.

Przymusowe siedzenie w domach uruchomiło w nas sporo emocji, których się nie spodziewaliśmy albo które chcieliśmy skrzętnie ukryć. Epidemia obnażyła w wielu z nas ogromne pokłady lęku.

Jak bardzo zmieniły się priorytety! To, co przed miesiącem wydawało się niemożliwe, stało się codziennością. Okazało się, że można żyć bez szwendania się po galeriach, wydawania pieniędzy na zbytki czy, choć to trudne, oglądania meczów Napoli i Barcelony.

Odarci z tych „czasoumilaczy” obudziliśmy się nadzy i zalęknieni. Lęk nie pojawił się jednak po oglądnięciu wiadomości i przeczytaniu chorobowych statystyk na portalach. Był w nas zawsze, ale ukryty, zawalony stertą gadżetów, znieczulony, szczelnie zasłonięty setkami masek, które nie były maseczkami higienicznymi.

To, że lęki wychodzą na jaw, jest ogromnym błogosławieństwem. Przynajmniej wiadomo, z czym trzeba się zmierzyć. Jak zapowiadał Jezus: wyzwala nas prawda. Bóg daje nam na to niezwykły czas.

Co ciekawe, słowo „kwarantanna” z języka łacińskiego oznacza… „czterdzieści” – podpowiada ks. prof. Mariusz Rosik. – Wskazuje ono na czterdziestodniowy post Jezusa na pustyni i liturgiczny okres Wielkiego Postu.

Po internecie krąży mem. Kilku kaznodziejów zapowiada: „Przygotowaliśmy dla was wielkopostne rekolekcje”. Na to odzywa się w niebie Pan Bóg: „My również…”.

Nikt nie spodziewał się takich rekolekcji. Zatrzymanie, którego doświadczamy, jest bolesne, ale konieczne. Nigdy nie widziałem tylu duchowych treści na Facebooku, takiej tęsknoty za Eucharystią. Biblia zna określenie „błogosławieństwo utraty”. Przerobił je na własnej skórze Abraham: utrata Ur, utrata ojca, utrata domu, utrata Sary, utrata Lota. Szedł, tracąc to, co było dla niego ważne, a jednocześnie uświadamiając sobie rzeczywistości, których wcześniej nie doceniał. To on stał się „ojcem narodów”, a jego potomstwo jest liczne jak piasek i gwiazdy.

Pandemia odkryła w ludziach ogromne pokłady lęku. Biorą Biblię i czytają: „Nie bój się”, „Nie lękaj się”. Ale jak to się robi???

− Wezwanie do spokoju słowami „nie bój się” wydaje się nielogiczne, bo jak można komuś, kto ma lęk wysokości, mówić, by się nie bał przepaści – opowiadał mi ks. Wojciech Węgrzyniak. − W tym wezwaniu nie tyle jednak chodzi o to, że ja ci nakazuję się nie lękać, co obiecuję ci swoją obecność: nie bój się, nie jesteś sam, damy radę, jestem przy tobie. Nie ma nic gorszego w strachu niż samotność. Słowa „nie lękaj się” wypowiadane w Biblii przez Boga, Jezusa czy aniołów mają w sobie ten mocny przekaz: znam twoje uczucia, wiem, co czujesz, i chcę cię zapewnić, że nie zostaniesz w tej sytuacji sam.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • spe
    26.03.2020 11:09
    Pytanie też, czy cały ten wysiłek podejmować mamy tylko po to, żeby z jeszcze większym impetem powrócić do "szwendania się po galeriach, wydawania rzeczy na zbytki czy [..] oglądania meczów Napoli i Barcelony"?
    doceń 3
  • Lucjan_Biel
    26.03.2020 11:46
    Lucjan_Biel
    Sęk w tym, że ja się nie boję. I tego się boję.
    doceń 13
  • CSOG
    26.03.2020 13:54
    Recolligere – to zbierać na nowo.
    Typowe rekolekcje trwają zwykle cztery dni, wliczając niedzielę. Pod koniec zazwyczaj jest okazja do spowiedzi. W XXI wieku powstały nowe możliwości, rekolekcje radiowe, rekolekcje internetowe, rekolekcje na facebooku, a nawet on-line, i telewizyjne. To wszystko, są to tylko środki przekazu informacji. To kanały jakimi może i powinna dotrzeć do nas informacja z określoną treścią pouczenia.
    Sednem jest jednak ostateczny cel jakiemu wszystko to ma służyć. Rzeczywista odnowa ma nastąpić wewnątrz nas. To czas, w którym na nowo mamy pozbierać najważniejsze cząstki, porozrzucane po życiu fragmenty naszej wiary. Naszej miłości.
    „Rekolekcje skierowane są do każdego.” Tak opisują swoją akcję rekolekcyjną jeszcze w 2012 r twórcy rekolekcji on-line na portalu.mocneslowo.pl. „ To codzienna porcja inspiracji do lepszego życia” –wybrzmiewa kolejna reklama tej formy ewangelizacyjnej. To rzeczywiście wartościowa inicjatywa i warto ją zareklamować, zwłaszcza w kontekście obecnych okoliczności i realiów społecznej akcji #zostanwdomu.
    Jednak równie słusznie dostrzega autor felietonu Bóg ma dla nas jeszcze lepsza propozycję. Oto bowiem przez okoliczności realiów zewnętrznych jesteśmy zaproszeni do być może najlepszych rekolekcji w naszym życiu. Rekolekcji zmuszających nas w sensie dosłownym do zebrania na nowo swojej wiary wewnątrz siebie bardziej niż w zewnętrznych tego przejawach.
    Sam Pan Bóg zaproponował nam akcję #Zostań w Bogu!
    doceń 2
  • Lucjan_Biel
    26.03.2020 14:49
    Lucjan_Biel
    Dzisiaj redaktor ma dzień łaski dla tradsów. Nie chłoszcze ludzi cytatami z Biblii. Wykazał się empatią po ostatnim artykule?
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji