Nowy numer 14/2020 Archiwum

Ostatnia deska ratunku

Perła baroku i wotum dziękczynne za uratowanie Wenecji od zarazy. Bazylika La Salute przyciąga tłumy turystów i przypomina o opatrznościowym działaniu Matki Bożej.

W I niedzielę Wielkiego Postu patriarcha, czyli biskup Wenecji, był w naszym kościele – opowiada Bogumił Wasiewicz, kleryk weneckiego seminarium. – Na koniec Mszy św. odmówił modlitwę zawierzenia z XVII wieku.

Modlitwa jest znów aktualna, a powstała podczas epidemii dżumy, która nawiedziła miasto w 1630 r. To wtedy zbudowano bazylikę La Salute, która dziś stanowi świadectwo dramatu sprzed 400 lat.

Epidemia była faktem

Opis tragedii zawdzięczamy m.in. zapiskom Alvise Zena, lekarza pracującego na pierwszej linii walki z zarazą. Tragiczne wspomnienie uwiecznił także Alessandro Manzoni w powieści „Narzeczeni”, będącej jednym z największych arcydzieł włoskiego romantyzmu. Z tego powodu XVII-wieczna epidemia bywa nazywana manzoniańską.

Pierwsze wieści o zarazie szerzącej się we Francji, Szwajcarii, ale i w Lombardii dotarły do Republiki Weneckiej już w 1624 r. Dla mieszkańców miasta nie była to nowość. W XIV w. czarna śmierć doprowadziła do tego, że populacja spadła ze 160 tys. do 100 tys. osób. W 1575 r. dżuma pojawiła się ponownie. Zabiła jedną trzecią mieszkańców Wenecji. Wiele ofiar stanowili ludzie zamieszkujący wyspę zwaną Giudecca, dlatego po ustąpieniu zarazy zbudowano tam kościół pw. Najświętszego Zbawiciela. W XVII w. chorobę na Półwysep Apeniński przynieśli ze sobą zagraniczni żołnierze, landsknechci. W Wenecji zaraza pojawiła się dokładnie 8 czerwca 1630 r. Pacjentem zero okazał się ambasador księcia Mantui. Dyplomata zaczął zarażać dżumą kolejne osoby. Zwierzchnik świetnie rozwiniętych jak na swoje czasy weneckich służb medycznych chciał wprowadzić stan zagrożenia, ale oznaczałoby to zamknięcie handlu, ucieczkę ludności i pozostawienie mieszkań szabrownikom. Dlatego większość medyków wezwanych do zaopiniowania wniosku stwierdziła, że ryzyka pojawienia się choroby nie ma. Na ich przeciwników pisano złośliwe satyry. Tymczasem w czerwcu zmarło 48 osób, w sierpniu – 1,1 tys., a w październiku – 2,1 tysiąca. Epidemia była faktem.

Dostępne jest 20% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jakub Jałowiczor

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwent nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynał w radiu „Kampus”. Współpracował m.in. z dziennikiem „Polska”, „Tygodnikiem Solidarność”, „Gazetą Polską”, „Gazetą Polską Codziennie”, „Niedzielą”, portalem Fronda.pl. Publikował też w „Rzeczpospolitej” i „Magazynie Fantastycznym” oraz przeprowadzał wywiady dla portalu wideo „Gazety Polskiej”. Autor książki „Rzecznicy”. Jego obszar specjalizacji to sprawy społeczno-polityczne, bezpieczeństwo, nie stroni od tematyki zagranicznej.
Kontakt:
jakub.jalowiczor@gosc.pl
Więcej artykułów Jakuba Jałowiczora

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji