Nowy numer 2/2021 Archiwum

Wojtyłowie na ołtarze!

Archidiecezja krakowska przygotowuje się do procesu beatyfikacyjnego Emilii z Kaczorowskich Wojtyły i Karola seniora Wojtyły. Postulatorem będzie kard. Stanisław Dziwisz – najbliższy współpracownik i świadek życia papieża Polaka.

Formalnie będą prowadzone dwa osobne procesy, których zadaniem będzie wykazanie, że Emilia i Karol Wojtyłowie praktykowali cnoty w sposób heroiczny, że cieszą się opinią świętości, a ludzie za ich wstawiennictwem wypraszają łaski u Boga.

Żywa pamięć

Aby postępowanie mogło ruszyć, potrzebna była najpierw pozytywna opinia Konferencji Episkopatu Polski, a następnie zgoda Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. Niebawem do parafii archidiecezji krakowskiej dotrą stosowne dokumenty, wierni zostaną oficjalnie poinformowani o rozpoczęciu procesu i poproszeni o przekazanie do Kurii Metropolitalnej w Krakowie do 7 maja wszelkich dokumentów, pism lub wiadomości dotyczących sług Bożych, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. – Pamięć o rodzicach św. Jana Pawła II, zwłaszcza w środowiskach wadowickim i krakowskim, jest wciąż żywa. Od ich śmierci minęło wprawdzie wiele czasu, ale żyją jeszcze dwie czy trzy osoby, które osobiście znały rodziców Karola Wojtyły. Będziemy starali się do nich dotrzeć i poprosić, żeby złożyli zaprzysiężone zeznania – mówi ks. Andrzej Scąber, referent ds. kanonizacyjnych w archidiecezji krakowskiej. Przesłuchani zostaną także świadkowie „ze słyszenia”, a więc dzieci czy wnukowie osób, które znały rodzinę Wojtyłów. Jak przyznaje kapłan, procesy nie będą łatwe ze względu na małą liczbę naocznych świadków życia mieszkańców wadowickiego domu przyszłego papieża. – Już teraz jednak możemy powiedzieć, że dokumentacja, która została zgromadzona, zwłaszcza dotycząca Karola Wojtyły, jest bardzo obszerna. Wynika z niej, że ten człowiek w kolejnych latach życia ewoluował w stronę Boga i tę przyjaźń z Bogiem, która umocniła się po śmierci żony, przekazał swojemu synowi, przyszłemu papieżowi – wyjaśnia.

– Jednym ze świadków w tych procesach będzie, w pewnym sensie, sam Jan Paweł II – zwraca uwagę ks. Scąber. Pod tym kątem będą badane jego pisma, w których wspomina swoich rodziców. – Jest wiele tekstów, które potwierdzają, że byli to wyjątkowi ludzie – dodaje.

Zasiali dobre ziarno

Otwarcie procesów kanonizacyjnych Emilii i Karola Wojtyłów od wielu lat leżało na sercu kard. Stanisławowi Dziwiszowi. – O ich świętości mówi życie obu synów. Drogę Karola, który stał się papieżem i został wyniesiony do chwały ołtarzy, zna cały świat. Jego starszy brat Edmund żył krótko, ale było to życie dopełnione, bo codzienność upływała mu na pełnej poświęcenia pracy lekarza, oddanego bez reszty swoim pacjentom, co ostatecznie przypieczętował heroiczną śmiercią – przypomina wieloletni sekretarz osobisty Jana Pawła II. Jest przekonany, że w życiu obu braci rodzice zasiali dobre ziarno, które wydało wspaniałe owoce. – Dorastali w atmosferze miłości, głębokiej wiary i otwartości na drugiego człowieka – dodaje najbliższy współpracownik Ojca Świętego.

Badania nad dziejami rodziny, która wydała przyszłego papieża, od lat prowadzi dr Milena Kindziuk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Wyłania się z nich obraz wadowickiego domu, w którym rozmawiało się o książkach i kulturze, a codzienność przepojona była wiarą i modlitwą. – Emilia była piękną kobietą, wykształconą, interesowała się sztuką i kulturą. Dorastała w epoce Młodej Polski i to z pewnością miało na nią wpływ – przekonuje autorka biografii Wojtyłów. – Przed oczami mam jej obraz, w długiej sukni i eleganckim kapeluszu, ze srebrną torebką w dłoni – opowiada.

Jakim wzorem, jej zdaniem, są rodzice Ojca Świętego dla współczesnych małżeństw? – Wojtyłowie prowadzili zwyczajne życie, pełne radości, miłości, trudów i cierpień. Wszystkie sprawy codzienności umieli jednak odnosić do wiary i z tego słynęli wśród mieszkańców Wadowic. Takiej postawy uczyli też swoje dzieci – konstatuje autorka książki pt. „Emilia i Karol Wojtyłowie. Rodzice św. Jana Pawła II”, która ukaże się na rynku w kwietniu br.

Na pytanie, czy papież był przekonany o świętości swoich rodziców, kard. Dziwisz odpowiada: – Bardzo oboje kochał. O matce mówił niewiele, bo jej nie pamiętał. Stracił ją miesiąc przed I Komunią Świętą i możemy się tylko domyślać, jak ciężki był to cios dla tego małego chłopca. Myślę, że tęsknił do niej przez całe swoje życie i głęboko odczuwał jej brak. Ojciec był jego najbliższym przyjacielem. Spędzali razem wiele czasu na rozmowach, wspólnych wędrówkach, spacerach. On wprowadzał małego Karola w życie duchowe. Nauczył go modlitwy do Ducha Świętego, której papież był wierny do ostatniego dnia życia. Wiemy, jak wielkie znaczenie miała dla niego Kalwaria Zebrzydowska, gdzie Karol senior prowadził syna, by ofiarować go Matce Bożej.

Święci z sąsiedztwa

Zdaniem krakowskiego metropolity seniora, istotne jednak było nie tylko to, czego ojciec uczył chłopca, ale przede wszystkim to, jak żył. Mały Karol bywał świadkiem, jak jego ojciec wstawał nocą do modlitwy. Ten zwyczaj później sam od niego przejął. – Wielokrotnie widziałem papieża modlącego się nocą. Myślę też, że dyscyplina w wypełnianiu codziennych obowiązków, imponująca umiejętność gospodarowania czasem, umiłowanie przyrody – to są cechy, które Jan Paweł II niejako odziedziczył po swoim ojcu – potwierdza kard. Dziwisz.

U progu starań o wyniesienie na ołtarze rodziców papieża można powiedzieć, że są oni wzorami szukania drogi do Boga w zwyczajnej codzienności. – Oni nie byli gigantami ducha, wielkimi mistykami. Byli prostymi ludźmi, oddanymi Bogu i otwartymi na bliźnich. W tym tkwi ich największa siła i na tym polega tajemnica ich świętości – argumentuje postulator procesów kanonizacyjnych Wojtyłów. Jak podkreśla, była to zarazem rodzina, która nie zamykała swojej więzi w czterech ścianach domu. – Jeśli Karol Wojtyła mógł zaprzyjaźnić się z synem żydowskiego adwokata Jurkiem Klugerem, to zapewne dlatego, że rodzice nauczyli go otwartości i szacunku dla każdego człowieka, bez względu na wyznanie czy narodowość – mówi.

– Dziś rodzina przeżywa kryzys. Jest mnóstwo rozwodów, związków kohabitujących, porzuconych dzieci. Rodzina Wojtyłów, jak mówi papież Franciszek, to „święci z sąsiedztwa”, którzy pokazują nam, że w bardzo trudnej sytuacji, w czasie choroby, śmierci dwojga dzieci można zaufać i być blisko Pana Boga – dodaje ks. Scąber.

Procesy kanonizacyjne rodziców św. Jana Pawła II mają rozpocząć się w maju, w okolicach 100. rocznicy urodzin papieża z Wadowic.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama