Nowy numer 23/2020 Archiwum

Działać

Nie jest łatwo pogodzić wezwanie „nie sądźcie” z wezwaniem do czynienia miłosierdzia względem duszy bliźniego.

Z orędzia Ojca Świętego Benedykta XVI na Wielki Post 2012 r.: „Także dzisiaj z mocą rozbrzmiewa głos Pana, który wzywa każdego z nas do troszczenia się o bliźniego. Także dzisiaj Bóg nas prosi, abyśmy byli »stróżami« naszych braci (por. Rdz 4,9), abyśmy tworzyli relacje nacechowane wzajemną troskliwością, zabieganiem o dobro drugiego i o jego pełne dobro.

Troska o bliźniego oznacza, że pragniemy jego czy jej dobra pod każdym względem: fizycznym, moralnym i duchowym. Wydaje się, że współczesna kultura przestała rozróżniać dobro i zło, tymczasem trzeba z mocą podkreślać, że dobro istnieje i zwycięża, ponieważ Bóg »jest dobry i czyni dobro« (por. Ps 119 [118],68).

»Troszczenie się« o brata oznacza również, że dbamy o jego dobro duchowe. W tym miejscu pragnę zwrócić uwagę na pewien aspekt życia chrześcijańskiego, który, jak mi się wydaje, popadł w zapomnienie – upomnienie braterskie z myślą o zbawieniu wiecznym. Dzisiaj na ogół podchodzi się z dużą wrażliwością do kwestii opieki i miłości w kontekście dobra fizycznego i materialnego innych, natomiast niemal całkowicie pomija się milczeniem duchową odpowiedzialność za braci. Inaczej jest w Kościele pierwszych wieków i we wspólnotach cechujących się prawdziwie dojrzałą wiarą, którym na sercu leży nie tylko cielesne zdrowie brata, ale także zdrowie jego duszy, ze względu na jego ostateczne przeznaczenie.

Czasownik oznaczający upomnienie braterskie – elenchein – to ten sam, który odnosi się do prorockiej misji chrześcijan, jaką jest piętnowanie pokolenia tych, którzy ulegają złu (por. Ef 5,11). (…) Ważną rzeczą jest ocalenie tego aspektu miłości chrześcijańskiej. Nie należy milczeć w obliczu zła. Mam tu na myśli postawę tych chrześcijan, którzy przez szacunek dla człowieka lub po prostu z wygodnictwa dostosowują się do powszechnie panującej mentalności, zamiast przestrzegać swych braci przed tymi sposobami myślenia i postępowania, które są sprzeczne z prawdą i nie prowadzą do dobra. Upomnienie chrześcijańskie nie jest jednak nigdy formułowane w duchu potępienia czy oskarżenia; wypływa zawsze z miłości i miłosierdzia i rodzi się z prawdziwej troski o dobro brata”.

„Kim jesteś ty, co się odważasz sądzić cudzego sługę? To, czy on stoi, czy upada, jest rzeczą jego Pana. Ostoi się zresztą, bo jego Pan ma moc utrzymać go na nogach” (Rz 14,4).

Nie jest łatwo pogodzić wezwanie „nie sądźcie” z wezwaniem do czynienia miłosierdzia względem duszy bliźniego. A przecież wśród uczynków miłosierdzia Kościół wymienia: grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić. Spełniać je – to przejawiać troskę o dobro duchowe człowieka, który błądzi. Sam Chrystus wzywa do braterskiego upomnienia, mówiąc: „Gdy brat twój zgrzeszy, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! (Mt 18,15-17).

Jak blisko braterskie upomnienie leży obok nieuprawnionego osądzenia, wie każdy z nas. Większość konfliktów na tej ziemi jest skutkiem pomylenia jednego z drugim. W związku z tym proponujemy w trzecim tygodniu naszych rekolekcji wielkopostnych przyjrzeć się swojej relacji do bliźniego. Niech pomocą w tym będzie rachunek sumienia.•

Rachunek sumienia

MODLITWA
Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły, bądź moim Światłem, bym spoglądając w swoją duszę, nie tracił z oczu miłosiernego Syna Bożego. Niech smutek z powodu grzechu nie niweczy mojej radości z przynależenia do Ciebie. Spraw, abym rozmyślając nad tym, jak pomagam bliźnim, sam otworzył się na ich pomoc. Maryjo, Matko naszego Pana Jezusa Chrystusa, dopomóż mi, bym ten rachunek sumienia przeprowadził uczciwie i dla dobra swojej duszy oraz dusz moich bliźnich.

• Kto jest moim bliźnim? Czy pamiętam o tym, że przykazanie miłości Boga jest „pierwsze i największe”, a drugie to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”?
• Czy czuję się odpowiedzialny za bliźniego? Czy nie dystansuję się od innych w poczuciu obojętności? Czy nie popadam w drugą skrajność – zwracam uwagę wszystkim dookoła, myśląc, że najlepiej wiem, jak powinni postępować?
• Czy nie milczę w obliczu zła?
• Czy obserwując innych, przyjmuję postawę kochającego brata czy raczej sędziego?
• Czy upominając innych, nie robię tego, mając w sercu negatywne emocje?
• Czy potrafię uspokoić się w chwili zdenerwowania, aby spokojnie przemyśleć sprawę i zwrócić uwagę bliźniemu?
• Jak przyjmuję braterskie upomnienie? Czy nie posądzam każdego, kto zwraca mi uwagę, o złośliwość, nieprzychylność, pragnienie dokuczenia mi?

POSTANOWIENIA
• Nie będę pozwalał na pielęgnowanie w myślach niechęci do bliźniego, lecz raczej postaram się go zrozumieć, a jeśli zgrzeszy, spokojnie i z pokorą zwrócę mu uwagę, pamiętając, że każdy ma szansę poprawy i nawrócenia.
• Będę z większym spokojem reagować na zwracaną mi uwagę, nie posądzając bliźniego o złe intencje, złośliwość czy pogardę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama