Nowy numer 08/2020 Archiwum

Gdzie leżą granice walki politycznej?

Robert Biedroń na forum Parlamentu Europejskiego użył kuriozalnego porównania, stwierdzając, że w Polsce "żyją ludzie, którzy są gorsi od komunistów, bo zniszczyli mój kraj gorzej niż zrobili to komuniści".

To prawda, że polityka żyje odmiennymi światopoglądami, różnymi pomysłami, rozbieżnościami, tezami i antytezami. Ale po takich słowach, jakich użył publicznie i to w europarlamencie lider partii Wiosna, zastanawiam się, jakie są granice walki politycznej. Czy tam obowiązują jeszcze jakiekolwiek normy, skoro polski europarlamentarzysta określa pewnym głosem członków partii rządzącej jako gorszych do komunistów.

Komunistów (jakkolwiek by to pojęcie Biedroń rozumiał), którzy mają na rękach krew wielu Polaków, którzy mordowali z wyrachowaniem inteligencję naszego narodu i nie tylko. Którzy zniszczyli życie tylu polskim rodzinom i którzy prawie doprowadzili nasz kraj do ruiny praktycznie w każdym sensie - społecznym, moralnym, gospodarczym, militarnym itd.

Rozumiem niezgodę, sprzeciw, nawet bunt wobec oponentów politycznych, ale istnieje przecież jakiś kres, znak "stop", próg, którego nie można przekroczyć.

A zabolało mnie to szczególnie mocno, ponieważ o wystąpieniu Roberta Biedronia dowiedziałem się od pani Krystyny, sybiraczki, podczas wrocławskich obchodów 80. rocznicy pierwszej masowej wywózki Polaków na Sybir.

Opowiadała o tym prawie ze łzami w oczach, nie mogąc uwierzyć, że ktoś zdobył się na takie stwierdzenie. I wcale nie dlatego, że popiera Prawo i Sprawiedliwość, a ktoś zaatakował partię, z którą sympatyzuje. O tym nie było ani słowa. Ta kobieta po przejściach, w podeszłym wieku, która prawie przez całe życie czuła na plecach właśnie komunistyczny bat, widzi najlepiej tę dysproporcję, ten absurd słów polskiego polityka. Zbrodniczy totalitaryzm sprawił, że przez lata przechodziła gehennę. I dlatego teraz tak to ją dotknęło.

Opinia Roberta Biedronia to zlekceważenie ofiary, jaką ponieśli Polacy w walce z komunizmem na jego różnych etapach. Powiedzieć, że była nie na miejscu, to jak nic nie powiedzieć.

Jeżeli od polityków przestaniemy wymagać elementarnych zasad kultury, taktu, empatii, ale także powściągliwości, jutro na ulicach sami będziemy się obrażać na wszystkie możliwe sposoby, nie widząc w tym nic złego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • ERICH
    14.02.2020 08:21
    Do pełni obiektywnego obrazu dna polskiej polityki dodajmy jeszcze środkowy palec p. Lichockiej... A nie, zaraz, ona jest z partii broniącej wartości i polskiej rodziny, więc przemilczmy dla dobra sprawy...
    doceń 7
  • Anonim (konto usunięte)
    14.02.2020 08:26
    Przecież tylko pod okiem wycierała.
    "Oni po prostu kłamią tak, jak oddychają. Niczego innego nie umieją. I teraz na podstawie zmanipulowanych zdjęć, próbują jakoś uderzyć we mnie. To jest coś, do czego Platforma nas od lat przyzwyczaiła. To jest element ich przemysłu pogardy, przemysłu nienawiści i metody szczucia. Mnie to nie zaskakuje " [źródło - Dziennik.PL]
  • Nick
    14.02.2020 09:25
    Zachowanie Biedronia czy zachowanie Kidawy Błońskiej wspierającej wulgarne bojówki KODu to standardowe zachowania po stronie opozycji. Środki do odzyskania władzy nie mają znaczenia. Byle by odzyskać stołki, byle by było tak jak było, ulica, zagranica, hejt i chamstwo... przecież to jedno i to samo. Tylko cel jest ważny. Przeciwników politycznych najlepiej odhumanizować, co też gorliwie czynią.
    doceń 1
  • jola1954
    14.02.2020 10:05
    Biedroń przesadził,ale Pan Redaktor też dając tytuł - gdzie leżą granice walki politycznej.To, co się dzieje teraz w Polsce przypomina czasy PRL. Przekaz prominentów PIS,TVP.mediów zw.z PIS to kalka tego co działo się w 1968 roku.Na razie nie wsadzają jeszcze do więzień swoich przeciwników politycznych,ale chyba do tego dążą podporządkowując sobie sądy. Ja też znam ludzi,którzy stracili rodziny ZSRR,byli internowani w stanie wojennym,a teraz są przerażeni,że reżim wraca.
    doceń 6

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama