GN 38/2020 Archiwum

Zwiedzanie ognia

Zero muzealnej nudy – tu człowiek uczy się przez działanie: krzesanie, rozpalanie, gaszenie. Bo wiele jest rzeczy, które można zrobić z ogniem.

Przejeżdżającym przez Żory drogą z Katowic do Wisły rzuca się w oczy dziwna bryła: wygląda trochę jak origami, tyle że obite blachą. Kiedy fantazyjnie pofałdowana miedź połyskuje w słońcu, budynek zyskuje ogniste barwy. I dobrze, bo to w końcu Muzeum Ognia.

Wirtualne krzesiwo

Nietypowy budynek, przez niektórych złośliwie nazywany „blaszakiem”, zaprojektowany został przez Barbarę i Oskara Grąbczewskich. Architekci twierdzą, że na wygląd projektu miał wpływ „przypadek” – w planie zabudowy i działek dopatrzyli się bowiem kształtu pełzającego płomienia. Do tematu przewodniego muzeum takie rozwiązanie pasuje jednak idealnie. Podobnie trafne wydaje się umiejscowienie Muzeum Ognia. Żory wywodzą przecież swoją nazwę od gospodarki żarowej, polegającej na wypalaniu ziemi pod uprawę, a dodatkowo miasto było wielokrotnie niszczone przez pożary. Na pamiątkę jednego z nich – tego z 1702 r. – od ponad 300 lat obchodzone jest jedyne w Europie Święto Ogniowe. Od 2000 r. Żory mają też swoją maskotkę – „Żorek” to uśmiechnięty żółto-czerwony płomyk z niebieskimi nóżkami.

Wszystkie te wątki splatają się w Muzeum Ognia, choć inwestycja spółki Nowe Miasto (tej samej, która stworzyła w Żorach m.in. Amerykański Park Rozrywki Twinpigs i park wodny Aquarion) wykracza daleko poza historię miejscowości. Zwiedzanie muzeum to przede wszystkim fascynująca podróż w głąb ognia, którego właściwości odkrywamy dzięki zabawie, quizom i wirtualnym wyzwaniom.

Wraz z grupą dzieciaków, które zatrzymały się tutaj w drodze do Ustronia, podążamy więc w głąb tego ognia. Wspólnie przeżywamy przygodę, w którą wprowadza nas krótki filmik Andrzeja Celińskiego, reżysera nominowanego w 2005 r. do Oscara za dokument „Dzieci z Leningradzkiego”. Bohaterem filmowej miniaturki jest sympatyczny strażak, który przedstawia dzieciom historię ognia w pigułce. Jest to też dobra okazja do zaprezentowania Żor – miasta, które kryje w sobie wiele pięknych miejsc.

Miny profesora Pożogi

Dostępne jest 33% treści. Chcesz więcej? Wykup dostęp do całego materiału. Cena 1,23.

Wykupuję
i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Szymon Babuchowski

Kierownik działu „Kultura”

Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Przez cztery lata pracował jako nauczyciel języka polskiego, w „Gościu” jest od 2004 roku. Poeta, autor pięciu tomów wierszy. Dwa ostatnie były nominowane do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego, a „Jak daleko” został dodatkowo uhonorowany Orfeuszem Czytelników. Laureat Nagrody Fundacji im. ks. Janusza St. Pasierba, stypendysta Fundacji Grazella im. Anny Siemieńskiej. Tłumaczony na język hiszpański, francuski, serbski, chorwacki, czarnogórski, czeski i słoweński. W latach 2008-2016 prowadził dział poetycki w magazynie „44/ Czterdzieści i Cztery”. Wraz z zespołem Dobre Ludzie nagrał płyty: Łagodne przejście (2015) i Dalej (2019). Jest też pomysłodawcą i współautorem zbioru reportaży z Ameryki Południowej „Kościół na końcu świata” oraz autorem wywiadu rzeki z Natalią Niemen „Niebo będzie później”. Jego wiersze i teksty śpiewają m.in. Natalia Niemen i Stanisław Soyka.

Kontakt:
szymon.babuchowski@gosc.pl
Więcej artykułów Szymona Babuchowskiego

 

Zobacz także