Nowy numer 32/2020 Archiwum

Terroryzm dietetyczny

Myśl wyrachowana: Nie jesz mięsa? Nie rzucaj mięsem w tych, którzy je jedzą.

Ciekawa postać ta Sylwia Spurek, obecnie europoseł, a przedtem zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Z jednej strony walczy o godność krów, które ponoć są gwałcone po to, żeby było mleko (a mleko podobno jest tylko dla cielaczków), a z drugiej strony fotografuje się z napisem „Aborcja jest OK”. Jakoś troska o potomstwo zwierzęce nie kłóci się u tej pani z popieraniem uśmiercania dzieci.

Pani Spurek i jej podobne osoby doprowadziły do debaty w europarlamencie na temat „sprawiedliwego ustalania cen mięsa”. Domagają się wprowadzenia „opłaty środowiskowej”, która ma spowodować znaczący wzrost cen mięsa w całej Unii Europejskiej. Chodzi oczywiście o to, żeby ludzie żywili się tak jak pani Spurek, czyli prawdopodobnie na bazie soi, warzyw, owoców i takich tam, a mleko zostawili krowom, miód pszczołom i jajka kurom. No i żeby, oczywiście, skończył się „holocaust zwierząt”. Notabene to właśnie pani Spurek wywołała skandal promocją plakatu z krowami w pasiakach i z gwiazdą Dawida.

To pokazuje, jacy ludzie próbują meblować życie mieszkańców większości naszego kontynentu. Jeśli ich pomysły zostaną zrealizowane, będziemy uprawiali turystykę mięsną do Wielkiej Brytanii. Londyn wreszcie będzie miał okazję odwdzięczyć się za polskich lotników z II wojny i ocalić nas przed anemią. No i w ogóle tylko tam będzie można coś kupić w miarę tanio, bo gdy w Unii wzrosną ceny mięsa, wzrosną też ceny innych produktów spożywczych, a za tym w ogóle wszystkiego.

Bojownicy bezmięsności argumentowali w PE m.in., że Europejczycy jedzą za dużo mięsa, a to niezdrowo. Jacy troskliwi. Ludzie robią mnóstwo rzeczy, które średnio im służą. Jeśli władza im tego zabroni albo utrudni korzystanie z tego, będzie tak jak kiedyś z prohibicją: rozwinie się nielegalny rynek, interes zaczną robić różne mafie i w ogóle wzrośnie patologia.

Pomysł, że można naprawiać ludzi przymusem ideologicznym, zawsze kończy się jeszcze większym psuciem ludzi. W stanie czystym widać tę prawidłowość w Korei Północnej. Władza od dziesięcioleci urabia ludzi na prawdziwych komunistów, ale w istocie zrobiła z nich społeczeństwo potwornie zastraszonych ludzi. Gdy koszmar się skończy, miną kolejne dekady, zanim mentalnie powrócą do normalności.

Każdy człowiek ma jakiś własny pomysł na naprawienie ludzkości, ale groźny jest ten, który zabiera się do tego inaczej niż od pracy nad sobą. Dorośli ludzie mają prawo wyboru sposobu życia, nawet jeśli osobom pokroju pani Spurek się to nie podoba.

Sam Bóg pozwala ludziom wybierać. „Kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo” – mówi. Nasza decyzja nie jest Mu obojętna, dlatego od razu wzywa: „Wybierajcie więc życie, abyście żyli” (Pwt 30,19). Bóg chce naszego szczęścia, ale to my zdecydujemy, czy też chcemy.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także