GN 07/2020 Archiwum

Święta wielkiej mocy

Pozbawione mocy chrześcijaństwo jest jałowe i bezzębne. I pozostaje na poziomie internetowej jatki i narzekania, że biskupi-masoni psują Kościół.

Mamy dwa wyjścia. Albo zacząć psioczyć na ten świat, narzekać na pustoszejące kościoły i pokolenie, które sącząc prawdopodobnie najlepsze piwo na świecie nuci pod nosem postmodernistyczną mantrę: „Prawdopodobnie jest jeden Bóg, który prawdopodobnie jest sędzią sprawiedliwym” i zadaje jedno konkretne pytanie: „OK. Ale jak to działa?”, albo… pokazać im, „jak to działa”.

Sporo zależy od intencji, z jakimi podejmujemy wezwanie. Troszkę jak w dowcipie. Dwóch przedstawicieli handlowych z branży obuwniczej wysłano na pustynię. Po kilku dniach jeden zdruzgotany tłumaczył się szefowi: „Nic się nie da zrobić. Wszyscy chodzą boso”. Drugi zadzwonił do firmy i zawołał: „Znakomity rynek zbytu. Wszyscy chodzą boso!”.

„Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali”. Jedynie takie chrześcijaństwo ma moc nadawania tonu i przemieniania świata. W innym przypadku będzie jedynie jednym z głosów w dyskusji.

„Albowiem nie w słowie, lecz w mocy przejawia się królestwo Boże” (1 Kor 4, 20).

Jak to zrobić? Ukryć się w Nim. Schować w Jego obecności.

W Psalmie 60 nie czytamy: „Z Bogiem dokonamy czynów pełnych mocy”. Czytamy o tym, że dokonamy ich: „w Bogu”.

Niewinny przyimek czyni ogromną różnicę. Nie: „Wszystko mogę z Tym, który mnie umacnia”, ale „w Tym”.

„Apostołowie wielką mocą dawali świadectwo o zmartwychwstaniu Pana” – opowiadał mi abp Grzegorz Ryś – W oryginale czytamy nie „z wielką mocą” ale „wielką mocą”. Świadectwo apostolskie polega na tym, że ukazuje się moc, która nie jest mocą ludzi, ale mocą Pana.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • Anonim (konto usunięte)
    06.02.2020 08:49
    „Znakomity rynek zbytu. Wszyscy chodzą boso!” - i później mam wiele telefonów, tych co uznali, że potrzebuję tego, czego nie potrzebuję. Znam handlowców potrafiących pewnie sprzedać piasek na pustynię, więc wyjściowe lakierki czy szpilki nie byłyby dla nich problemem.

    A co do ewangelizacji to warunek podstawowy, trzeba wierzyć w to co się mówi. I to wierzyć bez żadnych "ale...". Bo tylko tacy ewangelizatorzy mają racje bytu. A ilu takich jest. Żyję długo i spotkałem jak do tej pory pewnie z pięciu. Przy czym to sami zakonnicy, ale oni tak mają, inaczej by nie wytrzymali w zakonie.
    Niestety małżeństwo opowiadające o radości bycia katolikami nie mające tej radości w sobie, księża opowiadający o skromności życia nie mający w swym życiu poczucia potrzeby skromnego życia, biskupi chcący uznania tłumu etc.
    A do tego wielu świeckich ewangelizatorów akcentujących drzazgę w oku bliźniego, wielu co na sile szuka złego opowiadając głupoty choćby o grzechach pokoleniowych, czy też wielu co szukają poklasku i odkrywający w sobie moc bycia liderem.
    W dzisiejszych czasach ewangelizator musi zaprzeć się siebie i to dosłownie, a to nie jest łatwe, bo liczy się mierzalny tu i teraz sukces. Choćby tłumów na spotkaniach.
    doceń 7
  • dziadkalwaryjski
    06.02.2020 14:11
    Autor jednak jest wielki. Prawdopodobnie. Krótkie, pistoletowe zdania trafiające w pamięć. Jakimowiczowe. I tylko nie wiem, jak teraz mówić - Niech moc będzie "z Tobą", czy "w Tobie"?
  • Tobi
    06.02.2020 21:46
    Tego siewcę kąkolu - DREMORA - poznam, nawet jak zmieni nick na ANNAEWA.
  • podajnik
    08.02.2020 21:42
    Tobi nic się nie przejmuj. Dremor też zawsze straszył "Zgłosiłem twój wpis do moderatora"
    Na kilometr czuć, że Annnaewa to kolejne wcielenie skompromitowanego wielokrotnie Dremora.
    Zresztą przez miesiąc pojawiał się pod różnymi nickami bo przecież nie mógłby żyć bez mącenia na forum Gościa.
    Annaewa trąci sztucznością. 6 dni temu nie istniała a tu pełne zaangażowanie w sianie herezji a także stylowe ściemnianie. Zgłosiłem wpisy Annaewa do administracji forum.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji