Nowy numer 15/2020 Archiwum

95 lat na fali

– Tu próbna stacja radionadawcza Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego w Warszawie, fala 385 metrów – przywitał słuchaczy inżynier Roman Rudniewski. 1 lutego 1925 r. narodziła się polska radiofonia.

Zaledwie pięć lat wcześniej w amerykańskim Pittsburghu uruchomiono pierwszą na świecie stację radiofoniczną. Polska, odbudowująca się po wojnie i trwającej ponad wiek niewoli, szybko nadrabiała zaległości także w dziedzinie radiofonii. W społeczeństwie błyskawicznie rosło zainteresowanie nowym medium. Gdy PTR rozpoczynała emisję, miała w Warszawie zaledwie 78 radioabonentów, w roku następnym – już ponad 33 tysiące.

Flanela na mikrofonie

Polskie Towarzystwo Radiofoniczne było przedsiębiorstwem zajmującym się konstruowaniem i wytwarzaniem sprzętu radiotechnicznego, stanęło jednak do konkursu na eksploatację radiofonii w Polsce, organizowanego przez Ministerstwo Przemysłu i Handlu. Nim pojawiła się decyzja o koncesji, PTR zaczęło nadawać. Regularne audycje emitowane były codziennie od 18.00 do 19.00. Na początku składały się na nie przemówienie inżyniera Rudniewskiego i występy solistów. Później dodano także komunikaty Państwowego Instytutu Meteorologii i wiadomości Polskiej Agencji Telegraficznej. „Nasz pierwszy mikrofon był brzydki, pokraczny, owinięty we flanelę i zawieszony na gumowych poduszkach. (…) Studio przypominało lożę masońską. Ściany i sufit wybite grubą i mocno sfałdowaną materią, podłoga wyłożona grubym dywanem, okna szczelnie przysłonięte. Wewnątrz panował półmrok, powiększając nastrój tajemniczości” – tak w 1939 r. na łamach tygodnika „Antena” opisywał Rudniewski warunki, w których powstawały pierwsze polskie audycje radiowe.

Na falach stacji obecna była głównie muzyka polskich kompozytorów: Chopina, Moniuszki, Karłowicza czy Różyckiego. Artyści występowali bezinteresownie, zwracano im jedynie koszty dojazdu. Ważnym wydarzeniem stał się transmitowany przez radio „Wielki koncert galowy” z okazji święta 3 Maja. Występowali w nim m.in. Hanka Ordonówna czy Aleksander Zelwerowicz. Z kolei rocznicę wybuchu powstania listopadowego uczczono „widowiskiem słuchowym” (słowo „słuchowisko” przyjęło się dopiero później) na podstawie „Warszawianki” Stanisława Wyspiańskiego.

Halo, halo, Polskie Radio

PTR było jednak tylko jednym z dziesięciu uczestników konkursu. Wśród ubiegających się o koncesję na nadawanie znalazły się także m.in. Polskie Zakłady Philipsa SA oraz spółka Polskie Radio, założona przez lekarza Zygmunta Chamca oraz inżyniera Tadeusza Sułowskiego, związana z koncernem elektryfikacyjnym Siła i Światło. I to właśnie ta ostatnia, a nie PTR, ku zaskoczeniu wielu słuchaczy konkurs wygrała.

Regularna emisja zaczęła się 18 kwietnia 1926 r. o godzinie 17 słowami: „Halo, halo, Polskie Radio Warszawa, fale 480”. Następnie spikerka Janina Sztompkówna oddała głos premierowi Aleksandrowi Skrzyńskiemu, który przywitał słuchaczy po francusku (!) i po polsku. Pierwszą audycję poświęcono muzyce Fryderyka Chopina. Początkowo program nadawano jedynie przez kilka wieczornych godzin, ale już w drugiej połowie lat 30. audycje trwały przez cały dzień – od 6.15 rano do północy. Powstały też rozgłośnie regionalne – najpierw w Krakowie, Poznaniu, Katowicach i Wilnie, a później także we Lwowie, Łodzi, Toruniu i Baranowiczach. W 1939 r. radio zatrudniało 1200 pracowników w całej Polsce. Współpracowały z nim tak wybitne osobistości świata kultury jak m.in.: Janusz Korczak, Jan Parandowski, Jarosław Iwaszkiewicz, Maria Dąbrowska, Maria Kuncewiczowa, Grzegorz Fitelberg, Stanisław Jaracz czy Władysław Szpilman.

Skąd nadaje Świt

Niestety, 1 września 1939 r. spiker Zbigniew Świętochowski musiał rozpocząć poranny dyżur słowami: „Halo, tu Warszawa i wszystkie inne rozgłośnie Polskiego Radia. Dziś o godzinie 5.40 oddziały niemieckie przekroczyły granicę polską, łamiąc pakt o nieagresji. Bombardowano szereg miast”. 2 września przestała działać rozgłośnia w Katowicach, a 16 września nie nadawała już żadna z rozgłośni regionalnych. Przez pierwsze trzy tygodnie wojny działała za to stacja Warszawa II, nadająca z Fortu Mokotowskiego. Na antenie codziennie omawiano sytuację wojenną, a komisarz cywilny obrony Warszawy Stefan Starzyński przemawiał do mieszkańców stolicy nawet kilka razy dziennie. Ostatni krótki komunikat radio nadało 30 września. Tego samego dnia władze niemieckie przejęły rozgłośnię, nakazały konfiskatę odbiorników i pod groźbą śmierci zakazały Polakom słuchania radia.

Głównym źródłem niezależnej informacji stały się odtąd stacje nadające z zagranicy. Od 7 września 1939 r. serwisy informacyjne w języku polskim nadawała z Londynu Sekcja Polska BBC. Na przełomie 1941 i 1942 r. Anglicy przekazali do dyspozycji gen. Władysława Sikorskiego radiostację Świt, podającą na swoich falach informacje uzyskane z Polski drogą telegraficzną, a także przez kurierów i wywiadowców. Niemcy, przekonani, że radio nadaje z okupowanej Polski, przez dwa lata nie potrafili zlokalizować źródła sygnału.

Ale i w okupowanym kraju działalność radiowa całkiem nie ustała. Podczas powstania warszawskiego działała radiostacja Błyskawica. Nadawanie programu z pola walki było fenomenem na skalę światową. W Błyskawicy można było usłyszeć komunikaty dowódcy powstania, wiadomości z frontu, powstańcze wiersze i piosenki, ale także cywilne audycje.

Propaganda i alternatywa

Gdy powstanie w Warszawie trwało, w Lublinie nadawała już radiostacja Pszczółka – tuba propagandowa zdominowanego przez komunistów PKWN, a następnie Rządu Tymczasowego. Na mocy dekretu PKWN 22 listopada 1944 r. utworzono Przedsiębiorstwo Państwowe „Polskie Radio”. Pierwsze lata powojenne były czasem odbudowy stacji regionalnych i otwierania nowych na Ziemiach Zachodnich. W następnych latach powstawały kolejne stacje ogólnopolskie. W 1949 r. uruchomiono Program II Polskiego Radia, a w 1958 r. – Trójkę.

Powstanie Programu III było wyraźnym sygnałem trwającej od kilku lat w Polskim Radiu odwilży po czasach stalinowskich, kiedy radio było podporządkowane niemal wyłącznie komunistycznej propagandzie. Profil Trójki, adresowanej głównie do studentów i młodej inteligencji, różnił się mocno od pozostałych dwóch programów. Różnica ta stała się jeszcze bardziej wyraźna w późniejszych dekadach, zwłaszcza w latach 80., m.in. dzięki Liście Przebojów Programu III. W tym czasie Trójka stała się dla młodych Polaków głównym źródłem wiedzy o współczesnej muzyce rozrywkowej. Wiedzę tę uzupełniała Rozgłośnia Harcerska, gdzie można było usłyszeć sporo polskiej muzyki alternatywnej. Rozgłośnia, założona w 1957 r., w latach 80. została wchłonięta najpierw przez Program II, a później Program IV Polskiego Radia (istniejący od 1976 r. i mający charakter edukacyjny).

Kumpel zamiast przewodnika

Oceniając radio z okresu PRL-u, trzeba przyznać, że obok propagandy było w nim sporo miejsca na audycje kulturalne, ambitne reportaże czy słuchowiska. Paradoksalnie po transformacji ustrojowej ta przestrzeń wyraźnie się skurczyła. Pojawienie się na rynku stacji komercyjnych, w tym gigantów takich jak RMF czy Zet, obchodzących w tym roku 30-lecie istnienia, zmieniło dominujący model radia. „Przewodnika” objaśniającego świat zastąpił hałaśliwy „kumpel”, poganiający nas z imprezy na imprezę. Obecnie niemal wszystkie stacje starają się być przebojowe, dynamiczne, nastawione na żywy kontakt ze słuchaczami. W praktyce oznacza to jednak często triumf radia agresywnego, infantylnego i „uśrednionego”, tak by przyciągnąć do siebie jak największą ilość odbiorców i reklamodawców. Radio publiczne, które ze swej natury ma być misyjne, toczy więc ze stacjami komercyjnymi nierówną walkę o słuchacza, co z kolei wymusza programowe kompromisy. Mimo to Polskie Radio, wraz ze swoimi rozgłośniami regionalnymi, pozostaje radiem ambitnym. Jedynka i Trójka przez wiele lat całkiem nieźle radziły sobie też w rankingach słuchalności. Ostatnio jednak ich wyniki są słabsze pod tym względem – w czwartym kwartale ubiegłego roku obie stacje odnotowały zaledwie 5,3 proc. udziału. Dla Jedynki jest to najniższy wynik w historii.

Współczesna radiofonia w Polsce to także szereg rozgłośni lokalnych, zarówno tych komercyjnych, jak i samorządowych, akademickich, etnicznych czy wyznaniowych. Wśród tych ostatnich mamy ok. 25 stacji katolickich o zasięgu lokalnym, które nie należą do sieci radiowych. To ogromny potencjał – nie do końca jednak wykorzystany. Ściślejsza współpraca między nimi, a może nawet stworzenie dużego katolickiego radia, nastawionego na młodszego słuchacza niż – także bardzo potrzebne – Radio Maryja, wydaje się dziś poważnym wyzwaniem dla Kościoła w Polsce. Wyzwaniem w sam raz na 95-lecie polskiej radiofonii.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Szymon Babuchowski

Kierownik działu „Kultura”

Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Przez cztery lata pracował jako nauczyciel języka polskiego, w „Gościu” jest od 2004 roku. Poeta, autor pięciu tomów wierszy. Dwa ostatnie były nominowane do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego, a „Jak daleko” został dodatkowo uhonorowany Orfeuszem Czytelników. Laureat Nagrody Fundacji im. ks. Janusza St. Pasierba, stypendysta Fundacji Grazella im. Anny Siemieńskiej. Tłumaczony na język hiszpański, francuski, serbski, chorwacki, czarnogórski, czeski i słoweński. W latach 2008-2016 prowadził dział poetycki w magazynie „44/ Czterdzieści i Cztery”. Wraz z zespołem Dobre Ludzie nagrał płyty: Łagodne przejście (2015) i Dalej (2019). Jest też pomysłodawcą i współautorem zbioru reportaży z Ameryki Południowej „Kościół na końcu świata” oraz autorem wywiadu rzeki z Natalią Niemen „Niebo będzie później”. Jego wiersze i teksty śpiewają m.in. Natalia Niemen i Stanisław Soyka.

Kontakt:
szymon.babuchowski@gosc.pl
Więcej artykułów Szymona Babuchowskiego

 

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji