Nowy numer 08/2020 Archiwum

Moda na rozum

Kupujemy na wyprzedażach bardzo często w sposób nieprzemyślany.

Dużo, bardzo dużo chińskich ciuchów. I nie tylko chińskich. Po prostu tanich. Naprawdę są potrzebne?

Scenka obyczajowa pierwsza. Trzy nastolatki w centrum handlowym. Obwieszone torebkami i torebusiami, nakupowały bluzek i koszulek. Bardzo z siebie zadowolone. Rozmowa przy tym toczy się o ekologii i świetnej Grecie, która „dużo dobrego robi dla świata”. Autentyk.

Scenka obyczajowa druga. Mama, jakoś w okolicach czterdziestki, z córcią może 12-letnią. Stoją przy kasie, każda ma w rękach łupy. Sukienki i jakiś tuzin bluz. No w czymś trzeba chodzić – powiadacie. Owszem. Ale rozmowa, autentyk, jest mniej więcej taka: „No nie jest ci to potrzebne, masz siedem szaf nowych rzeczy. Ale jak polecimy na urlop, to się ładne foty wrzuci. A w czym ci nie będzie ładnie do zdjęć, to się wyrzuci, żeby nie leżało bez sensu”. Dobre?

Każdy chyba lubi ciuchy i wyprzedaże. A przynajmniej... każda. I nie ma w tym nic wyjątkowego, zdrożnego czy głupiego. Dobrze jest się dobrze ubrać, zadbać o siebie, odświeżyć garderobę. Kupić sobie coś nowego, gdy nadarza się okazja. Jedyny wyznacznik sensu lub bezsensu – umiar. I tu zaczynają się schody.

Kupujemy na wyprzedażach bardzo często w sposób nieprzemyślany. Owszem, koszulka za 20 złotych „się przyda”. Pytanie, na jak długo. I czy po pierwszym praniu nie stanie się szmatką. Sukienka numer 352 – też fajnie. Ale czy na pewno jest potrzebna? Świetna, tania spódnica? Owszem. O ile mamy w domu pasujące do niej dodatki. W przeciwnym razie kompletnie jej nie wykorzystamy i będzie tylko zajmować szafę. By w końcu dokonać żywota w jakimś kontenerze na ubrania.

Kupowanie przy każdej wyprzedaży ton ubrań to po prostu dość głupie. Bynajmniej nie zmieni wizerunku, bo do tego potrzeba świadomych zakupów i znajomości zasad doboru ubrań do typu sylwetki, analizy kolorystycznej etc. Kupowanie „na ilość” nie jest też ekologiczne, bo tanie ciuchy lądują potem w odpadkach, stają się śmieciami. Już pomijając, że często szyte są w sposób nieetyczny, również przez dzieci…

Owszem, fajnie jest dokupić coś, czego naprawdę potrzebujemy. Coś, czego brakuje w garderobie. Albo też warto zrobić sobie przyjemność. Ale nie metodą ilości, lecz jakości. „Mniej” znaczy często „więcej” w kwestii ubrań. I „mniej” znaczy „lepiej”: lepiej wyglądam, lepiej się czuję ze świadomością, że wydałam mądrze pieniądze i nikomu tym nie zaszkodziłam.

To może nie moda dla mody, ale moda na rozum? Zawsze i każdemu z nim do twarzy.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Zobacz także

  • Henryk
    23.01.2020 10:50
    Gdyby Pani zgłębiła co znaczy w odniesieniu do rzeczywistości słowo "religia" i na czym polega realizacja religii materialistycznej, to spotkałaby tam Pani słowo "konsumpcjonizm", które określa jeden z elementów wyznawczych materializmu, a w tym przyjemność nabywania. Przyjemność sprawia samo nabywanie, bo po nabyciu przyjemność się ulatnia. Dzisiaj na kazaniu nasz proboszcz powiedział, że ludzie wstydzą się swojej wiary, a to przecież nieprawda. Nikt nie wstydzi się swojej prawdziwie wyznawanej wiary, bo musiałby wstydzić się samego siebie. Wstydzić można się jedynie wiary udawanej.
    doceń 5
  • saherb
    23.01.2020 19:20
    Dla kobiety przymierzyć a nie kupić to tak jak dla faceta nalać a nie wypić...
    doceń 7
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji