Nowy numer 3/2021 Archiwum

Dron zabójca

Irańskiego generała Kasima Sulejmaniego zabiły rakiety wystrzelone przez drona, który latał wysoko nad Bagdadem. Jego piloci siedzieli tysiące kilometrów dalej, w bunkrze znajdującym się gdzieś na pustyni w Nevadzie. Swojego wroga widzieli przez zaawansowane systemy optyczne.

Jak gra

MQ-9 Reaper to bodaj najnowocześniejsza broń, jaka obecnie istnieje. Może latać na wysokości kilkunastu kilometrów (dużo wyżej niż samoloty kursowe) i przenosić uzbrojenie o masie do 1,4 tony. Ma skrzydła o rozpiętości 20 metrów, silnik turbośmigłowy, ze śmigłami pchającymi (z tyłu drona) o mocy prawie 1000 koni mechanicznych. W powietrzu może się utrzymywać nawet 37 godzin bez przerwy (tak działo się podczas testów), choć w pełni uzbrojony zwykle lata mniej niż 20 godzin. Może operować nad celami oddalonymi o prawie 2 tys. km od bazy, w której stacjonuje (w sumie może przelecieć niemal 6 tys. km), a jego maksymalna prędkość wynosi 500 km/h (choć prędkość przelotowa to około 300 km/h).

Misja, której celem było zabicie generała Sulejmaniego, rozpoczęła się wiele godzin przed atakiem. Żniwiarz wystartował z któregoś z zamorskich lotnisk Stanów Zjednoczonych i przez pierwszych 150 km był pilotowany przez operatora znajdującego się w centrum kontroli lotów na lotnisku macierzystym. Po 150 km lotu kontrolę nad Żniwiarzem przejął operator znajdujący się w bazie wojskowej Creech Air Force Base w hrabstwie Clark w stanie Nevada. To normalna procedura. W czasie startu i lądowania dron musi być bardzo precyzyjnie pilotowany, tymczasem kontakt radiowy przez satelitę powoduje nieznaczne (wynoszące 1,2 s) opóźnienie w komunikacji. Operatorzy dronów siedzą w bunkrach, a jeden dron jest prowadzony przez przynajmniej dwóch ludzi. Ich praca przypomina zaawansowaną grę komputerową. Tyle tylko, że w tej giną prawdziwi ludzie.

Dron ma na pokładzie bardzo skomplikowane układy elektroniczne, w tym radar umożliwiający mapowanie terenu z rozdzielczością kilku centymetrów oraz systemy śledzące cele do dystansu kilkudziesięciu kilometrów. Jest też system optyczny, w którego skład wchodzą kamery o wysokiej rozdzielczości oraz kamery na podczerwień. Możliwości tych systemów nie są dokładnie znane, ale mówi się, że ich precyzja nie ma sobie równych. Podczas testów drony lecące na wysokości kilku kilometrów z prędkością kilkuset kilometrów na godzinę skutecznie trafiały w cele poruszające się i manewrujące z prędkością nawet 100 kilometrów na godzinę.

Żniwiarze mają też systemy laserowe pozwalające na bardzo precyzyjne określanie odległości od celu oraz służące do naprowadzania na cel rakiet czy pocisków.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się