Nowy numer 03/2020 Archiwum

Nieostatnie kuszenie

„Ostatni kac”, czyli prześmiewcza parodia Ostatniej Wieczerzy, w 2019 roku otrzymała nagrodę Emmy. 

Dla ścisłości dodajmy, że ta prestiżowa, przynajmniej kiedyś nagroda został przyznana w kategorii „najlepszy program komediowy nakręcony poza Stanami Zjednoczonym”. Trudno sobie w takim razie wyobrazić jaki poziom musiały prezentować pozostałe programy nominowane  do nagrody.

Jednak „Ostatni kac” nie wywołał aż tak gwałtownej reakcji widzów, jak kolejna produkcja brazylijskiej trupy Porta dos Fundos „Pierwsze kuszenia Chrystusa”, którą zaserwował Netflix swoim abonentom przed świętami Bożego  Narodzenia. Z pewnością jednym z powodów był fakt, że filmy czy programy, które znajdują się na liście dostępnych tytułów Netflixa  docierają do widzów na całym świecie  w tłumaczeniu na wiele języków. Może najważniejsza jednak była znajdująca się w filmie, prócz wielu innych ohydnych antyreligijnych „żartów”,  sugestia,  że Jezus jest homoseksualistą, a jego matka uzależniona od marihuany. O „Pierwszym kuszeniu Chrystusa”, nawiązującym w tytule do filmu Martina Scrosese, rozpisują się obecnie wszystkie media, więc o filmie wiemy już prawie wszystko.  

Wydaje się jednak, że prześmiewcza parodia Ostatniej Wieczerzy jaką oglądamy w „Ostatnim kacu”, która zapoczątkowała świąteczny cykl filmowy brazylijskich błaznów, również zasługuje na chwilę uwagi. Nagroda dla programu, w którym  skacowani apostołowie usiłują  sobie przypomnieć, co działo się poprzedniego wieczoru, świadczy o preferencjach i poziomie jury, a także intencjach jakie przyświecają zarządowi tego i innych portali. Trudno zrozumieć czego dopatrzyli się jurorzy w „komedii” przedstawiającej Ostatnią Wieczerzę jako pijacką orgię, apostołów zażywających haszysz, czy kokę, dialogi pełne rynsztokowego słownictwa i niewybredne seksualne aluzje związane z postacią Marii Magdaleny. No i na koniec parodia Zmartwychwstania. 

Nic dziwnego, że wielu chrześcijan różnych wyznań wzywa do bojkotu portalu, a brazylijscy biskupi skrytykowali produkcję wskazując, że istnieje granica wolności słowa. Nie spodobało się to obrońcom wszechogarniającej tolerancji, którzy uznają, że zasługują na nią wszyscy z wyjątkiem chrześcijan. Netflix w odpowiedzi na protesty oświadczył, że „ceni i akceptuje twórczą swobodę artystów". Tylko, czy rzeczywiście komedianci spod znaku Porta dos Fundos, którzy prawdopodobnie również w tym roku „ubogacą” chrześcijanom święta, na miano artystów zasługują. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Zobacz także

  • Tobi
    07.01.2020 23:02
    Tchórzliwy atak biednych ludzi, którzy korzystają z faktu, że chrześcijanie nie zniżają się do ich poziomu. W Dniu Ostatnim będą wołać "Pagórki padnijcie na nas".
    doceń 6
  • JAWA25
    08.01.2020 22:32
    Polemika z głupotą nobilituje ją.
    doceń 31
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji