Nowy numer 22/2020 Archiwum

Cena przepychu

Do piękna potrzeba ludzkiej perspektywy, a tej budowniczym molochów na pustyni zdecydowanie brak. Dziesięć lat temu w Dubaju otwarto Burdż Chalifa.

Kwiat czy antena?

Mimo tych wszystkich kontrowersji Wieża Chalify stała się kolejną, obok ekskluzywnego hotelu na wodzie Burdż al-Arab, wizytówką Dubaju i przyczynia się do jego dalszej popularyzacji. Jest obecna na koszulkach, kubeczkach, magnesach i dziecięcych puzzlach. Gdy po nasyceniu się widokiem z tarasu zmierza się w kierunku wyjścia, nie da się ominąć sklepu z tymi wszystkimi gadżetami. Ceny też są z wysokich pięter, ale kto by nie chciał mieć pamiątki z najwyższego budynku świata?

Zjeżdżam windą i wychodzę na plac przed budynkiem. Spoglądam na nienaturalnie błękitną taflę sztucznego jeziora i znajdujące się za nią pobliskie wieżowce, które wydają się teraz małe jak mój blok na katowickim osiedlu Gwiazdy. Do wieczornego spektaklu tańczących fontann zostało jeszcze sporo czasu, szukam więc odpowiedniej perspektywy, z której dałoby się objąć na zdjęciu cały Burdż Chalifa. Zadanie okazuje się trudne do wykonania. Z pomocą przychodzi mi krzywe lustro w kształcie serca, w którym dostrzegam siebie na tle fragmentu galerii Dubai Mall i wygiętej w pałąk wieży. Ten kadr w zupełności wystarczy – nie chce mi się szukać dalej, zwłaszcza że upał daje się mocno we znaki. Przysiadam więc przy kawie oferowanej przez jedną z sieciówek w ogródku przylegającym do galerii. Cena jest tym razem zbliżona do tych, które znam z Polski – to znak, że zeszliśmy na ziemię (wbrew pozorom w Emiratach nie wszystko jest takie drogie).

Z perspektywy kawiarnianego stolika raz jeszcze spoglądam na ten dziwny szpikulec wbity w niebo. Przewodniki mówią, że Burdż Chalifa nawiązuje swoim wyglądem do kwiatu pustyni z rodzaju Hymenocallis oraz do architektury islamu. Całość zwieńczona iglicą, wystającą spomiędzy zwężających się ku górze ramion, kojarzy mi się jednak bardziej z wysuwaną radiową anteną. Wieża Chalifa, podobnie jak cała nowoczesna część Dubaju, imponuje raczej rozmachem niż pięknem. Do piękna potrzeba bowiem ludzkiej perspektywy, a tej – zarówno w sensie symbolicznym, jak i dosłownym – budowniczym molochów na pustyni zdecydowanie brak. •

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Szymon Babuchowski

Kierownik działu „Kultura”

Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Przez cztery lata pracował jako nauczyciel języka polskiego, w „Gościu” jest od 2004 roku. Poeta, autor pięciu tomów wierszy. Dwa ostatnie były nominowane do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego, a „Jak daleko” został dodatkowo uhonorowany Orfeuszem Czytelników. Laureat Nagrody Fundacji im. ks. Janusza St. Pasierba, stypendysta Fundacji Grazella im. Anny Siemieńskiej. Tłumaczony na język hiszpański, francuski, serbski, chorwacki, czarnogórski, czeski i słoweński. W latach 2008-2016 prowadził dział poetycki w magazynie „44/ Czterdzieści i Cztery”. Wraz z zespołem Dobre Ludzie nagrał płyty: Łagodne przejście (2015) i Dalej (2019). Jest też pomysłodawcą i współautorem zbioru reportaży z Ameryki Południowej „Kościół na końcu świata” oraz autorem wywiadu rzeki z Natalią Niemen „Niebo będzie później”. Jego wiersze i teksty śpiewają m.in. Natalia Niemen i Stanisław Soyka.

Kontakt:
szymon.babuchowski@gosc.pl
Więcej artykułów Szymona Babuchowskiego

 

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji