Nowy numer 23/2020 Archiwum

To jest moja misja

O świętym Maksymilianie, pracy i rodzinie mówi Tomasz Wolny – dziennikarz i prezenter TVP.

Co w tej misji uważasz za swój największy sukces?

Włączam się w pracę różnych fundacji i stowarzyszeń, szczególne miejsce w sercu zajmują moje siostry i bracia z zespołem Downa, a największy sens czuję, gdy mogę pomóc konkretnemu człowiekowi. Niedawno, gdy prowadziłem galę stowarzyszenia Integracja, podeszła do mnie dziewczyna, prosząc o wspólne zdjęcie. Okazało się, że nie z nią, ale z jej podopieczną. Od słowa do słowa poznałem ich historię i to był ogień. Mówię: nie wy ze mną, ale ja z wami muszę zrobić zdjęcie, a historię puścić w świat. Złotówka do złotówki... w kilka dni zebraliśmy 30 tysięcy złotych! Ludzie są piękni! Dla Moniki Smyk z porażeniem mózgowym, która jest w stanie poruszać tylko jedną ręką, była to kwota nieosiągalna. No i teraz czekamy na nowy wózek.

Czy to prawda, że Twoje dzieci nie mają tabletu, komórki ani nawet komputera?

Zosia ma 9 lat, Tymon 7, a Halszka 5, więc na szczęście są jeszcze w takim wieku, że jest to możliwe. Dziecko jest trochę jak pusta szuflada, im więcej teraz do niej włożymy, tym więcej później wyciągniemy. Jeszcze jesteśmy na tym etapie, że możemy tę szufladę napełniać, i nie pakujemy do niej żadnego z tych wymienionych bajerów. Najlepiej wypełnić ją poprzez sto procent czasu plus sto procent uwagi – i o to walczymy.

Udaje się przy tak absorbującej pracy?

Paradoksalnie pomaga nam to, że w Warszawie jesteśmy niemal całkowicie sami, nie mamy do pomocy dziadków, braci, sióstr – wszyscy zostali w Poznaniu, nie korzystamy z usług niani. To nam ustawia harmonogram. Przede wszystkim musi być czas na dom i dzieci. W pierwszej kolejności trzeba być mężem i tatą.

I tak dotarliśmy do pierwszej pozycji w Twojej hierarchii – czyli żony. Ona pracuje w TVN, Ty w TVP. Jak pogodzić te dwa żywioły? Czy w domu rozmawiacie o polityce?

Z naszymi latynoamerykańskimi ciągotami i temperamentem nie da się małżeńskich sporów uniknąć, ale proszę mi wierzyć, że praca i polityka to są ostatnie tematy, o które byśmy się kłócili przy wspólnym stole. Przez 10 lat małżeństwa to się jeszcze nie wydarzyło i z tego, co wiem, nie zamierzamy tego zmieniać.

Może powinniście zatem założyć grupę wsparcia dla dziennikarzy, którzy przestali się do siebie odzywać, choć kiedyś się przyjaźnili.

To rzeczywiście przykre. Pamiętam czasy, gdy wspólnie, dziennikarze TVP i TVN, tworzyliśmy drużyny rozgrywające wielki charytatywny mecz piłkarski. Nie chodzi o jakąś wielką przyjaźń, ale o wspólny cel, dobrą sprawę, która powinna nas łączyć pomimo różnic. Zdecydowanie łatwiejsza jest recepta na jedność w takim dziennikarskim małżeństwie: miłość i zdrowy rozsądek. Plus troje dzieci – rzecz jasna – to też pomaga.

Może zatem nie grupa wsparcia, ale portal matrymonialny kojarzący w pary dziennikarzy różnych mediów? To jest pomysł!

A jego hasłem mógłby być slogan: no przecież przeciwieństwa się przyciągają. Musiałbym to przegadać z żoną. W myśl zasady, którą wyłożył mi kiedyś mój meksykański przyjaciel Pedro na budowie na wysokościach w Nowym Jorku. Powiedział: „Happy wife – happy life”, czyli szczęśliwa żona to szczęśliwe życie, i myślę, że warto się tej zasady trzymać. Niezależnie od telewizyjnej stacji.•

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • anioł 4
    03.02.2020 09:28
    Po przeczytaniu tego wywiadu zagościła w moim sercu radość i spokój. Jeżeli mamy takich dziennikarzy , to nie ma się co martwić o przyszłość naszej Ojczyzny.
    doceń 19
  • anioł 4
    03.02.2020 20:29
    Jeżeli do dziś nie zauważyłeś roli dziennikarzy i roli mediów w tworzeniu klimatu do odpowiednich przemian w naszej Ojczyźnie, to rzeczywiście jest z Ciebie ~DZIADKALWARYJSKI~ :)
    doceń 3
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama