Nowy numer 15/2020 Archiwum

Świat pod choinką

Budowanie szopki jest kreowaniem świata – twierdzi Wojciech Żak, który co roku tworzy coraz większą szopkę we własnym mieszkaniu.

Pod choinką Wojciecha Żaka tworzy się świat. Rozrasta się wokół stajenki. Po lewej stoją już wiejskie zabudowania: spichlerz, młyn, gospodarstwo, w którym kobieta doi krowę. Po prawej właśnie rośnie miasto z piekarnią, sklepem i strefą odpoczynku, reprezentowaną przez ogród z altaną. 25-letni aktor co roku, od prawie dekady, buduje szopkę bożonarodzeniową we własnym domu w Katowicach. Z każdym rokiem jest ona jednak coraz większa. Obecnie liczy, wraz ze zwierzętami, około setki figur. Przedstawiają one społeczność Betlejem podczas codziennych czynności. Wokół stajenki powstają tereny zielone: lasy, pastwisko, wodospad, jezioro. Całość jest oświetlona przez pół tysiąca lampek.

Mam to w genach

Skąd ta nietypowa pasja? – Myślę, że mam to w genach – uśmiecha się Wojciech Żak. – Babcia opowiadała mi, że mój pradziadek budował szopki z drewna w rodzinnym domu. Potem ten zwyczaj kontynuował dziadek. Mam nadzieję, że moje dzieci czy wnuki też będą o tej tradycji pamiętały – dodaje.

Sam w dzieciństwie budował swoje światy z klocków Lego. Do dziś w jego mieszkaniu zachowało się sporo modeli z tamtego czasu. Wygrał też kiedyś konkurs na szopkę, ale była to wówczas szopka na szkle. Takie jak teraz – oparte głównie na drewnie i styropianie – tworzy najprawdopodobniej od 2011 r. – Zacząłem od prostej stajenki, ze Świętą Rodziną i Trzema Królami – opowiada. – Co roku staram się dokładać jakieś elementy i tak doszedłem do tego, co można zobaczyć teraz.

Sama budowa szopki zajmuje mu 40 godzin, które rozkłada na cały tydzień. – Buduję po pracy, więc zaczynam około szesnastej, a kończę późnym wieczorem – wyjaśnia. – Czas płynie, a ja odpoczywam, choć trochę bolą kolana, bo wszystko robi się na klęczkach. Ale dla mnie to jest chwila refleksji i mierzenia się z własnymi zdolnościami. Chwila, kiedy mam czas dla siebie samego.

Nowe życie figurek

W dzieciństwie myślał o tym, by zostać księdzem, ale plan ten szybko porzucił, gdy dowiedział się, że… ksiądz nie może mieć żony. Wkrótce na horyzoncie pojawiło się aktorstwo. Ukończył Szkołę Aktorską Teatru Śląskiego jako aktor dramatyczny, ale pracę otrzymał w Teatrze Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana, gdzie udziela się także jako aktor-lalkarz. Obecnie studiuje kulturę mediów na Uniwersytecie Śląskim. Marzy o tym, by w przyszłości stworzyć scenografię do jakiegoś spektaklu.

Wszystkie te pasje, aktywności i marzenia Wojciecha Żaka zdają się splatać w budowaniu szopek: – Każda taka budowa jest kreowaniem świata – opowiada. – Budując, dostrzegam różnego rodzaju relacje pomiędzy poszczególnymi elementami rzeczywistości. Jan Dorman, wybitny twórca i pedagog teatralny, mówił, że przedmiot w ręku aktora otrzymuje nowe życie. Tak samo jest z figurkami, które trafiają do scalonego świata mojej szopki. One też zyskują nowe życie. Najstarszą figurką w mojej szopce jest postać dzwonnika. Kupiłem go jako wędrowca z wielbłądem, trzymającego w ręku laskę. Ale wyjąłem mu tę laskę z ręki i teraz pociąga za sznur, uruchamiając dzwon, który obwieszcza narodziny Jezusa.

Ikony i trolle

Wojciech Żak podkreśla, że teatr wywodzi się z obrzędów religijnych. Funkcję religijną teatru wykorzystywało też chrześcijaństwo, tworząc w średniowieczu i renesansie dramaty liturgiczne. Niektóre z nich, jak np. „Historyję o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim”, wystawia się do dziś. – Wiele elementów pracy nad postacią w aktorstwie można odnieść do religii – twierdzi młody artysta. – Zarówno religia, jak i teatr stawiają przed nami pytanie o to, kim jesteśmy.

25-letni aktor mówi, że chce się kierować w życiu tym, czego uczył Chrystus. Jednocześnie uważa się za człowieka zdroworozsądkowego, wolnego od przesady w manifestowaniu swojej religijności. – Wielu ludzi na początku dziwi się, kiedy słyszy, że buduję szopki – opowiada. – Ale kiedy pokazuję im zdjęcia, widzę u nich zaciekawienie. Cóż, jedni jeżdżą w góry na narty, inni tworzą programy komputerowe, a moja pasja jest właśnie taka.

Chociaż tak naprawdę pasji jest jeszcze kilka. Wojciech Żak interesuje się np. ikonami, które kupuje z okazji każdych świąt bożonarodzeniowych i wielkanocnych. Na jednej z półek w jego domu robi też wrażenie kolekcja… trolli. To owoc licznych podróży do Szwecji, które odbywał od dzieciństwa. Z każdej z nich przywoził przynajmniej jedną figurkę. Trolli nazbierało się około 30. – W Szwecji staram się sporo zwiedzać, ale przede wszystkim jest tam dużo lasów, gdzie mogę być sam na sam ze sobą. Tam znajduję ciszę i spokój – zwierza się aktor.

Kamień ma być kamieniem

Ze szwedzkiego jeziora pochodzą kamyki, które utworzą podłoże dla miejskiej części szopki. Bo choć szopkę buduje się przez tydzień, to elementy do niej, takie jak kora czy drobne roślinki do ususzenia, które mogą potem imitować drzewa – zbiera się przez cały rok. – Całą konstrukcję tworzę sam – podkreśla Wojciech Żak. – Tylko figury kupuję. Ale i tu ważne jest, by były one w podobnej kolorystyce i proporcjach. Wiele osób nie zwraca na takie rzeczy uwagi, ja tak. Dlatego znalazłem pewnego sprzedawcę z Pomorza, który sprowadza figury z Niemiec, i od niego kupuję większość postaci do mojej szopki. On zresztą też jest zainteresowany tym, co robię – prosi, żeby mu przesyłać zdjęcia gotowej pracy.

Szopka budzi też co roku zainteresowanie księży chodzących po kolędzie. Chętnie widzieliby podobną w parafialnym kościele. Ale autor na razie do tego zadania się nie pali, bo czasu i tak ma ciągle za mało. Na razie buduje za to drugą, mniejszą szopkę w domu narzeczonej. – To będzie sama stajenka, bez tego całego otoczenia – wyjaśnia. – Ale styl chcę zachować podobny. Nie lubię unowocześniania tradycji szopek ani łączenia jej np. z elementami śląskimi – górnikami czy regionalnymi strojami. Ja staram się odwzorować Betlejem, które znam z obrazków i opowieści. Nie będę też budować szopek np. z szarego papieru. U mnie kamień musi być kamieniem, a mury murami.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama