Nowy numer 13/2020 Archiwum

Czarne elfy i Superman zamiast Tadeusza Soplicy

Postać wiedźmina Geralta jest chyba dziś najbardziej rozpoznawalnym polskim produktem popkultury. Jak poradził sobie z tym tematem Netflix?

Jeśli spytać obcokrajowca, z czym kojarzy mu się Polska, obok Jana Pawła II, Lecha Wałęsy czy Fryderyka Chopina pojawić się może Geralt z Rivii. Postać wykreowaną przez Andrzeja Sapkowskiego spopularyzowała na świecie seria gier stworzonych przez CD Project Red. Niedawno wyszedł też serial Netflixa o przygodach wiedźmina. W tytułową rolę wcielił się odtwórca roli Supermana – Henry Cavil.

Serial „Wiedźmin” spotkał się ze skrajnie odmiennymi opiniami recenzentów. Jedni się nim zachwycają, inni mocno narzekają. Odbiór serialu Netflixa ze strony samych widzów - w przeciwieństwie do krytyków - wydaje się pozytywny. Na przykład na popularnym serwisie rottentomatoes.com krytycy oceniają „Wiedźmina” na 58 proc., podczas gdy ocena samych widzów wynosi 92 proc. Na innym popularnym serwisie filmowym imbd.com prawie 60 tys. widzów dało serialowi średnią ocenę 8,9/10. Na popularność „Wiedźmina” wskazuje rosnące zainteresowanie książkami Andrzeja Sapkowskiego. Według danych Amazona tylko „Harry Potter” wyprzedza obecnie „Wiedźmina” (konkretnie tom „Ostatnie życzenie”) w kategorii bestsellerów science fiction & fantasy.

Do serialu dużo jest uwag natury technicznej i artystycznej. Najciekawsza jest jednak kolejna dyskusja o poprawności politycznej. Bo tego typu dyskusje dzieła z Geraltem z Rivii w roli głównej już wcześniej wywoływały. Gra "Wiedźmin: Dziki Gon" była krytykowana za brak postaci o innym kolorze skóry niż biały. Wielu polskich fanów broniło wtedy gry argumentami, że opiera się ona na słowiańskim folklorze, w którym nie było przedstawicieli innych ras. Po serialu Netflixa sytuacja się odwróciła. Teraz wielu polskich fanów krytykuje twórców serialu za wrzucanie do niego zbyt wielu postaci innych ras, m.in. czarnoskórych elfów. Zdaniem krytyków taki obraz wiedźmińskiego świata odbiega od „folkloru słowiańskiego”.

Dyskusja o poprawności politycznej względem rasy pojawia się raz za razem przy okazji seriali powiązanych z regionem Europy Środkowo-Wschodniej. Przykładem była dyskusja o braku czarnoskórych postaci w stworzonym przez HBO serialu „Czarnobyl”. Dyskusje te pokazują różne podejście do filmów ze strony mieszkańców mocno jednorodnej Europy Środkowo-Wschodniej i ze strony mieszkańców wielorasowego Zachodu. W wypadku „Wiedźmina” pojawiają się też zarzuty o „feministyczne” przedstawienie kobiecych postaci. Twórcy bronią się argumentami, że silne postacie kobiece stworzył sam Andrzej Sapkowski. Mają one dobrze pasować do naszej kultury, w której kobiety musiały często w męskich rolach zastępować swoich ginących w wojnach i powstaniach mężów i braci.

U polskich fanów emocje wzbudza też obsada postaci Geralta z Rivii. Widzom kojarzy się on przede wszystkim z Michałem Żebrowskim, który zagrał w filmie produkcji TVP sprzed prawie 20 lat. Dla niektórych aktor grający wcześniej Tadeusza Soplicę czy Jana Skrzetuskiego stał się wzorem wiedźmina. Do roli w serialu Netflixa również został zaangażowany aktor z ważną kulturowo rolą na koncie. Henry Cavil wcześniej wcielił się bowiem w Supermana w kilku filmach wytwórni Warner Bros. Nie wszystkim polskim widzom przypadł on do gustu. Niektórzy komentujący wolą bardziej „wyluzowaną” postać Geralta wykreowaną przez Michała Żebrowskiego.

Serial Netflixa o przygodach Geralta z Rivii może jeszcze zwiększyć popularność „Wiedźmina”. Jest to obecnie najlepiej kojarzona na świecie polska marka. Polacy mogliby więc tę popularność wykorzystać. Na fali sukcesu „Władcy Pierścieni” kręconego w Nowej Zelandii powstała np. Wioska Hobbitów. Być może i w Polsce powinna powstać Wioska Wiedźmina.

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

  • Anonim (konto usunięte)
    29.12.2019 22:18
    Generalnie, osobom zafascynowanym światem wiedźmina należy współczuć i szykować pomoc psychiatryczną w niedalekiej przyszłości.
    doceń 5
  • elle1
    30.12.2019 16:02
    "Wiedzmin" to nie "Władca Pierścieni" a Sapkowski to niestety nie Tolkien. Takie jest moje zdanie. Kiedys będąc młodą dziewczyną popełniłam ten błąd i przeczytałam to niesmaczne "dzieło". Akcja jest rzeczywiście wciągająca i nie od razu wiadomo, że bohaterka (właściwie dziecko) będzie molestowana na wszystkie możliwe sposoby (tak również przez inną dziewczynę), co tłumaczy poza moim młodym wiekiem i brakiem rozeznania moją niefrasobliwość. Dlatego filmu oglądać nie zamierzam, bo nie mam najmniejszych wątpliwości, że producent wyeksploatuje te wątki nieprzyzwoicie. Spodziewałabym się, że "Gość" napisze jakieś ostrzeżenie w tym temacie zamiast zachwycać się wątpliwej jakości produktem eksportowym.
  • elle1
    31.12.2019 18:55
    No to się zgadzamy, że świat Sapkowskiego to świat bez dobra, tyle że dla Ciebie to realizm a dla mnie bajka na opak. Niektórzy takie lubią. W sumie to najciekawsze jest tu pytanie, czemu takie lubią. Przykład z obozu dla uchodźców to też typowe usprawiedliwienie dla zła, ze niby nie ma wyboru. Skoro kobieta nie popełniła jeszcze samobójstwa tzn, ze ma jeszcze nadzieje na odmianę swego losu. Czemu nie widzi nadziei dla dziecka? Przecież równie dobrze może je adoptować Angelina Jolie. To jest dla mnie przykład na to jak lęk i wyobraźnia mogą prowadzić do wyboru zła.
  • Batrahe
    18.01.2020 15:12
    Błagam, tylko nie wioska Wiedźmina.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama