Nowy numer 03/2020 Archiwum

Trzęsienie ziemi

Bóg nie wymaga od nas, byśmy bez słowa przyjmowali to, co dla nas niezrozumiałe. On rozumie naszą potrzebę wykrzyczenia, wypłakania, wyszarpywania znaku od Niego.

Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.

To dość kiepskie tłumaczenie. Wyrażenie "zmieszała się" w oryginalnym przekładzie można wyjaśnić dużo lepiej - jako "przerażenie". Grecki źródłosłów mówi, że Maryja była "wstrząśnięta". I to nie widok Anioła tak na nią podziałał, ale to, co miał jej do powiedzenia - sens i konsekwencje przesłania, jakie niósł dla niej od Boga.

Przyzwyczailiśmy się do wyobrażenia Maryi z Nazaretu, jako cichej i pokornej Służebnicy, przyjmującej wszystko, co na nią spada. Jednak Bóg wybrał na Matkę Swojego Syna kobietę z krwi i kości - z woli i emocji. Ona także, podobnie jak my, pojmowała rzeczywistość ludzkimi zmysłami i musiała dopiero przejść drogę od ludzkiej do Bożej perspektywy.

Jakie to pocieszające! Bóg nie wymaga od nas, byśmy bez słowa przyjmowali to, co dla nas niezrozumiałe. Relacja zakłada możliwość zadawania pytań, wyrażania emocji, a czasem nawet zgody na bunt. Bóg rozumie naszą potrzebę wykrzyczenia, wypłakania, wyszarpywania znaku od Niego. I Maryja nie zaczęła uwielbiać Boga w momencie, gdy za Gabrielem zamknęły się drzwi. I Ona potrzebowała potwierdzenia, że wszystko, co się zdarzyło - spotkanie z Archaniołem, niewiarygodna obietnica poczęcia Syna Bożego - są prawdą; że jej się nie wydawało.

Bóg uszanował kobiecą potrzebę Maryi. "Oto krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną". Z jakim pośpiechem Maryja biegła do Elżbiety! Jak bardzo było jej spieszno, by na własne oczy przekonać się, że dana jej obietnica nie jest ułudą. A Bóg w Swej dobroci dał Maryi jeszcze jeden dowód, że to ją właśnie wybrał na matkę Swojego Syna. To sama Elżbieta rozpoznaje w niej wielką Tajemnicę, wołając: "A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?!".

Jak dobry jest Bóg, który szanuje naszą ludzką kondycję, nasze wątpliwości i nasze potrzeby, dając nam zawsze więcej, niż prosimy i niż oczekujemy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Aleksandra Pietryga

Redaktorka portali Wiara.pl i Gosc.pl.

Absolwentka studiów teologicznych na Uniwersytecie Opolskim i podyplomowych studiów dziennikarskich w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. J. Tischnera w Krakowie. Pracowała w szkolnictwie, a także instytucjach zajmujących się problemami rodzin. Od studiów publikowała w prasie lokalnej Górnego Śląska i Śląska Opolskiego, a także w mediach katolickich. Była zawodowo związana z portalami internetowymi: Opoka.fm i Opoka.tv. Współautorka (razem z ks. Markiem Dziewieckim) audiobooka "Uzależnienia. Jak je pokonać? Jak się przed nimi chronić?". W "Gościu" od 2010 roku. Interesuje się psychologią i teologią duchowości. Uwielbia czytać książki, jeździć na rowerze i gotować. Jej obszar specjalizacji to rodzina i wiara.

Kontakt:
aleksandra.pietryga@gosc.pl

Zobacz także

  • Dremor_
    21.12.2019 14:21
    Dremor_
    Patrząc na całość tłumaczenia Biblii Tysiąclecia akurat ten fragment tłumaczony jest dobrze. Słowo dietarachthē wiąże się z kłopotem, nie lękiem, więc tłumaczyć trzeba "zakłopotała się". Jednak w kontekście felietonu ważniejsze są słowa "oto ja służebnica pańska". I akurat te słowa zostały niewłaściwie przetłumaczone. Uwzględniając słowa Gabriela, powinno być nie "służebnica", tylko "niewolnica". Tylko że to kłóci się z tezą felietonu, że Bóg uwzględnia kondycję człowieka. Bo niewolnika się nie "uwzględnia", tylko się mu rozkazuje. I tak przedstawia to Gabriel, stosuje formy dokonane czasu przyszłego.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji