GN 43/2020 Archiwum

Oblubienica się stroi

„I Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” – woła w zachwycie św. Jan. Adres? Łazienkowska 14. Warszawa. Naprzeciwko Legii.

Jest 15.45, a już mrok i wilgoć oblepiły zmarzniętą Warszawę. Opatuleni ludzie na przystankach przestępują z nogi na nogę. Stolica stała się gigantycznym korkiem. W kałużach lśnią czerwono-biało-zielone neony. Przechodzę obok stadionu Legii. Jeszcze tylko kilka kroków. Za podwójnymi drzwiami pozostawiam rozpędzone, zakorkowane, narzekające na grudniowy deszcz i brak śniegu miasto. W ciepłym, pachnącym wschodnim kadzidłem kościele Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich trwa adoracja.

Przyjechałem zbyt wcześnie, więc półtorej godziny spędzam w tym prostym, pięknym, ogołoconym kościele. Sam na sam z Jezusem. Tego mi było trzeba!

Reset

– Gdy miałem 20 lat, byłem w wojsku. Dwa lata na Madagaskarze. Stracony czas. Potem przez dwa lata żyłem na Saharze. To był też stracony czas – opowiadał mi kiedyś Pierre-Marie Delfieux, założyciel wspólnoty. – Lubi ojciec tracić czas? – Bardzo! – wybuchnął śmiechem Francuz. – Tracić czas dla Boga. Czy może być coś piękniejszego?

To nieprawdopodobne, jak można było przerobić ten brzydki budynek w tak piękną świątynię. Po raz pierwszy odwiedziłem ją, gdy „jerozolimscy” rozpakowywali walizki. Towarzyszyłem im, gdy jechali obejrzeć zrujnowany kompleks, który otrzymali w prezencie. Robili dobrą minę do złej gry, bo budynek był w koszmarnym stanie. Architektoniczny dziwoląg, wszelkie odmiany szaroburości, brud.

Po raz drugi ruszyłem do „warszawskiej Jerozolimy” w kwietniu 2010 r., gdy tuż po przylocie z Paryża mnisi zakasali rękawy i zaczęli remontować gmach okrzyknięty pogardliwie „Malborkiem”. Straszył pustkami. A jednak zmienili go w surową, piękną świątynię. Kościół jest niezwykle prosty, skupia uwagę na Najważniejszym. W ciemności można dostrzec nikły płomyczek świecy, którą jedna z mniszek zapala menorę. Wystarcza, by rozświetlić mrok.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także