Nowy numer 04/2020 Archiwum

Tylko cisza i łzy

Sąsiedzi mówią, że najpierw usłyszeli głośny huk, a potem zrobiło się cicho. I choć ludzie przybiegli w miejsce pożaru, który rozszalał się chwilę później, a wkrótce na ulicy Leszczynowej pojawiły się dziesiątki strażaków i policjantów, nadal było cicho.

Służby z miejsca zajęły się gaszeniem ognia i usuwaniem gruzu, lecz widok całkowicie zburzonego budynku nie pozostawiał wielkiej nadziei na ocalenie kogokolwiek z domowników. Jedyna znajdująca się poza domem pani Katarzyna, która wyszła do pracy, mówiła, że prawdopodobnie było tam osiem osób. W tym czwórka dzieci, od 3 do 10 lat. W trwające kilkanaście godzin poszukiwania ofiar eksplozji zaangażowanych było ponad dwustu strażaków z PSP i OSP. Zmęczeni, z poszarzałymi od dymu i kurzu twarzami, nie byli skorzy do rozmów.

– Praca była ciężka, trzeba było wszystko zdejmować ręcznie. Najtrudniejsza zaś była świadomość, że wśród tych gruzów ktoś powinien być. Wie pani, zawsze szuka się żywych. Mamy nadzieję do końca. Na naszej zmianie odnaleźliśmy ciała dwóch ofiar. Ja jestem strażakiem od roku i to w zasadzie pierwszy mój wyjazd. Byłem już na akcji z pożarem, ale tam nikt nie zginął. A tutaj… To bardzo trudne przeżycie – wzdycha Patryk Kaleta, młody strażak z OSP z pobliskiej Godziszki.

Na akcję przyjechał też jego wujek, strażak z 20-letnim doświadczeniem. – Dom się praktycznie rozsypał, choć w środku były zbrojenia. Wszędzie pełno dymu, widoczność ograniczona. A tego widoku, kiedy trafia się na zwłoki, w dodatku gdy to jest ciało dziecka, nie życzę nikomu – podsumowuje krótko Mariusz Kaleta.

Wzdłuż ulicy Myśliwskiej, przelotowej drogi przez Szczyrk, z której skręca się w Leszczynową, stoi długi sznur samochodów strażackich i radiowozów policyjnych. W czwartkowe południe jeszcze dowodzą strażacy. – Na razie oni tu decydują, a policjanci tylko pomagają, zapewniając im bezpieczeństwo. My na miejsce wybuchu wkroczymy później – mówi asp. Krzysztof Pawlik, oficer prasowy.

Chwilę później wojewoda śląski Jarosław Wieczorek na krótkim briefingu odbywającym się przy ulicy Myśliwskiej mówi do dziennikarzy o wielkim uznaniu dla ciężkiej pracy, jaką wykonali strażacy i ratownicy. I podaje tę najsmutniejszą wiadomość: znaleziono właśnie ostatnie dwa ciała. Rodzina Kai­mów nie żyje.

– To dla nas tragiczna noc i tragiczny dzień. To jedna z większych katastrof budowlanych województwa śląskiego – dodał wojewoda J. Wieczorek, zapewniając, że poszkodowani będą mogli liczyć na pomoc.

Brakuje słów

W pamięci Polaków pewnie na długo pozostanie widok burmistrza Szczyrku Antoniego Byrdy, mieszkającego w pobliżu, jednego z pierwszych na miejscu tragedii, gdy mówi o początkach akcji ratunkowej i nie potrafi opanować łez. Jak tłumaczy, to nie tylko obowiązki samorządowca, ale zwyczajna sąsiedzka więź. We wspomnieniach przywołuje życzliwość, jaką najstarszy w rodzinie pan Józef okazywał wszystkim, którzy zaglądali do jego warsztatu narciarskiego.

A kiedy burmistrz oficjalnie poprosił mieszkańców Szczyrku o ogłoszenie trzydniowej żałoby w mieście i rezygnację z imprez rozrywkowych, nikogo nie trzeba było zachęcać.

– Nie potrafię za dużo mówić, bo nas wszystkich to bardzo dotknęło, jak to w niedużym środowisku. Możemy się tylko modlić – przyznaje Marcin Mokry, nauczyciel i instruktor narciarski. Pasję sportową dzielił ze śp. Wojciechem Kai­mem, trenerem narciarstwa, który zginął pod gruzami razem z żoną i trojgiem dzieci. – Dzieci uczyły się w naszej szkole. Wyróżniały się zainteresowaniem sportem, nartami i snowboardem i pewnie byłyby godnymi następcami rodzinnych tradycji. Michasia przygotowywała się do Pierwszej Komunii Świętej. Najgorsza jest ta bezradność, że mogliśmy tylko patrzeć i mieć nadzieję. Niestety, spełnił się najczarniejszy scenariusz. Klasa Michasi jest ze sobą mocno zżyta i trudno się patrzy, jak te małe dzieci to teraz przeżywają – dodaje Marcin Mokry.

Podczas czwartkowej Mszy św. w intencji ofiar ks. wikary Andrzej Sander mówił do drugoklasistów: – Wierzymy, że nasza koleżanka jest już w niebie i w to, że jako anioł jest też tutaj z nami. Otrzymujecie dziś medaliki z Matką Bożą, a Michalina już Ją widzi. Ona jest razem z Nią – tłumaczył.

Współczujemy

Z apelem o modlitwę w intencji poszkodowanych zwrócił się do wiernych diecezji bielsko-żywieckiej bp Roman Pindel. „Jestem myślą i sercem ze wszystkimi poszkodowanymi w wyniku eksplozji w Szczyrku. Wspieram modlitwą wszystkich ratowników i osoby poszukujące poszkodowanych” – napisał.

– To przerażające, co się stało, i na pewno długo nie będzie można się z tego otrząsnąć – mówi ks. kan. Andrzej Loranc, proboszcz szczyrkowskiej parafii św. Jakuba. – Jedyne budujące obserwacje z tych godzin akcji ratunkowej to widok ludzi, którzy chcieli pomóc.

W czwartek podczas wieczornej Mszy św. w kościele trwała modlitwa w intencji ofiar tragedii. – Chcemy modlitwą objąć wszystkich, którzy ucierpieli w katastrofie, i prosić Boga o życie wieczne dla tych, którzy odeszli, oraz o błogosławieństwo dla tych, którzy żyją i cierpią – mówił ks. Loranc. – Wierzymy, że wszystko dzieje się z Jego woli. Chociaż (…) nie rozumiemy, to jednak stajemy z nadzieją. Chcemy tę nadzieję przez ręce Maryi powierzyć Bogu. Ona też stała pod krzyżem Syna i zawierzyła Bogu. Prośmy o to, abyśmy i my potrafili to zrobić.

Jedyna ocalała z katastrofy 34-letnia pani Katarzyna, która w chwili wybuchu była w pracy, straciła pod gruzami syna, rodziców, a także wszystko, co miała. Z myślą o pomocy dla niej, a także dla rodzin poszkodowanych i sąsiadów, Caritas Diecezji Bielsko-Żywieckiej prowadzi zbiórkę funduszy. Wpłaty można dokonywać na konto Caritas: 47 1240 1170 1111 0010 6323 0610 z dopiskiem: Pomoc Szczyrk.

Dlaczego?

W bolesnej ciszy w Szczyrku rozlega się pytanie, dlaczego doszło do takiej tragedii. Wstępne ustalenia mówią o prawdopodobnym rozszczelnieniu gazociągu podczas przewiertu pod drogą. Jak wyjaśnia Agnieszka Michulec, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, śledztwo jest na wstępnym etapie.

Na odpowiedź potrzeba czasu. Na razie mieszkańcy przynoszą w okolice zburzonego budynku znicze, maskotki. I modlą się…•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama