Nowy numer 42/2020 Archiwum

Dlaczego wstrzymano beatyfikację abp. Fultona Sheena?

Nowe publikacje medialne rzucają światło na powody bezterminowego wstrzymania przez Stolicę Apostolską beatyfikacji popularnego amerykańskiego kaznodziei telewizyjnego abp. Fultona Sheena. Uroczystość ta była pierwotnie planowana na 21 grudnia.

Istotne w sprawie jest oświadczenie diecezji Rochester w stanie Nowy Jork, którą niegdyś kierował abp Sheen. Według tego dokumentu, obecne władze tej diecezji jeszcze przed wyznaczeniem daty beatyfikacji dostarczyły prowadzącej proces beatyfikacyjny diecezji Peoria materiały, w których wyraziły obawę przed posuwaniem sprawy abp. Sheena naprzód bez dalszego sprawdzania jego roli w wyznaczaniu zadań księżom. "Nie ma żadnych skarg przeciw abp. Sheenowi, dotyczących jakiegokolwiek niewłaściwego osobistego postępowania abp. Sheena ani żadnych sugestii w tym zakresie" - czytamy w oświadczeniu. Mimo to diecezja Rochester za pośrednictwem nuncjusza apostolskiego w USA zasugerowała Stolicy Apostolskiej dalsze badanie tych kwestii. Dlaczego?

Agencja CNA wskazuje, że wynika to z faktu, iż prokurator generalny stanu Nowy Jork (na terenie którego leży diecezja Rochester) przygotowuje obecnie własny raport dotyczący przypadków pedofilii oraz jej tuszowania. Zwierzchnik diecezji Rochester bp Salvatore Matano obawia się, że prokuratura mogłaby dojść do innych wniosków niż prowadzący proces beatyfikacyjny, a publikacja jej raportu mogłaby się zbiec w czasie beatyfikacją abp. Sheena. Zamiast radości z wyniesienia na ołtarze byłby skandal.

Jak powiedział CNA zaangażowany w proces beatyfikacyjny w diecezji Peoria ks. prałat James Kruse, problemem jest sprawa ks. Gerarda Guli. W 1960 r. złożono na niego skargę w związku z nadużyciami seksualnymi względem osób dorosłych w diecezji Wheeling-Charleston. W 1963 r. poinformowała ona o tym diecezję Rochester, ponieważ ks. Guli zamieszkał na jej terenie, by zajmować się swymi chorymi rodzicami. Dopiero w 1966 r. ordynariuszem Rochester został abp Sheen. Pojawiły się doniesienia, jakoby abp Sheen miał wyznaczyć ks. Guli zadania duszpasterskie. Jak mówi ks. Kruse, badania dokumentów tego nie potwierdziły. - Nigdy tam nie pracowałem - stwierdził też sam Guli, który żyje; ma 95 lat. Nie jest już czynnym księdzem. W 1989 r. został aresztowany w związku z molestowaniem starszej kobiety, a następnie przeniesiony do stanu świeckiego. Wszystko to miało jednak miejsce już za rządów następcy abp. Sheena.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama