Nowy numer 03/2020 Archiwum

Kamień na kamieniu

Kościół w ruinie? Bóg może dopuścić do tego, że zawali się wiele struktur czy konstrukcji. Skoro przewidział zburzenie najświętszego miejsca świata...

Upokorzył miasto niedostępne,
upokorzył je aż do ziemi,
sprawił, że w proch runęło;

„Kościół w ruinie” – słyszę coraz częściej. Nie podzielam tych „czarnych scenariuszy”, bo widzę na co dzień, jak Duch Święty ożywia Ciało, którego głową jest Jezus. W poniedziałek wysłuchaliśmy świadectwa Ewy, która została uzdrowiona z raka po modlitwie ludzi z naszej wspólnoty. Dowiedzieli się o tym po latach...

Ale nawet jeśli uważasz, że Kościół jest w ruinie, nie musisz się zamartwiać. Życie pokazuje, że Bóg potrafi na ruinach postawić jeszcze wspanialsze duchowe budowle.

„Nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony” – prorokował Jezus (Mt 24, 2). Janowi Kowalskiemu przyzwyczajonemu do tego, że co kilkaset metrów stoi kościół trudno wyobrazić sobie, czym była Świątynia. Najświętszą ziemią świata jest dla Żydów Izrael. W Erec Israel najświętszym miastem jest Jerozolima, a najświętszym miejscem Miasta Pokoju była Świątynia. Strefą jej absolutnego sacrum było Kodesz ha-Kodaszim: niewielkie, pokryte złotem pomieszczenie w kształcie kwadratu. Jedynie raz w roku w czasie święta Jom Kippur za zasłonę mógł wejść arcykapłan i nie wszyscy wychodzili cało z tego doświadczenia. Świątynia była miejscem przebywania Chwały Bożej. A jednak Bóg dwukrotnie dopuścił do zburzenia miejsca, które… sam nakazał wybudować!

Dlaczego? Bo to On rozdaje karty. Potrafi na ruinach postawić jeszcze wspanialsze duchowe budowle. Dotyczy to również współczesnego Kościoła. On może dopuścić do tego, że zawali się wiele znanych nam struktur czy konstrukcji. Jeżeli Boga nie ma, mamy prawo się zamartwiać. Ale jeżeli jest potężnym Panem Zastępów, ma święte prawo burzenia i budowania na nowo oraz modelowania po swojemu Kościoła, którego głową jest Jego Syn.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • MarB
    05.12.2019 10:44
    Felieton Marcina bez hejterskich komentarzy nie byłby kompletny ;)
    doceń 13
  • MarB
    05.12.2019 10:45
    Trzymaj się Marcin. Good job!
    doceń 13
  • KOREK
    06.12.2019 08:47
    Zupełnie zgadzam się z MARB. Chyba nie ma redaktora piszącego dla GN, który byłby tak atakowany jak P. Marcin. BEZ HEJTU drodzy czytelnicy, bez hejtu !!! Panie Marcinie z radością w sercu czekam na kolejny Pana felieton.
    doceń 3
  • Lucjan_Biel
    06.12.2019 13:21
    Lucjan_Biel
    NIECHCIANY ŚWIĘTY MĘCZENNIK
    W dniu wspomnienia św. Mikołaja biskupa
    przypada 76 rocznica męczeńskiej śmierci ojca Ludwika Wrodarczyka.

    "Od Pana Jezusa otrzymałem jako podarek i order - krzyż, który mam nosić idąc za nim." - te słowa ojca Ludwika wypełniły się w nocy 6/7 grudnia 1943r.

    Ojciec Ludwik, urodzony w Radzionkowie na Śląsku, proboszcz w Okopach na Wołyniu, został zamordowany w nocy z 6 na 7 XII 1943r. Dnia 6 grudnia 1943r wieczorem bandyci z Ukraińskiej Armii Powstańczej napadli na Okopy i okoliczne wioski. Zaczęła się rzeź mieszkańców, rabunki i palenie domów. Ojca Ludwika proszono, aby uciekł do lasu w obliczu niebezpieczeństwa. On jednak około godziny 22 udał się do swojego kościoła. Wtedy wtargnęli oprawcy. Ksiądz został wywleczony z kościoła. Mordercy z UPA sprofanowali kościół, w którym zabili dwie kobiety, które stanęły w obronie swojego proboszcza - 18-letnią Weronikę Kozińską i 90-letnia Łucję Skurzyńską.
    Kościół zdemolowali, a konsekrowane Hostie rozsypali po podłodze. Obrabowali kościół i zakrystię. Chcieli go podpalić, ale po usilnych błaganiach księdza, odstąpili od tego zamiaru. Następnego dnia na stopniach ołtarza ludzie znaleźli zakrwawioną koloratkę.
    Księdza wleczono na postronku za saniami do odległej 7 km wsi Karpiłówki, gdzie stacjonowało dowództwo bandytów z UPA. Na śniegu znaleziono podarte skrawki ubrania księdza i krople krwi - ślady po biciu i maltretowaniu. Następnie wywieziono go samochodem do uroczyska Pałki. Tam rozebrali go do naga. Poddali go nieludzkim torturom - bito, kłuto bagnetem, przypalano stopy gorącym żelazem.
    Gdy ojciec Ludwik czuł już swój koniec, poprosił swoich katów o możliwość pomodlenia się. Modlił się długo, po czy wstał i powiedział "Jestem gotów". Na koniec poddano go przecinaniu piłą. Oprawcy zmusili do tego ukraińskie kobiety, które stały się przymusowymi wspólniczkami ich bestialstwa. Na wpół przeciętego, ale dającego jeszcze oznaki życia, rzucili pod drzewem i oddali do niego serię z karabinu.
    Ponad 30 lat temu Oblaci Maryi Niepokalanej - współbracia ojca Ludwika - zaczęli starać się o jego beatyfikację. Potem proces przejęła diecezja katowicka. Wszystko chyba utknęło w biurokracji i kościelnej poprawności politycznej.
    Kościół katolicki dotąd nawet nie beatyfikował ani jednego męczennika kresowego. A jest ich setki - księży i sióstr zakonnych oraz świeckich. Zamordowanych tylko za to, że byli katolikami i Polakami.
    doceń 6
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji