Nowy numer 32/2020 Archiwum

Źle się dzieje w Trybunale

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska znalazła się w ogniu krytyki sędziów tej instytucji z powodu sposobu, w jaki kieruje jej pracami. Zarzuty stawiają jej nawet sędziowie wybrani przez PiS.

Blokowanie rozpoznania spraw z powodów politycznych, zakazy zgłaszania zdań odrębnych do wyroku, usuwanie sędziów ze składu orzekającego bez ważnych przyczyn, niejasne zasady wyznaczania składów orzekających czy blokowanie swobody wypowiedzi – to niektóre zarzuty, jakie wobec pani prezes wysuwają sędziowie Trybunału.

O Trybunale Konstytucyjnym było głośno po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych w 2015 r. Rozgorzał wówczas ostry konflikt w sprawie obsadzania sędziów Trybunału. Z czasem temperatura tego sporu się obniżyła. PiS poprzez zmiany przepisów i wybór sędziów zapewnił sobie, że Trybunał nie będzie odrzucał jego ustaw. Z kolei krytycy reform sądowych obecnego rządu uważają, że Trybunał działa bezprawnie i nie należy uznawać jego orzeczeń. Jednak w ostatnim czasie o TK znów zrobiło się głośno z powodu zarzutów, jakie stawiane są prezes Przyłębskiej, która stoi na czele tej instytucji od grudnia 2016 r. Ostra krytyka spotkała ją ze strony środowisk katolickich za zablokowanie wniosku o zbadanie niekonstytucyjności aborcji eugenicznej, a jednocześnie do opinii publicznej dotarły dokumenty, w których poważne zarzuty wobec jej działań stawiają sędziowie Trybunału, przede wszystkim Jarosław Wyrembak.

Blokowanie spraw

Wybór na prezesa TK sędzi Przyłębskiej był oceniany przez opozycję jako polityczny. Według niej zadaniem nowej prezes miało być niedopuszczanie do wydawania orzeczeń niekorzystnych dla PiS. Rzeczywiście TK takich orzeczeń nie wydaje, co potwierdzałoby diagnozę opozycji. Jednak w ostatnich tygodniach grono osób, które wysuwają zarzuty wobec prezes Przyłębskiej, rozszerzyło się o środowiska katolickie i konserwatywne, a więc elektorat PiS.

Powodem jest sprawa wniosku grupy posłów o zbadanie niekonstytucyjności prawa zezwalającego na aborcję eugeniczną. W ciągu dwóch lat Trybunał nie rozpatrzył go, a gdy 12 listopada zakończyła się kadencja poprzedniego Sejmu, wniosek został umorzony, gdyż obowiązuje zasada dyskontynuacji. Choć w ciągu tych dwóch lat wiele środowisk apelowało do prezes Przyłębskiej o jak najszybsze rozpatrzenie kwestii aborcji eugenicznej, ta zawsze odpowiadała, że sprawa jest w toku i będzie rozpatrzona bez żadnej zwłoki. Tymczasem z naszych ustaleń wynika, że już w czerwcu 2018 r. sędzia sprawozdawca w tej sprawie zakończył swoje prace i przygotował projekt orzeczenia wraz z głównymi tezami uzasadnienia wyroku. Ten projekt powinien być przedmiotem narady ze wszystkimi sędziami Trybunału Konstytucyjnego, jednak do tej narady nigdy nie doszło, bo pani prezes jej nie zwołała. Bardzo ostro zareagował na to przewodniczący episkopatu abp Stanisław Gądecki, który w specjalnym komunikacie napisał m.in.: „Ze smutkiem przyjęliśmy odmowę rozpatrzenia wniosku poselskiego odnoszącego się do kwestii konstytucyjności tzw. aborcji eugenicznej przez Trybunał Konstytucyjny” i wskazał, że brak tej decyzji Trybunału „sprawia, że w kolejnych latach zabijane będą setki dzieci, tylko dlatego, że są bezbronne i poszkodowane przez los”.

Na naszej stronie internetowej przytoczyliśmy opinie sędziów TK Małgorzaty Pyziak-Szafnickiej i Piotra Tulei, którzy uważają, że sprawa aborcji eugenicznej nie była rozpatrywana z powodów politycznych. PiS nie chce ruszać sprawy aborcji, bojąc się protestów i utraty władzy. Po naszej publikacji głos zabrała rzeczniczka TK Aleksandra Wójcik, która stwierdziła, że zarzut, jakoby prezes TK blokowała rozpoznawanie spraw z powodów politycznych, jest „całkowicie bezzasadny i nieprawdziwy”, jednak merytorycznie na niego nie odpowiedziała. Nie odniosła się do niego także prezes Przyłębska.

Tymczasem wniosków do TK, które są blokowane, gdyż wyrok mógłby być niekorzystny dla obozu rządzącego, jest więcej, np. w sprawie niemożności kierowania roszczeń reparacyjnych w stosunku do Niemiec czy jawności list poparcia, jakiego udzielono sędziom startującym do Krajowej Rady Sądownictwa.

Zmiany składów

Okazuje się, że blokowanie wniosków nie jest jedynym problemem w Trybunale. Jeden z jego sędziów, dr hab. Jarosław Wyrembak, skierował 11 listopada do prezes Przyłębskiej pismo krytykujące sposób kierowania przez nią tą instytucją. TVN24 upublicznił to pismo. Sędzia Wyrembak opisuje w nim aż dziewięć zachowań, które określa jako „bezwzględnie niedopuszczalne”. Jako pierwsze wskazuje właśnie sprawę blokowania rozpoznania przez TK wniosku dotyczącego aborcji eugenicznej. Sędzia pisze wprost, że według niego działanie takie „może być oceniane jako forma aktywności politycznej, z nadużyciem uprawnień przysługujących z tytułu sprawowania funkcji Prezesa Trybunału Konstytucyjnego”.

Innym zarzutem jest usuwanie sędziów ze składu orzekającego bez podania przyczyny, a także niejasne zasady, jakimi kieruje się prezes Przyłębska przy wyznaczaniu składów orzekających oraz ustalaniu terminów narad i rozpraw.

Z informacji, jakie uzyskaliśmy od sędziów TK, wynika, że praktyka dobierania sędziów w taki sposób, aby uzyskać oczekiwany wyrok, przede wszystkim w sprawach politycznych, występowała także w poprzednich kadencjach. Można nad tym ubolewać, ale takie są fakty. Jednak w przypadku prezes Przyłębskiej rodzi się dodatkowy problem, ponieważ zmieniała ona składy już wyznaczone, co dezorganizuje pracę TK.

Ponieważ Trybunał znajduje się w oku politycznego cyklonu, rodzi się pytanie, czy sędzia Wyrembak nie stawia tych zarzutów z powodów politycznych i czy w ogóle są one wiarygodne. Otóż sędzia Wyrembak z pewnością nie jest osobą, którą można by posądzić o sprzyjanie opozycji. Został zgłoszony i wybrany do TK jako kandydat PiS, do tego był członkiem tej partii.

Ignorowanie zarzutów

Można też zastanawiać się, czy oceny tego sędziego są wyłącznie jego osobistymi, subiektywnymi opiniami. Otóż nie. Dotarliśmy do wielu pism, jakie składali na ręce prezes Przyłębskiej inni sędziowie Trybunału, i to niemal od początku jej urzędowania – pierwszy jest z kwietnia 2017 r., a więc powstał trzy miesiące po objęciu przez nią stanowiska. Zarzuty, jakie podają w nich wobec prezes Przyłębskiej, w większości pokrywają się ze sformułowanymi przez sędziego Wyrembaka. Otóż oskarżają oni osoby kierujące Trybunałem m.in. o łamanie przepisów ustaw regulujących funkcjonowanie tego organu i naruszenie niezależności sędziów. Wśród konkretnych problemów na pierwszym miejscu wskazują niezgodne według nich z przepisami wyznaczanie składów orzekających w poszczególnych sprawach, co przejawia się np. w praktykach „odbierania spraw sędziom Trybunału i uniemożliwiania im orzekania”. Uwagę zwraca dysproporcja w przyznawaniu spraw. Ze statystyki spraw dotyczących niezgodności ustaw z konstytucją (sygnatura „K”) przekazanych do rozpoznania sędziom w latach 2017–2018 wynika, że niektórzy byli wyznaczani 17 lub 16 razy, a inni pięć lub sześć. Świadczy to również o niezachowaniu przepisów, które nakładają obowiązek przydziału spraw w porządku alfabetycznym.

Inny zarzut dotyczy niedoinformowania o terminie zgromadzenia ogólnego TK czy braku swobody wypowiedzi sędziów. Konkretny przykład tej ostatniej praktyki szczegółowo opisuje sędzia Wyrembak, wskazując, że pani prezes w trakcie posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego 17 września tego roku uniemożliwiła mu szczegółowe przedstawienie zarzutów skierowanych przeciwko jej praktykom, próbowała też zagłuszać jego wypowiedź. Do tego prezes Przyłębska konsekwentnie nie odpowiada na liczne pisma nie tylko sędziego Wyrembaka, ale także innych sędziów TK. Warto przy tym podkreślić, że pod pismami z zarzutami do prezes TK widnieją podpisy ośmiu lub siedmiu sędziów, w tym Piotra Pszczółkowskiego, który został wybrany przez PiS.

Redakcja GN również zwróciła się do prezes Przyłębskiej z prośbą o odniesienie się do krytyki sędziów, ale otrzymaliśmy odpowiedź, że przebywa na urlopie, przy czym nasza prośba była wysłana przed urlopem.

Mniej spraw

Jednym z zarzutów stawianych Trybunałowi przez obecny obóz władzy w 2015 r. była mała liczba rozpoznawanych spraw i m.in. tym motywowano konieczność zmian w przepisach o TK i personalnych w samym Trybunale. Zmiany nastąpiły, a TK rozpoznaje mniej spraw. W 2014 r. TK wydał 119 orzeczeń, rok później 173. Natomiast w 2016 r. tylko 99, a w 2017, czyli za prezesury sędzi Przyłębskiej – 88. Zmniejszyła się też liczba spraw kierowanych do TK. W 2015 wniesiono 623, a w 2017 r. 282 sprawy. To może świadczyć o tym, że spór polityczny wokół TK negatywnie odbił się na jego autorytecie.

Praktyką stało się to, że różne opcje polityczne poprzez wybór sędziów im sprzyjających mają wpływ na orzeczenia TK. Można i trzeba nad tym ubolewać, zastanawiać się, jak to zmienić. Jednak nie jest to jedyny problem obecnego Trybunału. W przypadku prezesury sędzi Przyłębskiej dochodzą do tego stosowane przez nią praktyki, które inni sędziowie, nawet wybrani z rekomendacji PiS, uważają za niedopuszczalne i dezorganizujące prace TK. J. Wyrembak wzywa obecną prezes do dymisji. Jest to wezwanie symboliczne, gdyż przy obecnych przepisach i składzie TK – z większością sędziów wybranych przez obecny obóz władzy – jest to w praktyce niewykonalne. Może jednak polityczni decydenci dostrzegą problemy merytoryczne w funkcjonowaniu TK i doprowadzą do zmiany kierownictwa, które je generuje.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bogumił Łoziński

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.
Pracował m.in. w Katolickiej Agencji Informacyjnej jako szef działu krajowego, oraz w „Dzienniku” jako dziennikarz i publicysta. Wyróżniony Medalem Pamiątkowym Prymasa Polski (2006) oraz tytułem Mecenas Polskiej Ekologii w X edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni środowisku” (2009). Ma na swoim koncie dziesiątki wywiadów z polskimi hierarchami, a także z kard. Josephem Ratzingerem (2004) i prof. Leszkiem Kołakowskim (2008). Autor publikacji książkowych, m.in. bestelleru „Leksykon zakonów w Polsce”. Hobby: piłka nożna, lekkoatletyka, żeglarstwo. Jego obszar specjalizacji to tematyka religijna, światopoglądowa i historyczna, a także społeczno-polityczna i ekologiczna.

Kontakt:
bogumil.lozinski@gosc.pl
Więcej artykułów Bogumiła Łozińskiego

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także