Nowy numer 46/2019 Archiwum

O bohaterach nieznanych

Tylko w polu biały krzyż nie pamięta już, kto pod nim śpi…

Listopadowy spacer po podlaskim lesie. Naprawdę biały krzyż, a przynajmniej pobielony, przypomina o dawnej walce. Czyjej? Miejscowi wiedzą, pamiętają. Przynoszą znicze i kwiaty z ogródka. Nie jest prawdą, że ludzie nie pamiętają, że sam krzyż nie pamięta. Jest jednak prawdą, że ta pamięć jest zagrożona. Przez szybko biegnący czas, przez zapomnienie, przez wyludnianie się wsi i okolic. Starsi umierają, młodych nie ma… Może faktycznie za czas jakiś i krzyż zapomni?

Bezimienne groby, bezimienni bohaterowie. I bohaterki, bo o nich zapomina się jeszcze szybciej. Jeszcze niestety skuteczniej. Mężczyzna z bronią w ręku był bardziej widoczny, trudniej więc o nim zapomnieć. Kobieta w konspiracji, zaprzysiężona lub nie, ukryta – mniej zapamiętana, mimo że bardzo dzielna, o wielkiej odwadze, spełniająca wiele zadań bardzo ważnych i nie do wyliczenia oraz wycenienia: nakarmić, opatrzyć rany, ukryć uciekinierów.

Gdy ostatnio ktoś zapytał mnie, po raz kolejny, dla kogo napisałam książkę „Wojenne siostry”, chyba po raz pierwszy dotarło do mnie tak mocno, że pisałam właśnie dla tych nieznanych, nieodkrytych, zapomnianych. Dla bohaterek nieznanych, dla kobiet walczących o niepodległość, dla kobiet walczących o godność drugiego człowieka. Pisałam, by oddać im hołd, dla zupełnie nieznanych wojennych sióstr, ale też szerzej – dla nieznanych kobiet wojny, które aktywnie i bezkompromisowo, w bardzo różny sposób sprzeciwiały się złu, zniewoleniu, przemocy.

Tyle możemy zrobić wszyscy: mieć świadomość, że oprócz znanych bohaterów za naszą wolność walczyli, umierali, płacili wysoką cenę nieznani bohaterzy i bohaterki. Znicz w miejscach zapomnianych, symboliczne oddanie hołdu – to też jest ważne. I nie dajmy sobie wmówić, że to czczy, nic nieznaczący gest. To namacalna pamięć. Także modlitwa jest ważna – za nie i za nich. Modlitwa za zapomnianych bohaterów. Może niejednemu z nich bardzo potrzebna…

Tuż przed kolejnym Świętem Niepodległości, tuż przed 11 listopada, zadanie do wykonania: odnaleźć w miejscu zamieszkania chociażby ślad zapomnianego bohatera, zapomnianej bohaterki. A może za owym śladem przyjdzie historia piękna i budująca, która zainspiruje, odmieni, wskaże drogę? Nieznani bohaterzy i bohaterki są wciąż do odkrycia dla nas i dla przyszłych pokoleń.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji