Nowy numer 32/2020 Archiwum

Polska błogosławiona

W Polsce nie zawsze bywa wygodnie. Ale niedaleko stąd do nieba.

Jest rok 1938. Za kilkanaście miesięcy zwalą się na Polskę dywizje niemieckie, a potem sowieckie i zapanuje czas przemocy, bestialstwa i terroru na skalę, jakiej świat jeszcze nie widział. Polska będzie pierwszą i statystycznie największą ofiarą tej wojny. A jednak święta Faustyna w tym właśnie czasie, kilka miesięcy przed swoją śmiercią, zapisała w „Dzienniczku”: „Gdy się modliłam za Polskę, usłyszałam te słowa: »Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje«”.

Dziwne… Jak pogodzić taką zapowiedź z tym, co już niebawem miało nastąpić? A miała nastąpić nie tylko wojna, lecz i pół wieku zależności od komunistycznego molocha. Gdzie tu potęga? Gdzie szczególne błogosławieństwo?

Jaka potęga?

Co dla Polski miałoby być potęgą? Ludzka myśl nasuwa dziś rozległe terytorium pocięte autostradami wzdłuż i wszerz po horyzont, wieżowce bodące chmury, bogate miasta, zamożne osady i potężną armię, z którą każdy musi się liczyć.

Gdyby tak miał wyglądać kraj pobłogosławiony przez Boga, należałoby oczekiwać statusu Polski podobnego do tego, który dziś mają Stany Zjednoczone, a dawno temu miało Imperium Rzymskie. Co jeszcze więcej moglibyśmy mieć niż tamci? I na jak długo moglibyśmy to mieć? Nasz kraj zresztą rozciągał się już od morza do morza – i niewiele dziś z tego wynika. Tego rodzaju pomyślność mało pasuje do logiki Ewangelii, która nie koncentruje się na tym świecie. Słowo Boże wiedzie wiernych Chrystusowi jakby obok tego wszystkiego. Status materialny państw nie ma wielkiego znaczenia, o ile nie ma związku z celem każdego człowieka, jakim jest zbawienie. W istocie błogosławieństwem każdego państwa są zawsze wierni Bogu ludzie, niezależnie od tego, w jakich warunkach żyją. I o tyle przysparzają ludzkości błogosławieństwa, o ile są wierni.

Wywyższenie „w potędze i świętości” to w istocie potęga wynikająca ze świętości. To ludzie posłuszni Bożej woli są błogosławieństwem każdego kraju. Polsce na takich ludziach nie zbywało – przynieśli łaskę Bożą państwu i światu.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama