Nowy numer 3/2021 Archiwum

Policzeni Andrzejczykowie

Franciszek zginął za pomoc Żydom. Pamiętajmy o nim i jego bohaterskiej rodzinie.

Czyżew, północno-wschodnia Polska. Przed wojną cicha, niewielka miejscowość. Obok siebie Polacy i Żydzi. Zwyczajni sąsiedzi. Jednak wrzesień 1939 skazał tych pierwszych na okupację i represje, tych drugich na śmierć w gettcie lub obozach. Ratowali się, jak mogli. U dobrych sąsiadów. Cena pomocy była najwyższa.

Andrzejczykowie odważni

Franciszek i Stanisława Andrzejczykowie byli dość majętnymi rolnikami. Wspólnie wychowywali sześcioro dzieci: Edwarda, Irenę, Henryka, Eugenię, Jadwigę i Tadeusza. Żyli zwyczajnie, pracowicie, byli szanowanymi gospodarzami.

Po wielu latach ich syn Edward opowie: „Przypominam sobie, chociaż być może niezbyt dokładnie, że latem 1942 r. pojawił się u nas syn olejarza z Czyżewa liczący około 16 lat. Ojciec mój oświadczył wszystkim nam, że ten Żyd będzie u nas ukrywał się. Ponieważ jeszcze w tym czasie w Czyżewie były resztki getta, to nawet ten chłopiec żydowski niezbyt ukrywał się. Pomagał nam paść krowy, cała nasza rodzina opiekowała się nim”.

Jesienią 1942 roku w Czyżewie rozpoczęła się likwidacja getta. Niemcy wywozili Żydów do obozów śmierci. Niektórzy próbowali ucieczki. Wtedy to grupa przerażonych uciekinierów dotarła do osady Czyżew-Sutki. Zapukali do gospodarstwa Andrzejczyków.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama