Nowy numer 23/2021 Archiwum

Wiara kardynała Saraha

Kardynał Robert Sarah próbuje obudzić Kościół i cały Zachód ze swoistego letargu wiary. „Wybaczcie, jeśli niektóre moje słowa wami wstrząsną” – pisze we wstępie. „Ta książka to krzyk mojej duszy”. Czy zostanie usłyszany?

To już trzeci tom rozmów afrykańskiego kardynała z Nicolasem Diatem. Poprzednie dwie książki: „Bóg i nic” oraz „Moc milczenia” stały się bestsellerami, wywołały poruszenie, przetłumaczono je na kilkanaście języków. Do tej drugiej przedmowę napisał papież emeryt, nazywając kard. Saraha „nauczycielem milczenia i modlitwy wewnętrznej”. Benedykt XVI podziękował także papieżowi Franciszkowi za to, że takiego nauczyciela duchowości postawił na czele kongregacji odpowiedzialnej za liturgię.

„Wieczór się zbliża i dzień już się chyli” to kolejny wywiad rzeka, dopełnienie tryptyku będącego świadectwem głębokiej wiary watykańskiego hierarchy z Afryki. Tym razem koncentruje się on na diagnozie sytuacji Kościoła i świata, zwłaszcza zachodniego. Obraz, który kreśli, jest dość ponury. To jakby lament proroka nad światem i nad Kościołem.

Książkę objęła patronatem Konferencja Episkopatu Polski; miała swoją promocję w siedzibie episkopatu w Warszawie. Arcybiskup Stanisław Gądecki, prezentując polskie wydanie, podkreślił, że „to odpowiedź na kryzys Kościoła i świata z perspektywy autentycznie katolickiej”.

Wobec Judasza

We wprowadzeniu kard. Sarah nawiązuje do sytuacji przygnębienia, które zapanowało wśród świeckich i duchownych w związku z bombardowaniem wiadomościami o księżach, którzy dopuścili się wykorzystywania seksualnego. Przywołuje w tym kontekście postać Judasza. To on już podczas Ostatniej Wieczerzy przyjął pierwszą świętokradzką Komunię w historii. Przyznam, że nigdy nie pomyślałem o tym w ten sposób. Autor zauważa, że tajemnica Judasza się szerzy: „przeżywamy tajemnicę nieprawości, tajemnicę zdrady, tajemnicę Judasza”. Dramat zdrady Jezusa zaczyna się od zaniedbania modlitwy. „Ten, kto przestał się modlić, już zdradził. Już jest gotów na wszelkie kompromisy ze światem. Idzie drogą Judasza” – twierdzi kardynał.

„Chrześcijanie drżą, chwieją się, wątpią. Chciałem, by ta książka była dla nich. Chciałem im powiedzieć: nie popadajcie w zwątpienie! Trwajcie niewzruszenie przy doktrynie! Trwajcie przy modlitwie! Chciałem, by ta książka była pokrzepieniem dla chrześcijan i dla wiernych księży” – deklaruje autor. Tak, ta książka jest pokrzepieniem, bo nazywa po imieniu to, co wielu z nas, wierzących, intuicyjnie czuje, ale boi się nazwać. Kardynał się nie boi, bo wierzy.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama