Nowy numer 08/2020 Archiwum

Wiara kardynała Saraha

Kardynał Robert Sarah próbuje obudzić Kościół i cały Zachód ze swoistego letargu wiary. „Wybaczcie, jeśli niektóre moje słowa wami wstrząsną” – pisze we wstępie. „Ta książka to krzyk mojej duszy”. Czy zostanie usłyszany?

To już trzeci tom rozmów afrykańskiego kardynała z Nicolasem Diatem. Poprzednie dwie książki: „Bóg i nic” oraz „Moc milczenia” stały się bestsellerami, wywołały poruszenie, przetłumaczono je na kilkanaście języków. Do tej drugiej przedmowę napisał papież emeryt, nazywając kard. Saraha „nauczycielem milczenia i modlitwy wewnętrznej”. Benedykt XVI podziękował także papieżowi Franciszkowi za to, że takiego nauczyciela duchowości postawił na czele kongregacji odpowiedzialnej za liturgię.

„Wieczór się zbliża i dzień już się chyli” to kolejny wywiad rzeka, dopełnienie tryptyku będącego świadectwem głębokiej wiary watykańskiego hierarchy z Afryki. Tym razem koncentruje się on na diagnozie sytuacji Kościoła i świata, zwłaszcza zachodniego. Obraz, który kreśli, jest dość ponury. To jakby lament proroka nad światem i nad Kościołem.

Książkę objęła patronatem Konferencja Episkopatu Polski; miała swoją promocję w siedzibie episkopatu w Warszawie. Arcybiskup Stanisław Gądecki, prezentując polskie wydanie, podkreślił, że „to odpowiedź na kryzys Kościoła i świata z perspektywy autentycznie katolickiej”.

Wobec Judasza

We wprowadzeniu kard. Sarah nawiązuje do sytuacji przygnębienia, które zapanowało wśród świeckich i duchownych w związku z bombardowaniem wiadomościami o księżach, którzy dopuścili się wykorzystywania seksualnego. Przywołuje w tym kontekście postać Judasza. To on już podczas Ostatniej Wieczerzy przyjął pierwszą świętokradzką Komunię w historii. Przyznam, że nigdy nie pomyślałem o tym w ten sposób. Autor zauważa, że tajemnica Judasza się szerzy: „przeżywamy tajemnicę nieprawości, tajemnicę zdrady, tajemnicę Judasza”. Dramat zdrady Jezusa zaczyna się od zaniedbania modlitwy. „Ten, kto przestał się modlić, już zdradził. Już jest gotów na wszelkie kompromisy ze światem. Idzie drogą Judasza” – twierdzi kardynał.

„Chrześcijanie drżą, chwieją się, wątpią. Chciałem, by ta książka była dla nich. Chciałem im powiedzieć: nie popadajcie w zwątpienie! Trwajcie niewzruszenie przy doktrynie! Trwajcie przy modlitwie! Chciałem, by ta książka była pokrzepieniem dla chrześcijan i dla wiernych księży” – deklaruje autor. Tak, ta książka jest pokrzepieniem, bo nazywa po imieniu to, co wielu z nas, wierzących, intuicyjnie czuje, ale boi się nazwać. Kardynał się nie boi, bo wierzy.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

  • JZW
    02.12.2019 12:34
    Czy w XXI wieku tak ciężko jest wydać e-booka? Zadnej z ksiązek kardynała nie ma w wydaniu ebook :(. Czy się mylę?
    doceń 3
  • Lucjan_Biel
    02.12.2019 15:50
    Lucjan_Biel
    Paulini "odcinają się" od o. Augustyna Pelanowskiego.
    W Wiedniu w nocy z 30 XI na 1 XII kardynał Schonborn ponownie udostępnił aktywistom LGBT katedrę św. Stefana na "koncert" charytatywny. Gwiazdą wieczoru był homoseksualny aktywista i draq queen Thomas Neuwirth, znany pod pseudonimem WURST (Conchita Wurst). Występowali też homoseksualni aktorzy w strojach prostytutek. Gospodarzem tego kulturalnego wydarzenia był oczywiście sam Kardynał Schonborn.
    We Włoszech dwaj biskupi diecezjalni przepraszają rozwodników żyjących w ponownych związkach za lata dręczenia ich przez opresyjny Kościół, zabraniający im przystępowania do komunii świętej.
    Redaktor Jakimowicz pisze, że i tak wszyscy w niebie spotkamy się przy jednym stole nucąc Hillsongi.
    Episkopat Niemiec rozpoczął swoją schizmę, to znaczy drogę synodalną. Zmilczę o czym będą debatować, bo występ Wursta w katedrze to małe miki przy tym.
    Czy Kościół jeszcze istnieje? Czy jest to już tylko zbiór ludzi, z których każdy ma własną "teologię"?
    Gdzie ja jestem? Dobry Boże.
    doceń 32
  • Dremor_
    02.12.2019 22:39
    Dremor_
    Wiara kard. Saraha jest szczera głęboka, ale jednocześnie bardzo naiwna. Pokładanie nadziei na odrodzenie Kościoła w "wierności doktrynie" jest powrotem do błędu, który spowodował osłabienie Kościoła w czasach nowożytnych. Uznaje się, że "początkiem końca" Kościoła, czyli momentem, gdy zaczął on tracić swoją pozycję było nadmierne zwrócenie się ku doktrynie, zapominając, że doktryna ma służyć człowiekowi, a nie człowiek doktrynie.
    doceń 2
  • anioł 4
    03.12.2019 10:34
    Wielki człowiek Kościoła Powszechnego. Dzięki misjonarzom, jak sam przyznał , poznał Jezusa Chrystusa i jest wierny Jego słowom . Nie chce zmieniać nic, co przekazał Jezus swoim uczniom. Do tego wielki przyjaciel Polski i Polaków, upatrując w nas nadzieję na początek reewangelizacji Europy. Wspaniały kandydat na przyszłego papieża . Jego dewizą zdają się być słowa sługi bożego kard. Stefana Wyszyńskiego "non possumus"w sprawach zasadniczych naszej wiary.
    doceń 4
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama