Nowy numer 44/2020 Archiwum

Czy lekarze, którzy wyjeżdżają za granicę, powinni zapłacić za studia, które odbyli w Polsce?

Jak wyliczył na szybko premier, Polska dofinansowała w ostatnich latach Francję, Niemcy i inne bogate kraje kwotą 25 miliardów złotych. To koszt wykształcenia lekarzy, którzy wyjechali z kraju.

Niedobór lekarzy w Polsce to olbrzymi problem. W niektórych specjalizacjach bardzo szybko rośnie średni wiek lekarzy. Taka sytuacja może wpływać negatywnie na stan zdrowia Polaków. Niebagatelną rolę w niedoborze lekarzy w Polsce odgrywa emigracją młodych medyków na Zachód. Nic więc dziwnego, że ten temat pojawił się w kampanii wyborczej.

Jak mówił premier Morawiecki podczas jednego ze spotkań wyborczych, Polska dofinansowała bogate kraje Zachodu kwotą prawie 25 miliardów zł. Tyle kosztowało wykształcenie w Polsce młodych lekarzy, którzy wyjechali do pracy za granicę. Zatrzymanie osób kończących studia w Polsce jest więc ważnym zadaniem dla rządzących.

Parę lat temu wprowadzono na Węgrzech kontrakty studenckie, które mają zatrzymać młodych lekarzy w kraju. Medyk po zakończeniu studiów musi pracować przez 12 lat w kraju. Jeśli przed upływem tego czasu chce wyjechać za granicę, musi zwrócić koszt studiów na węgierskiej uczelni, czyli około 50 tys. euro.

O podobnych kontraktach mówi się w Polsce od jakiegoś czasu. Pomysły te spotykają się jednak z oporem młodych lekarzy. Twierdzą oni, że czynnikiem, który zmniejszyłby emigrację lekarzy na Zachód, byłby wzrost zarobków. Negatywnie pomysł odpłatności za studia oceniają też szefowie szpitali, którzy obawiają się mniejszego zainteresowania studiami medycznymi.

Czy konieczność odpracowania swoich studiów w Polsce zniechęci młodych Polaków do studiowania medycyny? Niekoniecznie. Już dziś zdecydowanie więcej jest chętnych na studia medyczne niż miejsc na uniwersytetach medycznych. Na pewno czynnikiem, który przyciąga młodych ludzi do studiowania medycyny, jest możliwość dużych zarobków za granicą. Ale wiele osób decyduje się na karierę lekarską także ze względu na perspektywy zawodowe w Polsce.

Jedno jest natomiast pewne. Polski nie stać na kształcenie lekarzy dla Niemców czy Francuzów. Wykształcenie jednego lekarza w Polsce jest naprawdę drogie. Dlatego też liczba miejsc na studiach medycznych znacząco nie wzrasta. Nie możemy sobie więc pozwolić, aby znaczną część absolwentów medycyny tracić na rzecz bogatszych od nas państw.

Potrzebne są oczywiście lepsze zarobki młodych lekarzy. Ale Polska jest krajem wciąż biedniejszym od Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Nie jesteśmy w stanie zaoferować młodym lekarzom takich zarobków jak Niemcy czy Anglicy. Jednak problemy naszej służby zdrowia biorą się także z ubytku lekarzy, wywołanego właśnie emigracją.

Jeśli wprowadzi się system odpracowania swoich studiów, to młody lekarz wciąż będzie miał możliwość wyboru. Albo będzie pracował w kraju, albo zwróci koszt swojej edukacji. To jest rozwiązanie na pewno uczciwe. A jeśli przy tym wprowadzono by więcej miejsc na uczelniach medycznych i atrakcyjniejsze warunki płacowe dla młodych lekarzy, to takie rozwiązanie powinno być poparte przez środowiska lekarskie.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bartosz Bartczak

Redaktor serwisu gosc.pl

Ekonomista, doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach specjalizujący się w tematyce historii gospodarczej i polityki ekonomicznej państwa. Współpracował z Instytutem Globalizacji i portalem fronda.pl. Zaangażowany w działalność międzynarodową, szczególnie w obszarze integracji europejskiej i współpracy z krajami Europy Wschodniej. Zainteresowania: ekonomia, stosunki międzynarodowe, fantastyka naukowa, podróże. Jego obszar specjalizacji to gospodarka, Unia Europejska, stosunki międzynarodowe.

Kontakt:
bartosz.bartczak@gosc.pl
Więcej artykułów Bartosza Bartczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także