Nowy numer 46/2019 Archiwum

Katastrofa, ale mała

Nie warto protestować w sprawie Czajki, bo „nikt nie wyssie ścieków z Wisły słomką”. Powodem do akcji jest za to transport węgla z Mozambiku. Czym zajmuje się polski oddział Greenpeace’u?

Susza, niski stan wody w rzekach, pożary lasów – #kryzysklimatyczny dzieje się tu i teraz – to wpis z 27 lipca zamieszczony na twitterowym profilu Green­peace Polska. Notka zilustrowana jest zdjęciem działaczy stojących w płytkiej wodzie Wisły. Miesiąc później wykonanie takiej fotografii byłoby dla nich znacznie mniej przyjemne. Niemal w tym samym miejscu, w którym się sfotografowali, rozpoczęto awaryjny zrzut ścieków do rzeki spowodowany awarią oczyszczalni Czajka. W Wiśle znalazło się od 2 do 3 mld litrów nieczystości prosto z toalet i zakładów przemysłowych, nieprzefiltrowanych nawet przez kratę. Mogłoby się wydawać, że dla obrońców przyrody tak ogromna katastrofa będzie tematem numer 1.

Realne zagrożenia

Na profilu Greenpeace Polska na Twitterze trudno znaleźć jakąkolwiek wzmiankę o Czajce. Kiedy o milczenie ekologów zapytała dziennikarka TVP, odpisał jej szef jednej z kampanii Greenpeace’u Łukasz Supergan. „Tak, słyszeliśmy o awarii – tłumaczył aktywista”. „Nikt z nas jednak nie wyssie ścieków z Wisły słomką. Nad ich zatrzymaniem pracuje MPWiK”. Następnego dnia na stronie organizacji pojawiło się niezbyt konkretne oświadczenie. Autorzy uznali, że sytuację Czajki „należy dokładnie monitorować”, a „wszystkie podjęte działania wyjaśniające przyczyny awarii powinny doprowadzić do ustalenia i wdrożenia rozwiązań, które w przyszłości zapobiegną takim awariom”. Potępieni zostali natomiast politycy, którzy „instrumentalnie” podeszli do zdarzenia. „Chcielibyśmy, aby równie stanowczo i pilnie reagowali na realne i nieporównywalnie większe zagrożenia dla naszego środowiska i nas wszystkich, takie jak pogłębiający się kryzys klimatyczny, dewastacja naturalnych ekosystemów (np. Puszczy Białowieskiej), wymierania gatunków” – czytamy w oświadczeniu. Nazwiska nie padają (co nie jest regułą, bo podczas swoich akcji aktywiści nieraz potępiali z nazwiska premierów Mateusza Morawieckiego i Donalda Tuska czy ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego), ale z kontekstu wynika, że cynikami nie są włodarze Warszawy, lecz ci, którzy ich krytykują. W notce ani razu nie pojawia się zwrot „katastrofa ekologiczna”. Działacz Greenpeace Krzysztof Cibor, który komentował sprawę następnego dnia w Polsat News, powiedział wręcz, że „nie wie, czy to jest katastrofa ekologiczna”. A jeśli by nawet nią była, to „ta katastrofa ma się nijak do realnych i nieporównywalnie większych zagrożeń, z którymi mamy do czynienia – kwestii związanych z kryzysem klimatycznym, wymieraniem gatunków”.

Przypadkowy statek

Greenpeace nie zorganizował w sprawie Czajki żadnej demonstracji. W czasie, gdy zanieczyszczenia dotarły już do Zatoki Gdańskiej, aktywiści przeprowadzili za to w tym rejonie inną akcję. Ich żaglowiec „Rainbow Warrior” zbliżył się do statku wiozącego węgiel z Mozambiku. Aktywiści przez dłuższy czas blokowali mu drogę do portu w Gdańsku, nie reagując na komendy służb. Akcję przerwali funkcjonariusze Straży Granicznej, którzy weszli na pokład „Rainbow Warrior”. Nie zakończyło to jednak antywęglowego protestu. Niedługo potem prawie 30 działaczy ekologicznych weszło na żurawie w terminalu węglowym gdańskiego portu, uniemożliwiając ich pracę. Zdaniem prokuratury, port stracił na tym przynajmniej 490 tys. zł. – Wybór statku był rzeczą przypadkową, bowiem statki pojawiają się w porcie w Gdańsku cały czas. I czy to jest węgiel z Mozambiku, Kolumbii czy z Rosji to kwestia przypadku. Akurat taki statek się trafił – przekonywał później Marek Józefiak z Greenpeace Polska.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Anacamptis
    25.10.2019 11:30
    Panie redaktorze bądź Pan uczciwy. Jak wyobraża Pan sobie protest przeciwko awarii??? Tak technicznie? Czy wyjść z transparentem i krzyczeć STOP AWARII!!! I co? Trzaskowski czy Morawiecki cofną czas? Mają takie moce?
    doceń 7
  • Anacamptis
    25.10.2019 11:35
    Awaria nie jest celowa, zaplanowana i możliwa do zatrzymania. Protesty nie przyśpieszą naprawy, a raczej ją opóźnią. Co innego ze spalaniem węgla. Jest zaplanowane, możliwe do zatrzymania (a przynajmniej stopniowej redukcji). I tu jest sens protestować. Proszę poczytać encyklikę"Laudato si" to się Panu wiele spraw rozjaśni. Miłej lektur ;o)
    doceń 6
  • podajnik
    25.10.2019 12:18
    Greenpeace walczy o ziemię jest w tym tyle prawdy co w powiedzeniu Rosja walczy o światowy pokój.
    doceń 9
  • seitz
    25.10.2019 15:52
    Co zrobiła partia Zieloni w sprawie Czajki? Wbrew zapowiedziom że kieruje się swoimi wartościami, nie zrobiła nic dobrego.
    Nawet focha nie strzeliła. Więc tyle jest ekologii wśród zielonych ile opłacalności protestowania w Greenpisie.
    doceń 3
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama