Nowy numer 44/2020 Archiwum

Bohater nie z pomnika

Film Michała Rosy odkrywa przed widzem mało znane karty z życiorysu Józefa Piłsudskiego.

Film „Piłsudski” Michała Rosy jest kameralnym, wyważonym i porządnie nakręconym dramatem historycznym o jednym z polskich bohaterów narodowych. Człowieku, który budził i nadal budzi skrajne emocje i do dzisiaj ma zarówno fanatycznych wielbicieli, jak i przeciwników. Piłsudski w filmie nie jest postacią z pomnika, reżyser starał się pokazać przyszłego naczelnika państwa jako człowieka z krwi i kości, z jego zaletami i przywarami. Bo przecież tych ostatnich też nie brakowało.

Akcja „czterech premierów”

Paradoksem jest, że kinowy film o Piłsudskim powstał dopiero teraz, w 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Wydawałoby się, że osoba tak znana i czczona w okresie II Rzeczypospolitej powinna była zainteresować twórców już wówczas na większą skalę. O ile jednak Marszałek często pojawiał się w filmach dokumentalnych i kręconych na bieżąco kronikach, w filmie fabularnym prawie nie zaistniał. Nie powstał żaden film, w którym byłby postacią pierwszoplanową, widzimy go tylko na drugim planie. W filmie zagranicznym Piłsudski, również jako postać drugoplanowa, pojawiał się tylko w radzieckiej „Armii Konnej” Jefima Dziana z 1941 roku. O dziwo reżyser nie zdemonizował Marszałka, bo przecież Stalin musiał mieć godnego siebie przeciwnika, by wykazać swoją przewagę nad polskim dowódcą.

Film Rosy nie jest superprodukcją, jak czytaliśmy w zapowiedziach przed premierą, ale z pewnością na uwagę zasługuje scena na placu Grzybowskim z udziałem wielu statystów. W filmie znalazła się również jedna z najgłośniejszych operacji bojowych przeprowadzonych przez Organizację Bojową PPS, czyli akcja pod Bezdanami. W czasie napadu na rosyjski pociąg pocztowy, przewożący pieniądze z Kongresówki do Sankt Petersburga, organizacja zdobyła znaczne fundusze na działalność. Była to zresztą jedyna akcja zbrojna organizacji z bezpośrednim udziałem Piłsudskiego, a czterech z jej uczestników po odzyskaniu niepodległości przez Polskę zostało premierami.

Akcja filmu rozpoczyna się w roku 1901, kiedy aresztowany rok wcześniej Piłsudski, działacz Polskiej Partii Socjalistycznej i podziemnego pisma PPS „Robotnika”, ucieka ze szpitala psychiatrycznego, gdzie trafił po tym, jak udawał obłąkanie. Przygotowania do ucieczki i jej przebieg zrealizowane zostały w konwencji filmu sensacyjnego, są dynamiczne i do końca trzymają widza w napięciu. W dalszej części oglądamy znaczone datami najważniejsze wydarzenia z życia bohatera aż do chwili wkroczenia jego żołnierzy na tereny zaboru rosyjskiego na początku I wojny światowej. Tu właściwie opowieść się kończy, bo losy Piłsudskiego do chwili internowania przez Niemców to historia na kolejny film. Twórcy jednak idą dalej, dokonując przeskoku w czasie i w ostatnich scenach pokazują jego przybycie, po zwolnieniu z internowania, do Warszawy. Wydaje się, że te sceny można było sobie darować.

Film Michała Rosy opowiada o ważnych, a mało powszechnie znanych wydarzeniach z życia Piłsudskiego. Znamy go przede wszystkim jako twórcę Legionów, naczelnika państwa, pogromcę bolszewików i autora zamachu majowego. Jednak mało wiemy, jaką drogą doszedł do zajmowanej przez siebie w historii Polski pozycji, a przecież lata 1901–1914 są okresem niezwykle ożywionej działalności bohatera, przed którym stanęło wiele problemów – zdawałoby się – nie do przezwyciężenia. Piłsudski przystał do PPS, gdyż głosiła m.in. ideę walki o niepodległość, jego stosunek do tej walki jest w filmie wielokrotnie podkreślony. Do 1904 roku partia nie miała wielkiego poparcia, wielu działaczy aresztowano. W filmie jeden z przyjaciół Piłsudskiego mówi, że liczyła wówczas około 300 członków.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama