Nowy numer 44/2020 Archiwum

Tarantino zdemaskowany

Żyjemy w czasach, kiedy o zwyczajną normalność trzeba walczyć... Trzeba się bić o zdrowy rozsądek.

Marksizm-leninizm to ideologia zbrodnicza. Zbudowane na niej systemy zaowocowały ludobójstwem. Jednak w codziennym życiu, choć absurdy socjalistycznej gospodarki były uciążliwe, bywały też śmieszne. PRL-owskie komedie naprawdę śmieszą. Straszne, ale niekiedy śmieszne, są także absurdy współczesnej neomarksistowskiej poprawności politycznej, genderyzmu, feminizmu itd. Tym absurdom paradoksalnie ulegają stadnie tzw. celebryci, ludzie kina, a także akademicy. Ale okazuje się, że i wśród nich zdarzają się – i to na najwyższych szczeblach – jednostki nieuświadomione w sprawie walki klasowej o wolność i równość.

Jednym z nich jest Quentin Tarantino. Tak! Tak! Ten słynny reżyser. No, ale wreszcie zdemaskowano drania! Anna Purna Kambhampaty i Elijah Wolfson na łamach pisma „Time” policzyli skrupulatnie, ile kwestii w scenariuszach filmów Tarantino jest wypowiadanych przez mężczyzn, a ile przez kobiety. Werdykt jest druzgocący: „Dane pokazują jednoznacznie, że to mężczyźni prowadzą większość dialogów w filmach Tarantino. Po części tłumaczy się to tym, że – zauważają dziennikarze „śledczy” – w większości filmów reżysera jest więcej ról męskich. Niestety, także filmy Tarantino, w których protagonistami są kobiety, mają tendencję przyznawania więcej dialogów mężczyznom”. Uff! Kawał dobrej roboty wykonali Kambhampaty i Wolfson. Tarantino stara się oczywiście być bardzo poprawny politycznie. Tym niemniej widać, że dużo w nim jeszcze mizoginizmu. 

U nas zdemaskowano i ukarano prof. Nalaskowskiego, ale ten popełnił wielką myślozbrodnię, która nie mogła ujść uwadze co bardziej uświadomionych jednostek.

Możemy być pewni, że siły postępu nad Wisłą nie ustaną i nie ujdą ich uwadze bardziej subtelne zbrodnie, jak ta popełniona przez Tarantino. No cóż! Możemy się z tego wszystkiego pośmiać. Tyle że ideologie, które leżą u podstaw tego rodzaju mentalności, jaką zaprezentował „Time”, są bardzo szkodliwe. Trudno zrozumieć, dlaczego tak wielu ludzi daje się w ten sposób ogłupiać. Pewien mój współbrat zakonny zwykł mawiać: „To chora sytuacja”. No właśnie! Żyjemy w czasach, kiedy o zwyczajną normalność trzeba walczyć... Trzeba się bić o zdrowy rozsądek. Księga Przysłów naucza: „Lepiej człowiekowi spotkać niedźwiedzicę, która straciła młode, niż głupca w jego głupocie” (17,12). A cóż dopiero, kiedy głupota wciela się w potężne ideologie, mające do dyspozycji potężne instytucje?! •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama