Nowy numer 08/2020 Archiwum

Polacy, nawróćcie się!

– Stajemy pod krzyżem, żeby odszukać siebie, znaleźć swoje miejsce w życiu. Chcemy pokazać światu, że należymy do Jezusa – mówił bp Wiesław Mering podczas akcji modlitewnej Polska pod Krzyżem.

W kulminacyjnym momencie wydarzenia na płycie lotniska Włocławek-Kruszyn zgromadziło się ponad 60 tys. ludzi. Przyjechali z różnych zakątków Polski, aby w święto Podwyższenia Krzyża prosić o łaski dla siebie, swoich rodzin i dla całej ojczyzny. – To spotkanie jest nam wszystkim bardzo potrzebne. Jako naród jesteśmy podzieleni, a w Chrystusowym krzyżu każdy z nas jest bratem i siostrą, dzieckiem Boga. To właśnie w nim powinniśmy szukać jedności – mówi „Gościowi” ks. Krzysztof Tomalkiewicz, który przyjechał do Włocławka z parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Sycowie.

Znak dla świata

Wybija 11.30. Na miejscu jest już ok. 20 tys. osób, rozpoczyna się konferencja Lecha Dokowicza. Reżyser i scenarzysta z całą mocą mówi o potrzebie nawrócenia naszego narodu: – Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić je przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas! – podkreśla.

Na miejsce przybywają kolejni pielgrzymi. Wielu z nich odpowiedziało na apel organizatorów o przywiezienie ze sobą krzyży. Nieopodal miejsca, w którym można przystąpić do spowiedzi, spotykam Sebastiana Tula z Legionowa. Mężczyzna trzyma w dłoni symbol męki Chrystusa. Do Włocławka zabrał syna. – Chcemy pokazać, że nie wstydzimy się krzyża, to na nim dokonało się zbawienie ludzkości. Pragniemy zaświadczyć, że Chrystus jest kimś ważnym w naszym życiu – mówi „Gościowi” pan Sebastian. I dodaje, że wielkim zaszczytem jest dla niego możliwość modlitwy w miejscu, w którym bł. ks. Jerzy Popiełuszko poniósł męczeńską śmierć.

Pielgrzymi z Kalisza niosą transparent ze zdjęciem błogosławionego kapłana, zamordowanego przez komunistyczny reżim. Fotografii towarzyszy podpis: „Tylko naród, który ma zdrowego ducha i czułe sumienie, może tworzyć śmiałą przyszłość”. W tej grupie jest m.in. pan Wiesław, który trzyma w dłoni duży krzyż. – Wielkim bólem serca jest to, że młodzi ludzie nie podejmują wyzwania krzyża. Dla nas, jako rodziców, to ogromne zmartwienie. Trzeba ich na nowo ewangelizować. Jeśli Polska ma być znakiem dla świata, musi być budowana na chrześcijańskich wartościach. Tylko światło krzyża może przezwyciężyć ciemność – przekonuje rozmówca „Gościa”.

Za kapłana

Organizatorzy, zachęcając Polaków do udziału w wydarzeniu, wskazywali na zjawiska wymagające natychmiastowej reakcji. Zwracali uwagę na coraz częstsze ataki na Kościół: „Bluźnierstwa zaczęły szerzyć się na nieznaną nam skalę. Usłyszeliśmy o księżach popełniających samobójstwa i porzucających stan kapłański. Na całym świecie ma miejsce masowe odejście od wiary. To, co dotychczas było jasno nazywane grzechem, staje się przedmiotem debaty. Płoną kościoły i katedry” – napisano na facebookowym fanpage’u akcji Polska pod Krzyżem.

Pozostało jeszcze pół godziny do Koronki do Miłosierdzia Bożego. Na wysokości ołtarza spotykam s. Klarę Mateję ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Zakonnica mówi mi, że bardzo zasmuciły ją profanacje symboli religijnych i ataki na księży, które miały miejsce w ostatnich miesiącach. – Pojawiło się we mnie pragnienie modlitwy wynagradzającej Panu Bogu za to wszystko. Wiem, że ludzie, którzy robią takie rzeczy, są w gruncie rzeczy biedni. Nie spotkali na swojej drodze Chrystusa, nie poznali Jego miłości. Ich także trzeba polecać Najwyższemu – przekonuje rozmówczyni „Gościa”.

Mijam namiot Wspólnoty Trudnych Małżeństw „Sychar” i stoiska z książkami. W przejściach pomiędzy sektorami stoją wolontariusze akcji Modlitwa za Kapłana. Uczestnicy wydarzenia ustawiają się do nich w długich kolejkach po to, aby wziąć pod duchową opiekę jednego, losowo wybranego księdza. Wpisując się na listę, składają zobowiązanie odmawiania krótkiej modlitwy do końca życia. – Wobec ogromnego ataku na kapłanów w naszym kraju postanowiłem włączyć się w tę akcję. Jeśli my się nie modlimy za księży, to jak możemy oczekiwać, że będą dla nas wsparciem? – mówi „Gościowi” Michał Czermiński, który przyjechał do Włocławka z Gdańska.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwent dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynał w Akademickim Radiu UL Uniwersytetu Łódzkiego. Współpracował z kwartalnikiem „Fronda Lux”, „Teologią Polityczną Co Miesiąc”, portalami plasterlodzki.pl i bosko.pl. Publikował także w miesięczniku „Koncept”. Interesuje się muzyką i szeroko pojętą kulturą. Jego Obszar specjalizacji to kultura, sprawy społeczno-polityczne, tematyka światopoglądowa, media.

Kontakt:
maciej.kalbarczyk@gosc.pl
Więcej artykułów Macieja Kalbarczyka

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji