Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zaskakujące owoce przebaczenia

Ta baśniowa historia doskonale pokazuje siłę ewangelicznego przebaczenia. Przebaczenie może odnowić serce. Jego brak pogrąża w ciemności.

Czytając dziecku na dobranoc "Opowieści z Narnii", po raz kolejny moją uwagę zwrócił fragment, w którym tuż po bitwie z armią Białej Czarownicy, będący alegorycznym obrazem Pana Jezusa lew Aslan rozmawia z dowodzącym siłami dobra Piotrem. Piotr wspomina, że pokonanie wrogiej armii zawdzięczają bohaterskiej postawie jego młodszego brata Edmunda, który w najbardziej dramatycznym momencie bitwy poderwał do walki armię Piotra i Aslana. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ot kolejny kryształowy bohater bajki dla dzieci, gdyby nie fakt, że Edmund zdecydowanie niewiele miał wspólnego z kryształem. We wcześniejszych rozdziałach opowieści dopuścił się najgorszej z możliwych zbrodni - zdradził Aslana i poszedł współpracować z Białą Czarownicą. Jednak Aslan wykupił go z niewoli, oddając za niego woje życie, a wcześniej wybaczając straszliwą zdradę (i to pomimo wyrządzonych przez postępowanie Edmunda krzywd).

W działaniu Aslana nie ma logiki ludzkiej sprawiedliwości. Jest za to szalona z naszego punktu widzenia logika miłosierdzia Boga. Efekty bezwarunkowego przebaczenia są zaskakujące. Edmund, który dotąd dawał się poznać jako egoista, na skutek doświadczenia okazanej mu miłości (bo czym innym jest przebaczenie jeśli nie bezwarunkową miłością?) przechodzi proces przemiany i jest gotów ryzykować w bitwie swoje życie. Ostatecznie to jego bohaterska postawa doprowadza do zwycięstwa sił dobra. Gdyby Aslan postąpił z nim tak, jak na to zasłużył, bitwa zostałaby przegrana. 

Ta baśniowa historia doskonale pokazuje siłę ewangelicznego przebaczenia. Okazana miłość może być jak klucz, który otwiera zamknięte drzwi, jak kamień, który uruchomi lawinę. W tym przypadku złoczyńca staje się bohaterem. Doświadczenie miłości i przebaczenia wydobywa z łotra jego pierwotną dobroć. Czy tak to działa za każdym razem? Oczywiście, że nie. Ostateczna decyzja należy przecież do tego, któremu przebaczono. Pewne jest jednak to, że mając wybór między przebaczeniem, a odrzuceniem, tylko pierwsza z opcji daje szansę na rzeczywistą odnowę. Zarówno tego, któremu przebaczono, jak i tego, który przebacza.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wojciech Teister

Redaktor serwisu internetowego gosc.pl

Dziennikarz, teolog. Uwielbia góry w każdej postaci, szczególnie zaś Tatry w zimowej szacie. Interesuje się historią, teologią, literaturą fantastyczną i średniowieczną oraz muzyką filmową. W wolnych chwilach tropi ślady Bilba Bagginsa w Beskidach i Tatrach. Jego obszar specjalizacji to teologia, historia, tematyka górska.

Kontakt:
wojciech.teister@gosc.pl
Więcej artykułów Wojciecha Teistera

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także