Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Na marginesie historii 

Brytyjski historyk Roger Moorhouse kwestionuje opinię, że swój sukces w kampanii wrześniowej Niemcy zawdzięczają doktrynie blitzkriegu.  

Książka Moorhouse’a „Polska 1939. Pierwsi przeciwko Hitlerowi” ukazała się najpierw w Wielkiej Brytanii. Cóż w tym dziwnego? Przecież na Zachodzie często pojawiają się naukowe czy popularne opracowania dotyczące historii II wojny światowej. Tyle, że o kampanii wrześniowej wspomina się w nich marginalnie. W powszechnej świadomości zachodnich odbiorców praktycznie nie istnieje. 

Ostatnią pozycją, w której znalazła się szczegółowa analiza kampanii w języku angielskim, była „Zwycięska wojna Hitlera” Nicholasa Bethella z 1972 roku. Dlaczego? W wywiadzie dla naszego tygodnika Moorhouse wyjaśniał, że tak naprawdę nikomu poza Polską na tym nie zależało. Z wyjątkiem… Niemców, którzy bezpośrednio po kampanii wydawali przeznaczone dla masowego odbiorcy zakłamane publikacje na jej temat. A nasi sojusznicy nie widzieli powodu, by opowiadać historii sprzymierzeńca, którego porzucili. Z tych też powodów angielskie wydanie książki jest tak ważne. Przełamuje barierę językową i pozwala przybliżyć ten rozdział naszej historii zagranicznemu czytelnikowi, który nie bardzo orientuje się, jak rozpoczęła się  II wojna światowa.
Dla polskiego czytelnika podstawowe fakty dotyczące września 1939 roku, o jakich możemy przeczytać w książce brytyjskiego historyka, nie są  czymś nowym. Moorhouse wykorzystał jednak mnóstwo nowych materiałów archiwalnych, w tym wspomnień i pamiętników. Dużo uwagi poświęca też sowieckiej agresji 17 września. Kwestionuje również opinię, że Niemcy zawdzięczają swój sukces doktrynie blitzkriegu.  

Walorem książki jest obiektywizm. Moorhouse pisze o bohaterstwie polskich żołnierzy, ale jednocześnie niedociągnięciach i błędach popełnionych przez Polaków.  


 


 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Zobacz także

  • snakeinweb
    01.09.2019 14:22
    Jak byłem młodszy, to uwielbiałem historię, zwłaszcza tę antyczną i średniowieczną. Tę w szkole, zwłaszcza współczesną oczywiście ignorowałem. Miałem zresztą wybitnego nauczyciela od historii w liceum, który też miał umiłowania do antyku i średniowiecza. Natomiast cały program ustalał tak, że do matury nigdy nie dochodził do 1914 roku. Mówił, że kłamstw z podręczników nie będzie wykładał, i żebyśmy sobie szukali innych źródeł wiedzy.

    Dzisiaj, jak słyszę "historia" w mediach i w polityce, to zbiera mi się na wymioty. I myślę, że ta zasada mojego nauczyciela nadal obowiązuje. Nie wierz w żadne brednie, które ci opowiadają o historii po 1914 roku. Szukaj sobie innych uczciwszych źródeł.
  • snakeinweb
    01.09.2019 15:23
    Ze względu na polityzację historii, uważam, że jest słuszne ignorować bzdety wypowiadane o i po 1914 roku, ale gdyby tacy jak Drem00r byli odpowiedzialni za "politykę historyczną", to musiałbym wydłużyć tę rezerwą bezpieczeństwa przed łgarstwem do przypuszczalnie 5000 roku przed Chrystusem.
  • kolo
    02.09.2019 15:03
    Niestety, ale nawet obchody rocznicy 1 września ponownie pokazały że i Wielka Brytania i Francja boją się nazywania rzeczy po imieniu. Wtedy nas zostawili bo liczyli że Hitler wykrwawi się na Polsce i stępią się jego zapędy. Nigdy nie zamierzali nam pomóc, a bardziej wykorzystać. Nawet w literaturze anglosaskiej to co się działo we wrześniu ze strony Francji i Wielkiej Brytanii jest określane jako "Phoney War". Nie bez przyczyny.
  • adamp_314
    04.09.2019 18:23
    adamp_314
    Autor pisze:
    "Ostatnią pozycją, w której znalazła się szczegółowa analiza kampanii w języku angielskim, była „Zwycięska wojna Hitlera” Nicholasa Bethella z 1972 roku."

    Zawsze podziwiam pewność siebie ludzi, którzy decydują się ogłosić, że czegoś nie ma. Tego typu tezy łatwiej obalić niż udowodnić. Zaglądam do wujka Google:

    pierwsza wyskakuje:
    David G. Williamson, Poland Betrayed: The Nazi-Soviet Invasions of 1939.
    272 pages, Originally published 2009

    druga wyskakuje:
    Richard Hargreaves, Blitzkrieg Unleashed: The German Invasion of Poland, 1939
    324 pages, Originally published 2008

    potem trochę chybionych wyników i... oops - mamy książkę omawianą w tym felietonie:
    368 pages a w nocie edytorskiej takie zdanie:
    "First to Fight is the first history of the Polish war for almost half a century"

    Jak widać nieprawdziwe...


    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji