Nowy numer 30/2021 Archiwum

Ślązaczka

„A za Twą pracę ofiarną niech Twe drogie imię w sercach i duszach Polek nigdy nie zaginie” – pisała z okazji 75. urodzin Józefy Bramowskiej „Gazeta Tarnogórska”.

Aresztowana, prześladowana przez Grenzschutz i bojówki niemieckie, udzielała schronienia powstańcom. Zasiadała przez dwie kadencje w Senacie II Rzeczypospolitej. Była oddaną żoną i matką, dumną ze swego chłopskiego pochodzenia. Siłę czerpała z modlitwy. Józefa Bramowska była niepospolitą Ślązaczką.

Kochać, co polskie

Urodziła się w Żyglinie, 10 marca 1860 roku. Ukończyła cztery klasy szkoły powszechnej, potem sama dbała o swoją edukację. Jako 18-latka podjęła pracę w kopalni „Pasieki”, by po śmierci ojca utrzymać siebie i matkę. W 1890 r. wyszła za mąż za Piotra i urodziła pięciu synów. Działalnością społeczną zajęła się, kiedy odchowała dzieci. „W ślad wychowania mego nauczyłam synów kochać wszystko, co polskie” – mówiła.

W 1909 r. założyła Towarzystwo Kobiet w Żyglinie, które zajmowało się edukacją i pomocą dobroczynną oraz urządziło czytelnię. Tyle mówiły oficjalne informacje. Jednak spotkania były poświęcone m.in. odczytom na temat historii i literatury polskiej czy wspólnemu śpiewaniu pieśni patriotycznych.

Ponadto w numerze:

Dostępne jest 30% treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama