Nowy numer 33/2019 Archiwum

Mocni będą jeszcze mocniejsi

Przed najważniejszymi w tym roku meczami do reprezentacji Polski w siatkówce dołączył jeden z najlepszych zawodników świata: Wilfredo León.

Zakończyło się kilkuletnie wyczekiwanie. W polskiej reprezentacji siatkarskiej, w towarzyskim meczu z Holandią rozgrywanym w Opolu, zadebiutował Wilfredo León – Kubańczyk z pochodzenia, Polak z wyboru. W 2015 roku otrzymał polskie obywatelstwo, ale trudne negocjacje między związkami siatkarskimi sprawiły, że dopiero 2 lipca 2017 roku siatkarz zaczął odbywać dwuletnią karencję, która zgodnie z przepisami FIVB obowiązuje zawodników zmieniających barwy narodowe.

Opolska publiczność bardzo szybko kupiła Leóna. Po serii atomowych zagrywek cała hala skandowała jego nazwisko. Dołączeniu Kubańczyka do Biało-Czerwonych towarzyszyło wiele emocji. Z jednej strony panuje podekscytowanie, ponieważ naszą reprezentację wzmacnia – zdaniem wielu – najlepszy siatkarz świata, z nim w składzie rosną szanse na upragniony medal igrzysk olimpijskich. W dodatku od paru lat jest on związany z Polską rodzinnymi więzami i bardzo konsekwentnie przekonuje o chęci reprezentowania naszego kraju. Z drugiej strony, zdaniem krytyków, nasza kadra jest na tyle silna, że nie potrzebuje wspierać się naturalizowanym graczem, dla którego inni znakomici siatkarze musieli zwolnić miejsce.

Supertalent wyrzucony z kadry

Dostępne jest 13% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji