Przez większość swojego życia św. Filip Neri miał podwyższoną temperaturę. Czyżby jego charyzmat objawił się podczas trzeciej edycji Paradiso? Termometry wskazują 35 stopni w cieniu! Na szczęście w bazylice panuje przyjemny chłód. Niemal wszystkie miejsca są zajęte przez młodych, którzy z całą mocą śpiewają: „Święta Góra jest pełna Jego chwały!”. Po chwili głos zabiera małżeństwo Gomułków. – Jesteście dla nas ogromnym świadectwem, bo nie wstydzicie się swojej wiary. Kiedy byłam nastolatką, nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby tak zaczynać wakacje. Na szczęście mogę być tutaj teraz! – mówi Monika.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








