Nowy numer 29/2019 Archiwum

Ojcostwo stawia do pionu

O ojcostwie mówi Krzysztof Skórzyński, autor książki „Świat na głowie”.

Agata Puścikowska: Czym dla Ciebie jest ojcostwo? Tak jednym zdaniem…

Krzysztof Skórzyński: Chyba dojrzewaniem, zmianą samego siebie. Oczywiście nie chcę się wypowiadać za wszystkich ojców, ale u mnie to działa tak: ojcostwo powoduje, że zmienia się całe życie, wybory, decyzje. Nie jestem już ja sam. Nie jesteśmy nawet sami z żoną. Są dzieci. A ja jestem odpowiedzialny za ich przyszłość. Jestem typem mocno spontanicznym, wiele decyzji niegdyś podejmowałem intuicyjnie, szybko. Teraz mam zawsze z tyłu głowy: „Chłopie, masz dzieci. Spokojnie, przemyśl to jeszcze raz”. I myślę. Wybieram przez pryzmat rodziny, nie kieruję się wyłącznie własnymi aspiracjami czy ambicjami. Rok temu otrzymałem propozycję wyjazdu na stypendium – marzenie. Ale… na pół roku. Wtedy już mieliśmy troje dzieci, w tym malutką Marysię. Nie mogłem się na wyjazd zgodzić i zostawić rodziny na tak długo. Dokonuję wyborów życiowych jak ojciec. Na wiele spraw nie chcę już sobie pozwolić.

Na przykład na jakie?

Właśnie chociażby na nieobecność w życiu dzieci. One rosną szybko, jestem im potrzebny. Ale też ojcostwo nauczyło mnie powściągliwości i pracy nad sobą. Jestem z natury impulsywny, a dzieci nauczyły mnie, że impulsywność muszę zostawić poza domem. Jeśli wpadałem do domu podenerwowany, odbijało się to na dzieciach. Więc muszę przyznać, że początki mojego ojcostwa łatwe nie były: każde moje impulsywne zachowanie wywoływało efekt domina. Ja denerwowałem syna, syn denerwował córkę, etc. Więc musiałem po prostu to przepracować. Emocje pozostawiać poza domem i rodziną. To był oczywiście proces i praca nad samym sobą. Zresztą… konia z rzędem temu, kto się rodzi ojcem idealnym i doświadczonym.

Zbierałeś doświadczenie wraz z dziećmi?

Zbieram. Mam dwoje dzieci starszych i dwuletnią Marysię. Przyznam, że początki ojcostwa bardzo się różnią od tego, co jest obecnie. I nie tylko siwiejącymi włosami. (śmiech) Po latach po prostu staję się coraz bardziej świadomym ojcem, który wie, jaka jest jego rola. To wymagało czasu. Kobieta ma chyba łatwiej. Zachodzi w ciążę i ma 9 miesięcy, żeby oswoić się z nową rolą. Facet czeka 9 miesięcy w niepewności, próbuje zrozumieć, ale jednak nadaremnie. Potem rodzi się mały człowiek. I bach. Kochasz dziecko miłością absolutną, ale jednocześnie najpierw jest rodzaj szoku: oto wyczekany synek… zabiera ci w jakiś sposób emocje ukochanej kobiety. No przecież nie tak się umawialiśmy! Miało być słodko i uroczo, a są kolki i nieprzespane noce. Oczywiście trochę żartuję, ale faktem jest, że pojawienie się dziecka zmienia wszystko. I bywa trudne.

Jest trudne. Ale wzmacnia.

To prawda. Pamiętam, przy pierwszym dziecku nie miałem ani trochę problemu, by noworodka wziąć na ręce, przewinąć, przebrać. To był instynkt. Niemniej samej więzi z dzieckiem facet musi się uczyć, dbać o nią, budować. Jeśli miałbym porównywać początki mojego ojcostwa ze stanem obecnym, to różnica jest… jakościowa. Jest mnie więcej w życiu dzieci, a jestem z nimi świadomie. Z przeświadczeniem, że dzieci coś tam zabierają (chociażby ten wyjazd na stypendium), ale dużo więcej dają. Kiedyś, gdy byłem przeziębiony, jak klasyczny facet „umierałem”. Teraz przychodzi Marysia i mówi „tata kąpać”. No to wstaję i kąpię. Tyle w temacie osobistego rozwoju.

Dzieci rosną i kiedyś będą samodzielne…

Jasne. I to będzie kolejny etap ojcostwa. Inna sprawa, że dzieci już są starsze i czasem można sobie pozwolić na wyjazd sam na sam z żoną. Niedawno pojechaliśmy sami, bez dzieci, na wesele. I było cudownie. Tyle że obudziliśmy się po nocnej zabawie po godzinie 6. Rodzicielski zegar biologiczny zrobił nam takiego psikusa. Natomiast śniadanie w hotelu celebrowaliśmy długo. To były najlepsze parówki, jakie jadłem w życiu. (śmiech) Ja i Ania, zero maluchów wokół… Luksus.

Jesteś dziennikarzem zajmującym się polityką, a pierwszą książkę napisałeś nie o partiach, a o ojcostwie. Dlaczego?

Długo zastanawiałem się nad projektem, który społecznie promowałby ojcostwo. Bo po prostu wiedziałem już, jakie to ważne. I może też chciałem pomóc innym ojcom w przeżywaniu tej roli? Zaczęło mnie też otaczać wielu świetnych ojców, z których doświadczeń życiowych sam czerpałem. Jestem pewien, że swego rodzaju „ojcocentryzm” w świecie zdominowanym przez matki i macierzyństwo jest konieczny.

Jaki znów świat zdominowany przez matki?

W filmie, w książkach dla dzieci, w programach telewizyjnych, nawet w reklamach, najczęściej są matka i dziecko. Ojciec jest gdzieś dalej, w drugim szeregu. Dlaczego? Może trochę z własnej winy, a może odsunięto go od spraw rodziny i dzieci. W efekcie w wielu domach kobieta sama musi borykać się z wychowywaniem dzieci, ogarnianiem domu, a facet jest gdzieś obok. Wielki nieobecny. A jeśli wraca do domu po pracy, to potrafi stwierdzić, że „nic nie zrobione w domu”. Ja kiedyś sam łapałem się na takim sposobie myślenia. Ale tak nie może być! Więc sama widzisz, że u zarania powstania tej książki pojawiły się bardzo… feministyczne postulaty w mojej głowie. (śmiech) A na serio: jeśli ma być jakiś morał z powstania mojej książki o ojcostwie, to chciałbym, żeby wybrzmiała dyskusja o wartości ojcostwa.

Jak powstawała książka?

Długo! To moje dziecko rodziło się w bólach, a ciąża trwała półtora roku, jak u słonia. Najpierw chciałem napisać po prostu o ojcostwie z własnej perspektywy: co mi w duszy gra. Ale zapytałem siebie i Pana Boga, czy to nie za wcześnie. Czy ja, z 10-letnim doświadczeniem wielodzietnego ojca, mam w ogóle prawo się mądrzyć. W przestrzeni publicznej mnóstwo jest doradców do spraw rodziny, którzy jednak niewiele o autentycznych rodzinach wiedzą. Nie bardzo chciałem do nich dołączyć. Pomyślałem, że lepiej będzie, gdy po prostu oddam głos innym ojcom. Udało mi się namówić pięciu świetnych ojców na szczere rozmowy. Naprawdę szczere...

Ale we wstępie napisałeś, że nie jest to książka dla facetów.

Bo nie jest. Przynajmniej nie tylko dla nich. Zależało mi, by kobiety – matki poznały męski – ojcowski punkt widzenia. Moich pięciu rozmówców dzieli się swoim doświadczeniem. Każda z tych rozmów, chociaż wcześniej przemyślana, popłynęła na nieznane wody i toczyła się własnym życiem. Co dla mnie ogromnie ciekawe, każdy wywiad podryfował w stronę… rozliczenia z własnym ojcem, ku własnemu dzieciństwu. Czasem było to dzieciństwo dobre, czasem trudniejsze. Jeśli trudniejsze, to zawsze wtedy, gdy relacje z ojcem i jego postawa nie były wzorcowe. Po prostu facet w życiu swojego dziecka odgrywa gigantyczną rolę. I dopiero dostrzega się to w dorosłości. To rola dobra lub zła, ale zawsze główna...

Jeden z rozmówców musiał mocno przepracować swoje dzieciństwo, by sprostać ojcostwu.

Mówisz o Miśku Koterskim? Owszem. Ojciec Miśka Koterskiego, znany reżyser, pił. Misiek natomiast już jako dziecko osiągnął w zawodzie aktora tak dużo, że tego w młodości nie uniósł. Sam pił, ćpał. Upadł naprawdę nisko, niżej się nie dało… To była dla mnie zaskakująca rozmowa, ciężka emocjonalnie, ale też… bardzo pozytywna. Bo to właśnie dziecko odmieniło Michała. Kiedy dowiedział się, że będzie ojcem, chciał, żeby to było pierwsze dziecko w rodzinie, które wychowa się w trzeźwym domu. Zawziął się, i mu się to udało. Po własnej terapii, razem ze znajomymi zakonnikami, pomaga alkoholikom w trzeźwieniu. I kocha nad życie swojego synka. To właśnie ojcostwo go otrząsnęło i pokazało pion. Ojcostwo w ogóle ustawia życie we właściwej perspektywie...

Rozmowa z muzykiem Bartkiem Królikiem wzrusza i zaskakuje…

Młodsza córka Bartka urodziła się z zespołem Downa, o czym rodzice wiedzieli przed urodzeniem. A Bartek o możliwości aborcji, zwanej eufemistycznie „terminacją ciąży”, dowiedział się niemal w tym samym czasie, gdy jego koleżanka z zespołu w mediach opowiadała o aborcji dokonanej z przyczyn społecznych. Ekstremalnie trudne doświadczenie. Bartek nie od razu zresztą odrzucił myśl o „terminacji”. Jednak doszedł do wniosku, że gdyby zaproponował takie rozwiązanie żonie, zniszczyłby ich małżeństwo, ale też po prostu nie sprawdziłby się jako ojciec i mąż. Jako facet! Dziewczynka się urodziła, jest oczkiem w głowie rodziców. Ojciec jest w niej absolutnie zakochany. W tej historii nie ma ocen, moralizatorstwa. Są fakty.

I wyszedł nam wątek pro-life.

Ojcostwo jest pro-life! Po przeczytaniu tego wywiadu napisała do mnie znajoma. Siedziała w gabinecie USG, miała niepokojące wyniki – jej dziecko jest zagrożone zespołem ­Downa. Po przeczytaniu historii Królika przestała się bać…•

Krzysztof Skórzyński

reporter telewizyjny. Początkowo był związany z Radiem TOK FM, obecnie pracuje w TVN. Żonaty, ojciec trójki dzieci.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • velario-new
    20.07.2019 13:01
    Właśnie dlatego nie kusi mnie, by zostać ojcem. Nie lubię, jak ktoś czy coś mnie "stawia do pionu".
  • Ania
    20.07.2019 23:42
    Cenię pracę Pana Krzysztofa. Z dużym zaciekawieniem przeczytam tę książkę. Pozdrawiam
    doceń 1
  • podaj nick
    21.07.2019 15:22
    for free można sobie doczytać o ojcostwie w/g rozważań opartych na analizie Bożego ojcostwa https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/zaangazowani-na-wzor-doskonalego-ojca/
    doceń 0
  • Adamigo
    21.07.2019 17:34
    Bez wątpienia ojcostwo dziś podlega rozmaitym presjom, ale brak mi w przekaziorach opowieści o tonach pośrednich, że ojcostwo jest, i jest normalne, i nie jest w związku z tym jakieś nadzwyczajne. A tymczasem w tym temacie możemy poczytać , że a) jak zostajesz ojcem to jesteś niemalże frajerem, albo b) jak zostajesz ojcem to przygotuj się do roli herosa. Nie jestem przekonany że atmosfera "niezwyczajności" wokół bycia ojcem przysługuje się sprawie. Należałoby raczej położyć nacisk,że to jest całkowicie oczywiste, stać się ojcem. Promocja poczucia oczywistości ojcostwa, tego dziś trzeba.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL