Nowy numer 3/2021 Archiwum

"Różyczka" już na DVD

"Różyczka" w reżyserii Jana Kidawy-Błońskiego otrzymała w tym roku Złote Lwy na 35. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Mimo pokonkursowych kontrowersji i wątpliwości wielu krytyków, trzeba oddać autorom, iż ów rozgrywający się w PRL-owskich realiach melodramat to bardzo przyzwoite kino.

Antysemicka nagonka rozpętana przez Władysława Gomułkę w 1968 roku jest tutaj tłem dla szpiegowsko-miłosnej historii, w którą uwikłani są pewien ubek, jego sympatia, oraz leciwy intelektualista, którego komunistyczne tajne służby podejrzewają o działalność opozycyjną.

„Różyczka” broni się zarówno jako film historyczny, jak i obyczajowy. Ekranowe poczynania bohaterów są jak najbardziej wiarygodne. Nie mamy tu uproszczonego obrazu PRL-u, gdzie tajni agenci są zawsze kwintesencją zła, a sympatyzujący z opozycją profesorowie i studenci wyłącznie niewinnymi ofiarami. Tu wszyscy są w jakiś sposób pokrzywdzeni przez komunizm, ale też prawie każda z postaci ma coś na sumieniu.

Grany przez Roberta Więckiewicza ubek jest załamany rozkazem przełożonego, który sugeruje, by jego ukochana – niezwiązana dotąd w żaden sposób z tajnymi służbami – uwiodła pewnego uniwersyteckiego profesora (w tej roli jak zawsze znakomity Andrzej Seweryn). Wciągnięta w sidła bezpieki dziewczyna miota się zarówno w swoich poczynaniach, jak i w uczuciach.

„To interesujący obraz trudów życia w komunistycznej Polsce, ale i głos o wyborach pomiędzy lojalnością, a miłością, prawdą, a kłamstwem, zazdrością, a obowiązkami” – pisał o „Różyczce” filmoznawca, Michał Broniszewski. Trudno się z nim nie zgodzić.

Nie jest to może film idealny. Mamy w nim kilka scenograficznych wpadek (sala w której odbywają się dancingi „pachnie” atelier z daleka), oraz kiepsko wmontowane w kolorowy film czarno-białe, archiwalne kroniki. Jednak mimo tych potknięć to wciąż kawał historii Polski Ludowej ukazany na ekranie oraz kapitalna, wciągająca, melodramatyczna historia.

W tle natomiast rozbrzmiewają znakomite kompozycje Michała Lorenca , w tym „Wyjazd z Polski”, który – jak zauważył Marcin Jakimowicz na łamach „Gościa Niedzielnego” - „stał się niepisanym hymnem żałobnym Telewizji Polskiej po katastrofie w Smoleńsku. Emitowany na okrągło w towarzystwie czarno-białych zdjęć kolejnych trumien, które przylatywały do Warszawy, stał się rychło najbardziej poszukiwaną muzyką w sieci”.

Warto posłuchać, warto obejrzeć - film właśnie pojawił się w naszych wypożyczalniach.

„Różyczka” – reż. Jan Kidawa-Błoński; wyst: Magdalena Boczarska, Andrzej Seweryn, Robert Więckiewicz; Polska 2009 r.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także