Nowy numer 42/2019 Archiwum

Zakonnica pilnie poszukiwana

Dlaczego o wielkim bohaterstwie polskich sióstr zakonnych w czasach wojennych niewiele wiemy?

Czy ja kiedykolwiek uprawiałam w tym miejscu prywatę? O ile sobie przypominam – nie. Jeśli o coś prosiłam, to o wsparcie instytucji, dzieł czy konkretnego człowieka. To teraz poproszę po raz pierwszy o coś dla siebie – o pomoc w znalezieniu… kobiet niezwykłych.

Co sobie Państwo pomyślą, gdy zapytam: „A znasz ty jakąś siostrę czy zgromadzenia zakonne, które sprzeciwiały się okupantowi? Które w różny sposób, nie orężem przecież, walczyły z okupantem? Z Niemcami czy Rosjanami?”. Co się Państwu kojarzy? Jakie zgromadzenia przychodzą do głowy? I jakie konkretne historie i nazwiska? Od pewnego czasu zbieram informacje o takich postaciach i działaniach zgromadzeń. Są fascynujące, mocne, czasem wręcz niewiarygodne. I, z niewielkimi wyjątkami, szerzej prawie nieznane. Dlaczego o wielkim bohaterstwie polskich sióstr zakonnych w czasach wojennych niewiele wiemy? Po wojnie trudno było o tym głośno mówić. Siostry bały się, i słusznie, komunistycznych władz, które prześladowały konkretne zakonnice, a czasem całe zgromadzenia. Siostry musiały milczeć. Mijały lata. Świadkowie wydarzeń, w tym same siostry, umierali. Bywało, że opisywano wydarzenia, w których uczestniczyły, bywało, że przekazywano je jedynie z ust do ust. I dopiero po wielu latach były one utrwalane, część wyłącznie na potrzeby archiwów zakonnych. A o bohaterstwie, walce, pomocy potrzebującym, ukrywaniu Żydów, opatrywaniu partyzantów, działalności łączniczek w powstaniu warszawskim trzeba mówić głośno. A nawet krzyczeć. Byśmy odnaleźli, jako społeczeństwo, bardzo istotny trop i poznali część naszej nieodkrytej, a ważnej historii, naszej tożsamości. To również ważne dla sióstr zakonnych, które często są niejako „schowane”, a przez skromność, zasługi ich bohaterskich współsióstr – znane tylko nielicznym. Wydaje się, że przyszedł czas, aby to zmienić, a przynajmniej – ze względu na pamięć bohaterek – umożliwić poznanie ich Polakom.

Zakonnice, Polki, kobiety (!) – odegrały w czasach trudnych role szczególne. I chciałabym w niedalekiej przyszłości o nich przypomnieć, pokazać je światu. Pomożecie? Może Państwo znają takie historie, postaci i chcieliby mnie wesprzeć w poszukiwaniach? Może same zgromadzenia zechcą opowiedzieć o swoich cichych bohaterkach wojennych? Liczę na to bardzo. I bardzo proszę o mejlowy kontakt.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Zobacz także

  • Jurek
    14.06.2019 20:01
    Dlaczego o bohaterstwie zakonnic malo wiemy? Bo w ogole o o pracy i dokonaniach zakonnic malo wiemy w KK do wielkich rzeczy przeciez przeznaczeni sa jedynie mezczyzni. Oni sanwybrancami. A kobiety? Moga przeciez oosprzatac ugotowac czy uprac aby taki wybraniec mogl "pelnic swoja misje"
    doceń 18
  • Basia
    14.06.2019 22:51
    Alicja Kotowska
    doceń 7
  • Basia
    14.06.2019 22:52
    Alicja Kotowska
    doceń 7
  • Anna Panna
    15.06.2019 01:16
    Dlaczego tak mało wiemy? Bo Kościół się tym tematem nie interesuje.
    doceń 18

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji