GN 43/2020 Archiwum

Owce potrzebują pasterzy

Istniejący w Medjugorju kult Maryi Królowej Pokoju jest poprawny – mówi abp Henryk Hoser, wizytator apostolski w tym miejscu.

Agata Puścikowska: Papież zgodził się na organizowanie oficjalnych pielgrzymek do Medjugorja. Skąd ta decyzja?

Abp Henryk Hoser: To wynik troski Stolicy Apostolskiej o rozwijającą się sytuację duszpasterstwa w Medjugorju. Mamy tu do czynienia ze światowym wymiarem pielgrzymowania – rocznie odwiedza tę niewielką miejscowość w Bośni aż 2,5 mln pielgrzymów. Te osoby potrzebują wsparcia duszpasterskiego. Po prostu owce potrzebują pasterzy…

…by nie pobłądzić.

Owszem. Nie mogą być same w miejscach kultu, również w tym miejscu. Dotychczas wierni sami organizowali wyjazdy do Medjugorja. Jeśli byli z nimi księża, to po prostu im towarzyszyli, lecz oficjalnie nie mogli pielgrzymek organizować. Nie było wyraźnej decyzji dotyczącej organizacji pielgrzymek przez parafie czy diecezje.

Dlaczego?

Miało to związek z delikatną sprawą objawień, nieuznanych nadal przez Kościół. Objawienia te, które według widzących nadal trwają, są badane. To sytuacja dynamiczna, która wciąż się rozwija.

Innymi słowy, decyzja o akceptacji oficjalnych pielgrzymek nie jest jednoznaczna z potwierdzeniem autentyczności objawień.

Oczywiście – to decyzja dotycząca wyłącznie aspektu kultowego w Medjugorju. Nie dotyka aspektu doktrynalnego. Natomiast dotychczasowa obserwacja potwierdza, że istniejący w Medjugorju kult Maryi Królowej Pokoju jest poprawny. Kult ten jest właściwie przedstawiony, ustawiony w perspektywie poprawnej teologicznie, tj. chrystocentrycznej. Wobec tego otwarto możliwość organizowania przez diecezje i parafie pielgrzymek.

Zmienia się też sytuacja odwiedzających Medjugorje hierarchów.

Biskupi, kardynałowie, odpowiedzialni przecież za nauczanie, mogą teraz przyjeżdżać do Medjugorja oficjalnie i celebrować liturgię w sposób uroczysty. Dotychczas, jeśli biskupi przyjeżdżali do tego miejsca, były to wyjazdy indywidualne, prywatne. Zresztą niezbyt często tu bywali. Pracuję w Medjugorju rok i wielu biskupów tu nie widziałem. Myślę, że teraz będzie ich więcej.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama